Żółta bestia zadowoliła się świeżym castrolem i jest pełna sił na jutrzejszy wypad.
Podziękowania dla Zgrywusa za pomoc i Tośka za profesjonalne oliczenia ilości oleju w silniku. Bez flaszki to i tak sie nie obejdzie
wydaje mi się że motul byłby lepszy, no ale jeśli Tosiek maczał w tym paluszki to pewnie najlepsze rozwiązanie,Piter pisze:
Żółta bestia zadowoliła się świeżym castrolem