Dawno nie miałem stycznosci z techniką radziecką, no ale stało się .. trudno. Nauczony doświadczeniem, wiem, że koła zębate napedu rozrządu z racji przenoszenia dość znacznych obciążeń, w znanych mi innych konstrukcjach są utwardzane. Jakież było moje zdziewienie, gdy ściągajac koło rozrządu w silniku od K750, omsknął mi się ściągacz i ... wgniótł zęba zrobił zadziora
Teraz pytanie do znawców arkan techniki wschodniej, czy to jest standard?
Na 3 posiadane pory kół napędu rozrządu 2 są ewidentnie miękkie, a jedna utwardzana.
Rozsądek podpowiada, żeby te miękkie wrzucić do kubła lub dać do utwardzenia - jesli to wogóle ma sens, bo może są z plasteliny.
Co na to fachowcy ?

Od jednego NSU, lepsze jest tylko... dwa, a nawet trzy...