Mi się troche szkoda zrobiło, że nie pojechałem z Wami - to też sobie pojechałem
W poniedziałek rano wykonałem tel. do Ksenona i o 13 wyruszyliśmy z Lubaczowa.
Po 18-tej byliśmy w Wetlinie, tam wynajęliśmy domek. Przy ognisku zjedliśmy kiełbaski popijając winem
Rano ruszyliśmy na Połoninę Wetlińską, "wspinaczka" zajęła nam prawie 6 godzin (w obie strony).
Niestety buty motocyklowe nie nadają się do pieszych wędrówek - na piętach mam spore otarcia
Przed 15-tą ruszyliśmy w drogę powrotną.
Bieszczady są piękne jesienią
