Niech mnie pierwsze złapia p....y jedne juz nie mają czego tam wymyslec kurna straciłbym pare osób z tych stołków bo im chyba gnój się w mózgu zrobił od siedzenia i myslenia co by tu zrobić.
[quote="Bondi"]Niech mnie pierwsze złapia p....y jedne juz nie mają czego tam wymyslec kurna straciłbym pare osób z tych stołków bo im chyba gnój się w mózgu zrobił od siedzenia i myslenia co by tu zrobić.[/quote]
W 100% popieram
nr tel 697294655
"Pieprzyć to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją
nie ma takiej opcji, żeby zapał nasz miał zgasnąć
nieprzychylni nam będą wciąż dołki kopać
nie czas się tym przejmować, więc nie przejmuj się tym chłopak"
To nie jest żadna nowość. Ustawa o powszechnym obowiązku obrony ... od zawsze nakładała na obywateli i przedsiębiorstwa obowiązek tzw. świadczeń rzeczowych. W czasie ostatniej wojny wojsko zabierało konie i furmanki a teraz byłyby to też nasze motocykle, samochody itp.
to nie jest głupta - w czasie W jest to konieczność.
W trakcie zbiorki srodkow na rzecz Funduszu Obrony Narodowej w 1936 roku ludzie oddawali obraczki z palcow ( do tej pory mozna je ogladac w Muzeum Narodowym), gazeciarze oddawali swoje dzienne utargi (wystarczylo na 1 ckm) cale zaklady pracy fundowaly np karabin maszynowy dla wojska ( pracowncy Ursusa ofiarowali 150000 nadgodzin dzieki ktorym zbudowano 10 czołgów), dentysci kupili samolot bojowy, dzieci ze wsi radkow ofiarowały 72 jajka, pan Władysław Kędzierski ofiarował jedyną krowę stanowiącą cały jego dobytek .... Udalo sie zebrac 1mld przedwojennych złotych.
Dzieki takiej zbiorce min. zostal zbudowany ORP Orzeł i cala bardzo dluuga lista sprzetu ktory w trakcie kampani wrzesniowej napsul sporo krwi wrogowi. Bron ze zbiorki byla traktowana przez zolnierzy jak swietosc i nie slyszalem o wypadku zeby choc jedna jej sztuka dostala sie w rece agresorow.