Teraz jest środa, 23 października 2019, 00:30
Full Width Fixed Width




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zakończenie sezonu motocyklowego 2019 GW Perkun
PostNapisane: czwartek, 12 września 2019, 06:39 
Offline
K.B.M.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
Posty: 2767
Motocykl: ...
Załącznik:
zakonczenie_sezonu_2019_perkun.jpg
zakonczenie_sezonu_2019_perkun.jpg [ 94.73 KiB | Przeglądane 807 razy ]


 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie sezonu motocyklowego 2019 GW Perkun
PostNapisane: sobota, 28 września 2019, 19:48 
Offline
Zwykły forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Posty: 1550
Zamieszczam skromną relację
Zakończenie sezonu z Perkunami – Stop! Awaria!
Pogoda średnia, ale ciepło. Wyjechaliśmy o 9 rano. Tankowanie w Radymnie i w drogę. Gdzieś między Tomaszowem, a Zamościem ruch się strasznie ślimaczył. Wiedziałem dlaczego. Dałem na lewy pas i ogień. Nie wiem, czy Kasia zdążyła się uśmiechnąć, bo mamy fotkę przy wyprzedzaniu na podwójnej ciągłej ze znacznym przekroczeniem prędkości. Przed Zamościem tankowanie. Dojechał jakiś gość ruskiem z koszem, w hełmie i w moro. Jakby dopiero z okopów wylazł – to Zgrywus. Potem jeszcze ktoś znajomy, ale nie pamiętam imienia, ani ksywy. Razem pojechaliśmy po Cina. Dobrze, że zgrywus drogą znaczył olejem, bo to takie zakamarki Zamościa, że w życiu bym sam stamtąd nie wyjechał. W końcu Rynek Główny. Kawka u Violi VM, spotkanie z Białymi Krukami w liczbie przewyższającej niemalże połowę obecnych. Bo musicie wiedzieć, że połowa tychże, to obecni, albo byli członkowie klubu. Co drugi jeżdżący po Zamościu motocyklista był, jest, albo będzie Krukiem :). Fanjnie było spotkać "ekipę ksymcką". Tylko Dżina i Świętego brakło. W ogóle super było spotkać Wasz wszystkich moich znajomych czytających te słowa. O ustalonej godzinie wyruszyliśmy do Krasnobrodu. Tu wielkie brawa dla organizatorów – dobra współpraca z policją, skrzyżowania i ronda wzorowo zabezpieczone. Bezpieczeństwo, to podstawa. Msza i podziękowania za udany i bezpieczny sezon, pogaduchy tu i tam, w końcu zorganizowany przejazd na plażę. Viola ogarnia parkowanie i wszystko inne, Ojciec Dyrektor obejmuje scenę. Jeszcze nie gra żaden zespół, muza się sączy z głośników. Wszyscy się rozlokowują, Marek Popek zaprasza na kielicha. No nie, czasomierz pokazuje, że pora wracać, żeby zdążyć przed zmrokiem do domu, a od południa nadciągają brzydkie chmury. Jedziemy. Droga na Józefów, a potem na Susiec nieprzyjemna. Z tego najlepiej pamiętam Krasnobród – dziury i wyboje. Jest lepiej, niż rok temu, ale to jeszcze nie to. Trochę doganiamy deszcz, bo jedziemy po mokrym chwilami, a w Dachnowie regularnie pada. Rzut oka na niebo – przelecimy pod tą chmurą w kilka minut. Przelecieliśmy. Daleko przed nami błyskawice, więc nie ma się co śpieszyć, tylko selektować się suchym asfaltem. Było nieźle, ale w Radymnie mocniej pokropiło. Rezerwa. Dociągnąłbym do Przemyśla, ale z uwagi na deszcz zjeżdżamy w Skołoszowie na stację. I tu się zaczyna horror – tankuję, a pod motocyklem zbiera się z kałuża coraz większa. Wszystko leci jakby z chłodnicy, albo z któregoś węża. Przez cała drogą zajęty obserwowaniem chmur nie patrzyłem na temperaturę. Podkładam rękę, nie gorąe, ale ciepłe. Idę płacić i już rozważam różne scenariusze: Jechać do Przemyśla i do domu, to ze 40 km, a nie wiem, ile tego już wyciekło - jest chłodno, ale silnik nie jest przecież chłodzony powietrzem, nie ma użebrowania. Opcja druga, to próbować dociągnąć do domu (może silnik się nie zatrze, to tylko 8 km. Tam zostawić moto, autem odwieźć Kasię do P-śla. Opcja trzecia, to zostawić moto na stacji paliw, dzwonić po Wichurę, niech po nas przyjedzie autem. Wracam od kasy, kałuża sięga obydwu kół. No żesz k... mać, pomyslałem, bo myślę zazwyczaj treściwie, ale zwięźle. Taki japoński i taki niezawodny miał być ten Vmax, a tu taka kicha. Przepycham go nieco dalej, żeby nie blokować dystrybutora. Zapalimy, pomyślimy. Wracam po fajce, a tam pod chłodnicą ledwie ze dwie kropelki. Stacyjka – temperatura ok. Odpalam, wszystko gra. Cóż się okazało? Wystarczyło te dwie minuty jazdy w średnim deszczu. Na postoju wszystko jakoś spływa po chłodnicy. Żebrowanie chłodnicy nabiera wody spod przedniego koła, a potem to wszystko ścieka i robi dużą kałużę :)

_________________
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.


 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zakończenie sezonu motocyklowego 2019 GW Perkun
PostNapisane: sobota, 28 września 2019, 21:37 
Offline
K.B.M.
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 października 2014, 07:39
Posty: 242
Motocykl: Honda Magna V750 1984r
Wiatr jak zwykle, lekkie pióro, czyta się samo...szkoda, że ja nie mogłem uczestniczyć ale to nie koniec świata jeszcze chyba, za rok może się uda. Wiatr, pozdro!


 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB  © 2000, 2007 phpBB Group www.forumimages.co.uk
EkipaUsuń ciasteczka • Strefa czasowa: UTC + 1
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL