Zabiorą nam motocykle!!!
-
Bondi
Ta uchwala jest bez sensu w dzisiejszych czasach bo w czasie wojny i tak ma racje ten kto ma broń a wyobraza sobie ktos atak na oddzialy okupanta na scigaczu?? albo na czoperku lub crosie?? bo ja nie jedyne co to mozna by bylo uzyc naszych pojazdów do ewakuacji lub zwiadu ale przy zaawansowaniu dzisiejszej techniki to nie ma sensu a jesli chodzi o ruskich to po grom oni se beda zolnizy wytracac skoro maja tyle broni masowego razenia i rakiet balistycznych ze nawet wojsk nie beda musieli nigdzie slac wystarczy czerwony guzik
i bedzie jak w totolotku tu milion padl zabitych tam milion.
-
ZEN
- joguś
- Zwykły forumowicz
- Posty: 384
- Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 09:15
- Motocykl: GL 1200
- Lokalizacja: Krasnystaw-Gorzków-Katmandu:-)
...jeżeli rząd zacznie konfiskować motocykle czy inne pojazdy to oznacza że jest wojna...a jak jest wojna może się okazać że motocykl jest nic nie wartą kupą żelastwa w porównaniu do tego co przyjdzie nam oddać jeszcze...ksenon pisze:JA,Stirlitz pisze:no bez jaj...kto by nie oddał swojego motocykla do walki z ruskimi? no kto?! przyznać się!!
polski rzad gowno mi ofiarowal w zyciu i to samo ja ofiruje dla polskiego rzadu,
nie byle i nie jestem patriota, a kim bede to czas pokaze.
http://www.youtube.com/watch?v=wg6e_tbbmqI
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Ale burza
Wiecie, ja myślę, że w razie wojny, to i tak motocykle nasze nie mają większego znaczenia. W przypadku najazdu "obcych" tak ja, jak i Wy, i nawet Ksenon oddałby swój sprzęt + siebie do dyspozycji, żeby ratować i bronić swego domu i domów nas wszystkich. Bezsens jest w tym, że choć nic nie wskazuje na to żeby nam jakaś wojna zagrażała, to gdzieś w Polsce, w jednym tylko województwie (czy nawet miescie) robią nagle spis powszechny motocykli powołując się na ustawę, która dotyczy własnie zagrożenia wojną... Tym jest to głupsze, że w wydziałach komunikacji mają zarejestrowane i spisane wszystkie motocykle z całego starostwa.
Dodam tez, że tu mamy do czynienia z postępowaniem administracyjnym, to jest z procedurami, terminami na powiadomienie, możliwościami odwaołania itd. Są jednak przepisy, które umożliwiają władzom wojskowym w wypadku wojny natychmiastową rekwizycję wszelkiego mienia (nie tylko motocykli), które niezbędne jest dla obrony kraju...
Jako ciekawostkę jeszcze podam, że ta sama ustawa, zgodnie z którą odbywa się wyżej wspomniany spis motocykli (z 1967 roku) nakazuje włascicielom samochodów terenowych utrzymywanie ich w dobrym stanie technicznym (sprawne do jazdy) i z pełnym bakiem
Dodam tez, że tu mamy do czynienia z postępowaniem administracyjnym, to jest z procedurami, terminami na powiadomienie, możliwościami odwaołania itd. Są jednak przepisy, które umożliwiają władzom wojskowym w wypadku wojny natychmiastową rekwizycję wszelkiego mienia (nie tylko motocykli), które niezbędne jest dla obrony kraju...
Jako ciekawostkę jeszcze podam, że ta sama ustawa, zgodnie z którą odbywa się wyżej wspomniany spis motocykli (z 1967 roku) nakazuje włascicielom samochodów terenowych utrzymywanie ich w dobrym stanie technicznym (sprawne do jazdy) i z pełnym bakiem
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
-
rybak68
- Zwykły forumowicz
- Posty: 61
- Rejestracja: niedziela, 14 czerwca 2009, 09:49
- Motocykl: V-Star 1100 C
- Lokalizacja: podkarpacie
Paru niedorobionych facetów bawiących się w wojsko chce za free przetestować parę motocykli.Wyciągają ustawę z 1967 roku,i nadają sprawie bieg.Może trafi się naiwny i podstawi goldasa,rocketa,lub inny ciekawy sprzęt.W razie rozpieprzenia i tak nikt nie upomni się o odszkodowanie,a gdyby nawet-skarb państwa pokryje(po latach). Co powiecie na taką interpretację.
- joguś
- Zwykły forumowicz
- Posty: 384
- Rejestracja: czwartek, 23 kwietnia 2009, 09:15
- Motocykl: GL 1200
- Lokalizacja: Krasnystaw-Gorzków-Katmandu:-)
Myśle że troche przejaskrawiłeś sprawe,to raczej po prostu nadgorliwość urzędników a ta jak wiadomo jest gorsza od faszyzmurybak68 pisze:Paru niedorobionych facetów bawiących się w wojsko chce za free przetestować parę motocykli.Wyciągają ustawę z 1967 roku,i nadają sprawie bieg.Może trafi się naiwny i podstawi goldasa,rocketa,lub inny ciekawy sprzęt.W razie rozpieprzenia i tak nikt nie upomni się o odszkodowanie,a gdyby nawet-skarb państwa pokryje(po latach). Co powiecie na taką interpretację.
http://www.youtube.com/watch?v=wg6e_tbbmqI
-
Fausto
Fajny temat, zwłaszcza na podniesieni ciśnienia jak ktoś ma za niskie.
A ja na to mówię tak.. po moim trupie. Jak ktoś głosował na Tuska i jego chłopaczków to niech sam ponosi skutki ich pomysłów politycznych i decyzji, które mogą skutkować wojną. Mój motocykl do realizacji chorych pomysłów polityków? To najpierw będą musieli ten motocykl odnaleźć bo przecież przed mobilizacją ktoś mógł mi go ukraść, prawda? A jak już go odnajdą to z brakującą połową części (np. bez jednego koła i bez silnika) i niech sobie na nim wtedy prowadzą wojenkę.
To prawda, że kiedyś ludzie dobrowolnie pozbywali się majątku na wspomożenie wojska. Tylko, że nie ze mną te numery. Bo pan Tusk i jego chłopaczki skoro zgodzili się robić za premiera i jego pomocników w postaci ministrów, sekretarzy stanu i innych poborców podatkowych to mają psi obowiązek z podatków (realne podatki 45% przypominam wszystkim zainteresowanym) zapewnić warunki do całkowitej i skutecznej obrony państwa (w tym również uzbrojenie i wyszkolenie armii)
I to wszystko w temacie.
A ja na to mówię tak.. po moim trupie. Jak ktoś głosował na Tuska i jego chłopaczków to niech sam ponosi skutki ich pomysłów politycznych i decyzji, które mogą skutkować wojną. Mój motocykl do realizacji chorych pomysłów polityków? To najpierw będą musieli ten motocykl odnaleźć bo przecież przed mobilizacją ktoś mógł mi go ukraść, prawda? A jak już go odnajdą to z brakującą połową części (np. bez jednego koła i bez silnika) i niech sobie na nim wtedy prowadzą wojenkę.
To prawda, że kiedyś ludzie dobrowolnie pozbywali się majątku na wspomożenie wojska. Tylko, że nie ze mną te numery. Bo pan Tusk i jego chłopaczki skoro zgodzili się robić za premiera i jego pomocników w postaci ministrów, sekretarzy stanu i innych poborców podatkowych to mają psi obowiązek z podatków (realne podatki 45% przypominam wszystkim zainteresowanym) zapewnić warunki do całkowitej i skutecznej obrony państwa (w tym również uzbrojenie i wyszkolenie armii)
I to wszystko w temacie.