w czasie pracy silnik od czasu do czasu "gubi" obroty, tak jak by chciał gasnąć. trwa to ułamek sekundy. Mam nowe świece NGK. Czy przyczyną mogą być właśnie świece czy też szukać gdzieś indziej? Sądzę, że to na pewno elektryka, tylko że to trochę za duże przybliżenie
Intruder - silnik przerywa
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
Intruder - silnik przerywa
Mam następujący problem i proszę o radę:
w czasie pracy silnik od czasu do czasu "gubi" obroty, tak jak by chciał gasnąć. trwa to ułamek sekundy. Mam nowe świece NGK. Czy przyczyną mogą być właśnie świece czy też szukać gdzieś indziej? Sądzę, że to na pewno elektryka, tylko że to trochę za duże przybliżenie
w czasie pracy silnik od czasu do czasu "gubi" obroty, tak jak by chciał gasnąć. trwa to ułamek sekundy. Mam nowe świece NGK. Czy przyczyną mogą być właśnie świece czy też szukać gdzieś indziej? Sądzę, że to na pewno elektryka, tylko że to trochę za duże przybliżenie
-
Marek
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
-
Piter
- Zwykły forumowicz
- Posty: 497
- Rejestracja: piątek, 16 marca 2007, 20:36
- Motocykl: Yamaha TDM 850
- Lokalizacja: Tomaszów Lub
- Kontakt:
pewnie na wiele to sie nie zda ale przytoczę swój przypadek. Silnik mi przerywał po przekroczeniu 3000 obr. chyba na jednym cylindrze (nie wiem tego do końca) a przerwy wyglądały tak że były krótkie ale częste.
A jak sie okazało przyczyną był uszkodzony lut na przewodzie z nadajnika zapłonu na wale, który jest zatopiony w oleju. na wolnych obrotach przewodził normalnie a przy wyższych przewodzenie zanikało i w efekcie moduł zapłonowy odbierał zły sygnał i silnik zaczynał świrować.
Nie wiem czy to może być coś takiego mechanik ze mnie marny ale może takie info Ci pomoże
A jak sie okazało przyczyną był uszkodzony lut na przewodzie z nadajnika zapłonu na wale, który jest zatopiony w oleju. na wolnych obrotach przewodził normalnie a przy wyższych przewodzenie zanikało i w efekcie moduł zapłonowy odbierał zły sygnał i silnik zaczynał świrować.
Nie wiem czy to może być coś takiego mechanik ze mnie marny ale może takie info Ci pomoże
To co opisał Piter to już skrajność ze złośliwościa rzeczy martwych. Aby taką wadę odnależć trzeba niezłego speca.
Wracając do twojego przypadku to:
- świeczka nawet nowa może być "walnięta" wiec na moment zamień się z kimś na świeczki i to sprawdź.
- przebicie na przewodach wysokiego napięcia (też najlepiej pożyczyć od kogoś na 5 minut i sprawdzić)
Inne rzeczy na 95 % nie wchodza w grę - to jest przyczyna najczęstrzych kłopotów. Oczywiście jeszcze cewka lub cewki moga być walnięte np. przy wyjściu przewodu wys. napięcia mogą miec przebicie.
A czy sprawdzałeś układ wysokiego napięcia dotykając do przewodów wys. napięcia ręką - czy nie ma przebicia. Wiem że to sado-maso ale czasami jedyny ratunek.
Wszystkie inne rzeczy wymagają "wiedzy tajemnej" z zakresu Twojego silnika.
Wracając do twojego przypadku to:
- świeczka nawet nowa może być "walnięta" wiec na moment zamień się z kimś na świeczki i to sprawdź.
- przebicie na przewodach wysokiego napięcia (też najlepiej pożyczyć od kogoś na 5 minut i sprawdzić)
Inne rzeczy na 95 % nie wchodza w grę - to jest przyczyna najczęstrzych kłopotów. Oczywiście jeszcze cewka lub cewki moga być walnięte np. przy wyjściu przewodu wys. napięcia mogą miec przebicie.
A czy sprawdzałeś układ wysokiego napięcia dotykając do przewodów wys. napięcia ręką - czy nie ma przebicia. Wiem że to sado-maso ale czasami jedyny ratunek.
Wszystkie inne rzeczy wymagają "wiedzy tajemnej" z zakresu Twojego silnika.
-
Marek
-
Deletet
Przewody w/n można sprawdzić omomierzem w serwisówce powinna być podana górna granica oporności.
Przebicie najlepiej sprawdzać po ciemku w garażu (jak świece i fajki są widoczne) iskierki widać gołym okiem.
Uwaga niebezpieczne!!!!!!
Ale można też jak napisał Soft sado-maso
1 ręka zwilżona wodą > do przewodu
2 ręka zanurzona w wiadrze z wodą
Wspomnienia bezcenne, a za nowe przewody zapłacisz kartą
Nie róbcie tego w samotności, miejcie kogoś pod ręką kto zgasi motocykl
Albo lepiej nie róbcie tego wcale!!!
Przebicie najlepiej sprawdzać po ciemku w garażu (jak świece i fajki są widoczne) iskierki widać gołym okiem.
Uwaga niebezpieczne!!!!!!
Ale można też jak napisał Soft sado-maso
1 ręka zwilżona wodą > do przewodu
2 ręka zanurzona w wiadrze z wodą
Wspomnienia bezcenne, a za nowe przewody zapłacisz kartą
Nie róbcie tego w samotności, miejcie kogoś pod ręką kto zgasi motocykl
Albo lepiej nie róbcie tego wcale!!!
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
Ale macie rady z tym prundem, sado-maso czy cuś?
Przebić nie ma bo po ciemku sprawdziłem to wcześniej.
Rozkręciłem dzisiaj wszystko z góry by dostać sie do elektryki, poszedł w ruch papier ścierny na złączach. Poza tym sprawdziłem wykręcenie śruby składu mieszanki i okazało się, że zamiast 1.5 - 2 obrotów wykręcona była o 3.5 obrotu.
Po tym wszystkim silnik chodzi na razie równo i nie przerywa. Jutro sprawdzę na bojowo w czasie jazdy bo dziś już było za ciemno i zimno.
A poza tym dzisiaj 24 rocznica ślubu ...
Przebić nie ma bo po ciemku sprawdziłem to wcześniej.
Rozkręciłem dzisiaj wszystko z góry by dostać sie do elektryki, poszedł w ruch papier ścierny na złączach. Poza tym sprawdziłem wykręcenie śruby składu mieszanki i okazało się, że zamiast 1.5 - 2 obrotów wykręcona była o 3.5 obrotu.
Po tym wszystkim silnik chodzi na razie równo i nie przerywa. Jutro sprawdzę na bojowo w czasie jazdy bo dziś już było za ciemno i zimno.
A poza tym dzisiaj 24 rocznica ślubu ...
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
Koledzy nie zdają sobie sprawy Marku jaki to jest z mojej strony wyczyn jeżeli chodzi o staż małżeński
Motorek na razie pracuje poprawnie. Na wolnych obrotach słychać jednak tak jakby delikatne dopalanie w wydechach (puknięcia słyszalne i odczuwalne po przyłożeniu dłoni). Zasugerowany tematem o świecach wczoraj sprawdziłem swoje, ale nic niepokojącego nie stwierdziłem. Pewnie trzeba będzie się wziąźć za gaźniki 
-
Marek