my też zjawimy się przed ósmą pod chatą Zgrywusa, co do wymiany złotówek na hrywny aktualny kurs na dzień dzisiejszy to 2:1, czy za złotówkę mamy 2 hrywny. Jeśli komuś uda się w Polsce kupic taniej to polecam. Z tego co wiem w niedzielę na Zosinie mogą byc kolejki, my jesteśmy za Lwowem, ale jak będzie trzeba to dostosujemy się do pozostałej reszty, bo nie ważne gdzie tylko z kim i czym!
ukraina 7-09 wyjazd 8.00 z tomaszowa
-
ArekEdyta
- Zwykły forumowicz
- Posty: 60
- Rejestracja: czwartek, 12 czerwca 2008, 17:46
- Lokalizacja: Tomaszów Lub
Witamy wszystkich,
my też zjawimy się przed ósmą pod chatą Zgrywusa, co do wymiany złotówek na hrywny aktualny kurs na dzień dzisiejszy to 2:1, czy za złotówkę mamy 2 hrywny. Jeśli komuś uda się w Polsce kupic taniej to polecam. Z tego co wiem w niedzielę na Zosinie mogą byc kolejki, my jesteśmy za Lwowem, ale jak będzie trzeba to dostosujemy się do pozostałej reszty, bo nie ważne gdzie tylko z kim i czym!
:):)
Pozdro! Do niedzieli!
my też zjawimy się przed ósmą pod chatą Zgrywusa, co do wymiany złotówek na hrywny aktualny kurs na dzień dzisiejszy to 2:1, czy za złotówkę mamy 2 hrywny. Jeśli komuś uda się w Polsce kupic taniej to polecam. Z tego co wiem w niedzielę na Zosinie mogą byc kolejki, my jesteśmy za Lwowem, ale jak będzie trzeba to dostosujemy się do pozostałej reszty, bo nie ważne gdzie tylko z kim i czym!
ArekEdyta
-
ArekEdyta
- Zwykły forumowicz
- Posty: 60
- Rejestracja: czwartek, 12 czerwca 2008, 17:46
- Lokalizacja: Tomaszów Lub
Chata zgrywusa znajduje sie na ulicy Sanitariuszek Polskich osiedle parcele oczywiscie Tomaszów Lub. (boczna Skłodowskiej)Roman pisze:chetnie zabrał bym sie z wami o ile moge:) tylko nie wiem gdzie dokładnie jest spotkanie bo nie byłem pod chatą Zgrywusa. jak by mógł mi ktoś wytłumaczyc gdzie to jest??
ArekEdyta
-
Gargus
Jak dobrze nie znasz Tomaszowa,to wjeżdzając do niego od strony Bełżca za stacją benzynowa Shell na pierwszej krzyżówce skręcasz w lewo,dalej jedziesz prosto i na pierwszej krzyżówce dalej skręcasz wlewo.Następnie skręcasz w drugą droge w prawo.Znajdziesz napewno tam już ktoś bedzie stał.Może tak bedzie prośćiej 
-
irbit
- Fido
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2231
- Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 10:49
- Motocykl: Ten ze zdjęcia
- Lokalizacja: ULH
- Kontakt:
Było zajebiście.
Mam z pińcet zdjęć ale to później.
Ekipa super,miejsca i widoki jeszcze lepsze.Brakuje słów aby to wszystko opisać.Przeżycia niezapomniane do końca życia.
Byłem po raz pierwszy we Lwowie.Jest co zwiedzać, na prawdę.
Jedynie drogi dały w kość.
Jakość kostki w mieście jest katastrofalna a torowiska bardzo zdradliwe.
Raz o mało bym się nie wywalił.
Aż mnie ręce bolą od trzymania kiery.
Podsumowując.
Było w dechę.
Mam z pińcet zdjęć ale to później.
Ekipa super,miejsca i widoki jeszcze lepsze.Brakuje słów aby to wszystko opisać.Przeżycia niezapomniane do końca życia.
Byłem po raz pierwszy we Lwowie.Jest co zwiedzać, na prawdę.
Jedynie drogi dały w kość.
Jakość kostki w mieście jest katastrofalna a torowiska bardzo zdradliwe.
Raz o mało bym się nie wywalił.
Aż mnie ręce bolą od trzymania kiery.
Podsumowując.
Było w dechę.
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
Na Ukrainie byłem pierwszy raz. Podsumowując krótko ten wyjazd należy stwierdzić, że do pozytywów tej wycieczki zaliczyć należy niewątpliwie 2 rzeczy: niskie ceny i przepiękne ukraińskie kobiety
(wg mnie wzorzec słowiańskiej urody: wysokie, szczupłe blondynki z pięknym biustem
, gustownie ubrane - bez ślepego naśladownictwa mód zachodnich
, nie zmanierowane również w kontaktach towarzyskich
).
Zwiedzanie Lwowa z siodła to nieporozumienie - cała uwaga, by przeżyć, musi być skupiona na drodze, o ile tak można to "coś" drogą nazwać
. Natomiast każde zatrzymanie się, by coś zobaczyć, musi być okupione haraczem, przeważnie na rzecz jakichś podejrzanych osobników. No i maszyn jednak pilnować trzeba, nie o to nawet chodzi, że coś może zginąć ale zainteresowanie nimi jest dość duże i strat przyspożyć może.
W drodze do celu, ekipa nie zgrana ne wyjazdach w grupie nie przestrzegała podstawowych zasad jazdy w kolumnie, ale z powrotem już było O.K. za wyjątkiem prędkości-ludzie się gubili, kolumna się rwała, plomby z zębów wypadały itp. bo Irbit albo za wszelką cenę chciał udowodnić, że jego "Rusin" jest szybszy od "Japończyków"
albo gdzieś się śpieszyliśmy. Ale gdzie 
Zwiedzanie Lwowa z siodła to nieporozumienie - cała uwaga, by przeżyć, musi być skupiona na drodze, o ile tak można to "coś" drogą nazwać
W drodze do celu, ekipa nie zgrana ne wyjazdach w grupie nie przestrzegała podstawowych zasad jazdy w kolumnie, ale z powrotem już było O.K. za wyjątkiem prędkości-ludzie się gubili, kolumna się rwała, plomby z zębów wypadały itp. bo Irbit albo za wszelką cenę chciał udowodnić, że jego "Rusin" jest szybszy od "Japończyków"
-
irbit
Wycieczka świetna, mino tego że we Lwowie byłem już kilkanaście razy
Miłe towarzystwo, fajna atmosfera
Tylko czemu tego nie zrobiłeś
Miłe towarzystwo, fajna atmosfera
Nic nie chciałem udowodnić (motor jest na dotarciu, zrobiłem nim nie całe 1000km) a prędkość nie była duża. Z tego co pytałem ludzi to nikt nie miał nic przeciwko 70 czasami 80 km/h na trasie. A jeśli Ty miałeś jakieś ale wystarczyło powiedzieć podczas przystanku Daniel zwolnij do 50-60Wielki Brat pisze:bo Irbit albo za wszelką cenę chciał udowodnić, że jego "Rusin" jest szybszy od "Japończyków"albo gdzieś się śpieszyliśmy. Ale gdzie
Tylko czemu tego nie zrobiłeś
-
wally
Irbit, on tylko tak zeby nie wyjsc z wprawy
. Ja jestem zadowolony, mimo ze za pierwszym razem bylo ciekawiej, tym razem upal nie pozwolil pozwiedzac pieszo centrum. Wolniejsza jazda byla niebezpieczna ze wzgledu na kierowcow wyprzedajacych na 3go, dla nich motocykl to mala przeszkoda do zepchniecia, przekonalem sie o tym.
Jesli chodzi o mnie preferuje wyjazdy jednodniowe, cez noclegu. Nasze strony z przyleglosciami juz zjezdzilismy dosc gruntownie. Ukraine mam zamiar w przyszlym sezonie odwiedzac stad czesciej, chocby wymaglo to wymiany motocykla na ciezszy terenowy. Jakos mnie ciagnie w te dzikie stepy
* podczas odwiedzin na "pchlim targu" otworzylem szeroko oczy widzac w sprzedazy odznaki i koszulki oun i upa z napisem "slawa uhraini", ale coz - dla nich to jak nasze AK, a nam pozostaje pamietac historie ale myslec przyszloscia ponad podzialami. Kupilem na pamiatke odznake ss galizien, zostala umieszczona w kolekcji obok znaczka nsdap zdobytego na flohmarkt wiosna
Jesli chodzi o mnie preferuje wyjazdy jednodniowe, cez noclegu. Nasze strony z przyleglosciami juz zjezdzilismy dosc gruntownie. Ukraine mam zamiar w przyszlym sezonie odwiedzac stad czesciej, chocby wymaglo to wymiany motocykla na ciezszy terenowy. Jakos mnie ciagnie w te dzikie stepy
* podczas odwiedzin na "pchlim targu" otworzylem szeroko oczy widzac w sprzedazy odznaki i koszulki oun i upa z napisem "slawa uhraini", ale coz - dla nich to jak nasze AK, a nam pozostaje pamietac historie ale myslec przyszloscia ponad podzialami. Kupilem na pamiatke odznake ss galizien, zostala umieszczona w kolekcji obok znaczka nsdap zdobytego na flohmarkt wiosna
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 8 września 2008, 20:08 przez wally, łącznie zmieniany 1 raz.