To co mi sie przydarzylo nie kazdy chcialby przezyc, a bede pamietal do konca zycia otoz jadac sobie traska TL -> ZMC nie jadac oczywiscie na takiej ladnej trasce w sloneczny dzionek przepisowa predkoscia

(ale nie o tym tu bedzie mowa) jade jade pruje pruje gorka dolek gorka i.... tu widze czarna puszke passacika przed przejsciowke ktoremu nagle odrywa sie tylnie kolo z niego zaczynaja sie sypac iskry a w moja strone turla sie pomylka!!! pedzi kolo hamujac i skrecajac dzieki chyba Boskiej pomocy i tej mszy w Suscu

ominalem ten pocisk

i calutki i zdrowy siedze tu i opisuje szkoda tylko ze nie mialem ani aparacika ani kamerki ale moze juz niedlugo bede mial bedzie co wnukom pokazywac
CO WY NA TO
I TO WSZYSTKO W 100% PRAWDZIWE.