
Sezon w tym roku zaczal sie dosc wczesnie ....

mroz byle jeszcze miejscami taki ze rozsadzalo kaski

ludziska ustawiali sie w kolejki po opal,

wielkiego łupało w krzyżu ...

a wszyscy mieli zajebisty glód jazdy

potem wybralismy prezesa i opijalismy sprawe ...

i opijalismy ....

na poczatku wszyscy byli zadowoleni ....

ale Zgrywus zaczal zadzierac nosa....

niektorzy zaczeli szemrac ze "juz nawet za niemca bylo lepiej ..."

nawet gumisie byly niezadowolone

ktos powiedzial ze "baba z wozu koniom lzej..."

sytuacja prawie "na noże "

w koncu prezes zdziecinniał ale zrobil sie "milszy"

i zaczeła sie "dzika " jazda

... do granic możliwości

bylismy pod "zakopanem"

i w kilku innych miejscach

generalnie sezon mozna zaliczyc do udanych, a ilosc wspolnie przejechanych kilometrow powala dosłownie na kolana

wprawdzie ten sezon sie jeszcze do konca nie skończył ale co niektórzy już kombinują gdzie pojechać w następnym


