http://www.kresowe.forum.motocyklowe.org/

List- dyskusja na temat MC
http://www.kresowe.forum.motocyklowe.org/viewtopic.php?f=11&t=3016
Strona 1 z 4

Autor:  Coto [ środa, 29 kwietnia 2009, 18:58 ]
Tytuł:  List- dyskusja na temat MC

Dostałem " list" od Savi i za jego zgodą wklejam.
A co Wy na to.
Cytuj:
Oto przemyślenia kilku klubowiczów (fragmenty kroniki Moto Rubieży) na temat pewnego problemu. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat i jakie widzisz rozwiązania?

Nieporozumienia z MC pojawiły się już podczas inauguracji sezonu motocyklowego na Jasnej Górze oraz w Zemborzycach. Okazało się, że kluby MC rozwścieczył wywiad na temat Moto Rubieży w Polskim Radiu Lublin. Nie byli radzi, że na ICH terenie powstał klub bez ICH zgody. Nie zamierzaliśmy łączyć się z jakimiś MC, no bo z jakiej racji?
1) „Propozycja” zrzeszenia wyszła od młodych osób z MC, których nie było na świecie, gdy Najstarsi członkowie Moto Rubieży jeździli motocyklami.
2) Teren MC nie jest ich terenem.
3) Nasze barwy są nieodłącznym symbolem NASZEJ Ziemi, więc nie tylko możemy, ale powinniśmy je nosić.
4) Tradycje motocyklowe Ziemi Hrubieszowskiej i w ogóle województwa lubelskiego są starsze niż „tradycje” motocyklowe MC w Polsce i Hells Angels w Ameryce.
5) Żyjemy w Polsce a nie w „Polandzie”, posługujemy się polskim językiem, nie wstydzimy się go i taką też polską a nie angielską nazwę ma mieć nasz klub.
6) Mamy piękne tradycje narodowe, choćby ułańskie i nie musimy powielać negatywnych, mafijnych, przestępczych wzorców z Zachodu.
7) Kluby MC nie są jedynym reprezentantem ruchu motocyklowego w Polsce.
8) Problem klubów MC i „NieMC” jest problemem sztucznym; to tworzenie fikcyjnego konfliktu. Chęć wywołania go wynika zapewne z niedowartościowania i emocjonalnego zwyrodnienia.
Wiadomo, że w razie spotkania i pyskówek może nastąpić bójka. Biorąc pod uwagę zacięcie niektórych z nas oraz wygląd i brak rozumu z ich strony takie starcie może być tragiczne w skutkach dla obu stron (oczywiście w przypadku, gdy proporcje byłyby równe). Przemoc fizyczna to jednak nie jest nasz poziom, nie możemy się tak poniżać, do niczego dobrego to nie doprowadzi i nic nie zostanie rozwiązane. Z głupim nie wygrasz. Dlatego nikt z nas nie ma obowiązku ginąć za barwy. Uważam, że w chwili starcia najlepsze będzie po prostu zdjęcie barw. Z drugiej strony nie może to trwać w nieskończoność. Pozostają następujące wyjścia:
a) podporządkować się Kongresowi klubów MC; oznacza to zostać ich wasalem, zaakceptować ich imponujące i prymitywne zasady, uznać ich za jedynego reprezentanta polskiego motocyklizmu, oznacza to również, że będziemy identyfikowani z tym środowiskiem, będziemy za ich przestępstwa dostawać w ryj, oni nas w obronę nie wezmą,
b) utworzyć z sąsiednimi klubami coś w rodzaju opozycji dla MC; w naszym przypadku odpadają kluby z Podkarpacia (przynajmniej te, o których słyszałem), oraz Panthera z Podlasia i Wschodnia Grupa Motocyklowa (Cyców lub Łęczna), które uznały MC; pozostają więc motocykliści z Chełma związani z tamtejszym Automobilklubem (ostatnio jakieś nieruchawe środowisko), motocykliści z Biłgoraja związani z tamtejszym Automobilklubem (rozmawialiśmy z nimi, są otwarci na takie porozumienie, mają „jad” na MC szczególnie z Lublina, a MC z Lublina na nich), no i Kresowe Bractwo Motocyklowe (nie wiem jaki jest ich stosunek do MC); minusem takiego rozwiązania jest ryzyko „wojny” z MC np. o teren i tym podobne pi...; kluby MC utrudniałyby nam organizowanie czegokolwiek w regionie, co już nam zapowiedzieli,
c) podporządkować się Polskiemu Związkowi Motorowemu za pośrednictwem jakiegoś Automobilklubu (Biłgoraj?); MC nie tykają tych, którzy podlegają instytucjom państwowym, mimo to nie dociera do nich, że już jesteśmy Stowarzyszeniem; można by mieć nad sobą kogoś silnego, kłopot z MC byłby w dużym stopniu rozwiązany (mam nadzieję) i nie zatracilibyśmy przy tym swojej motocyklowej tożsamości związanej z regionem; minus tego taki, że nie mielibyśmy co marzyć o wstępie na imprezy organizowane przez MC lub kluby im podporządkowane, chyba że jako wolni jeźdźcy bez barw.
Czy trzecie rozwiązanie jest najlepsze? Czy można poradzić sobie z tym w jakiś inny sposób? Może by jednak skontaktować się z PZM, z Biłgorajem i KBM jeszcze przed zlotem w Biłgoraju, zrobić j

Autor:  Wielki Brat [ czwartek, 30 kwietnia 2009, 06:45 ]
Tytuł: 

Na naszym terenie póki co opisany w ww. liście problem nie istnieje. KBM nie konkuruje na swoim terenie z żadnym innym klubem. Inne kluby też nie wtrącają się w działania KBM. Problem zasad noszenia barw ustalony przez zrzeszenie klubów MC jest łatwy do rozwiązania - po prostu trzeba te zasady uszanować i nie będzie konfliktów. Problem podporządkowywania się innym klubom czy też organizacjom jest indywidualną sprawą poszczególnych klubów w zakresie zależności/niezależności działania (zwykły rachunek zysków i strat). Osobiście jestem zdania, że nie ma potrzeby zawiązywania jakichś koalicji itp. i "potrząsania szabelką" bo problemu nie ma. Na terenie gospodarza trzeba zastosować się do jego zasad i kropka. Klubom które chcą rywalizować z innymi wypada tylko zabiegać o swoją "siłę" i nie chodzi tu tylko o siłę fizyczną. Oczywiście gdyby doszło do prób ograniczania naszej samodzielności bedziemy wtedy zastanawiać się nad działaniami "obronnymi". Na koniec proponuję po prostu zachować spokój, szanować się wzajemnie i cieszyć się nowym sezonem, który oby był dla nas wszystkich udany i bezpieczny.

Autor:  Wiatr w Polu [ czwartek, 30 kwietnia 2009, 17:26 ]
Tytuł: 

Pewnie nie powinienem zabierać głosu nie będąc w żadnym klubie, ale zabiorę :-)
W zupełności zgadzam się z Wielkim Bratem :-)

Autor:  Savi [ środa, 6 maja 2009, 10:49 ]
Tytuł: 

Nie prawda że problemu nie ma bo jest i to MC go stwarza mówiąc np. Wiceprezesowi na jednym ze zlotów, że ma ściągnąć barwy bo inaczej nam, delkatnie mówiąc - walną.

Autor:  wally [ środa, 6 maja 2009, 12:35 ]
Tytuł: 

Savi, jesli nie bedziesz zakladal kamizelki lub katany z barwami na plecach nikt Ci zlego slowa nie powie. Tak ustalil kongres i generalnie niema sensu sie kopac z koniem. My poprzestalismy na koszulkach i odpuscilismy sobie tematy lizania komus 4 liter tylko poto zeby trafic na liste fg, i tak zreszta mielibysmy obowiazek nosic wtedy naszywke kongresu.

Autor:  Wiatr w Polu [ środa, 6 maja 2009, 14:59 ]
Tytuł: 

Savi napisał(a):
Nie prawda że problemu nie ma bo jest i to MC go stwarza mówiąc np. Wiceprezesowi na jednym ze zlotów, że ma ściągnąć barwy bo inaczej nam, delkatnie mówiąc - walną.

Jeśli to na zlocie organizowanym przez MC, to takie ich prawo, a jeśli nie... to niech spie.....a jak nie chce w ryja oberwać.
Prawo nie zakazuje noszenia kurtek i kamizelek z napisami i znakami, które nie uwłaczają czyjejś godności, nie sa prawnie chronione lub nie propagują faszyzmu lub nienawiści rasowej czy kulturowej. Zasady MC obowiązują tylko członków MC, którzy się na nie godzą. MC nie może stanowić (i egzekwować) praw dla innych motocyklistów. Obawiam się, że kiedyś wybuchnie jeszcze z tego powodu afera. CBŚ znowu zamknie paru kolesiów, a media wrzucą wszystkich motocyklistów do jednego worka nazywając nas już nie warzywami, a gangsterami...

Autor:  dzidek [ niedziela, 2 sierpnia 2009, 12:58 ]
Tytuł: 

a nie wystarcza wam koszulki....i naszywka na rekawie........?...problem jest kontrowersyjny............i nie chce sie wypowiadac...zwlaszcza ze mam foto.................twarzy na forum............:P:P:P:P.......a kiedys jak zaczynalem frajde z motorami..............pamietam......Wszyscy motocyklisci to bracia............A teraz wierzcie ze w zyciu do zadnego klubu nie wstapie............pomagam......sprzatam.na zlotach........ale tylko dlatego...ze wszyscy motocyklisci to bracia :P:P:P:P:P

Autor:  wally [ poniedziałek, 3 sierpnia 2009, 12:01 ]
Tytuł: 

Dzidek, moze kiedys motocyklisci byli jak bracia, obecnie juz coraz zadziej podnosza lewą na trasie, malo kto zatrzyma sie widzac awarie motocykla na poboczu itp. Motocykli jest juz bardzo duzo, motocykl przestal byc stylem zycia, zaczal byc srodkiem przemieszczania sie.
Dla niektorych moto jest narzedziem do wyrywania panienek i ryczenia na obwodnicy ( sa u nas osobnicy ktorzy wyjezdzaja tylko na 20 minut na obwodnice i do mamusi bo brak kasy na wache )

Czesto slysze "nigdy nie wstapie do zadnego klubu" Ok - manifest niezaleznosci, wolnosci i buntu - tylko co zdzialasz w pojedynke ? oprotestujesz bramki na autostradzie sam ? zorganizujesz zlot sam ? a jesli zbierzesz sie z kolegami to juz jest nieformalna grupa ... Nie kazdy potrafi pracowac w zespole, ale takie sa czasy ze w kazdej dziedzinie zycia potrzebny jest kompromis

Jestesmy jeszcze poki co srodowiskiem ktore dzieki min. takim forom jest w stanie sie zorganizowac i zawalczyc o swoje... w grupie.

Autor:  dzidek [ poniedziałek, 26 października 2009, 06:58 ]
Tytuł: 

nowości na ostatnim kongresie pkt19

19 - Zachowanie wzgl. klubów pozakongresowych - dopuszczamy imprezy, bywanie, zapraszanie, uczestnictwo, spotkania - zaś decyzję ostateczną pozostawiamy organizatorowi

Autor:  joguś [ poniedziałek, 26 października 2009, 20:35 ]
Tytuł: 

Hmm myślę że to krok we właściwym kierunku,czytaj ucywilizowanie stosunków na lini MC-FG-reszta.

Autor:  Zagłoba [ poniedziałek, 26 października 2009, 22:49 ]
Tytuł: 

Dzidek, wrzuć coś więcej o tym kongresie... :idea:

Autor:  dzidek [ wtorek, 27 października 2009, 18:20 ]
Tytuł: 

Zagłoba jesli chodzi o temat klubow nie zrzeszonych nic wiecej nie pisze...
ale prosze link do kongresowej strony. Myślę że jest to krok w dobrą stronę.





http://www.klubymotocyklowe.pl/index1.html

Autor:  cykuś [ wtorek, 27 października 2009, 20:05 ]
Tytuł: 

A niby to czemu to taki dobry krok w tę właśnie stronę ?

Autor:  dzidek [ wtorek, 27 października 2009, 21:20 ]
Tytuł: 

no a zły? to lepiej żeby było jak było?

Autor:  cykuś [ wtorek, 27 października 2009, 23:29 ]
Tytuł: 

A jak było to było zle?

Strona 1 z 4 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/