Wasze pierwsze doznania na małych sprzetach :)

Skutery i motorowery, czyli małe jednoślady z wielkim temperamentem.
Awatar użytkownika
sebus00
Zwykły forumowicz
Posty: 1004
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:19
Motocykl: Honda VTR 1000 FireStorm
Lokalizacja: Lublin

Wasze pierwsze doznania na małych sprzetach :)

Post autor: sebus00 »

Witam wszystkich motomaniaków, post jest głównie skierowany do naszych młodszych użytkowników 2 kółek, opisujcie tu swoje przygody i doznania jakie przeżyliście na swoich bikach :)
Awatar użytkownika
sebus00
Zwykły forumowicz
Posty: 1004
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:19
Motocykl: Honda VTR 1000 FireStorm
Lokalizacja: Lublin

Post autor: sebus00 »

Moja przygoda z jednośladem zaczęła się od motorynki (2 biegi) chociaż nie trzeba było sie nawajchować. Przygód było sporo nie wszystkie sposób tu wymienić.

... jedna z przygód zdarzyła się w Krasnobrodzie, dojeżądżaliśmy już prawie do plazy od strony gdzie są parkingi. JEchałem pierwszy moj dobry kumpel PITER jechał za mną, dojeżdżając
do skrzyżowania chciałem sie upewnić czy nic nie wyjeżdża z podporządkowanej drogi przyhamowująć troche, jak w tym momencie nie wyrżnie we mnie Piter, przesunął mnie przez to skrzyżowanie i sam sie poździerał do krwi. Cóż szybka reakcja apteka -opatrunki, godz czasu Piter polazł do wody :)

...druga też była w owym miejscu jadąć przez lasy jechaliśmy we 3 ja na końcu, nagle wyrósł dół na głębokość mnie i motorynki, jeden w lewo, drugi w prawo a ja w samą 10 chowajac sie w dole, chwila namysłu ze strony kolegów gdzie się podziałem, ulali się ze śmiechu jak nigdy ... uch to były beztroskie czasy
Deleted.
Zwykły forumowicz
Posty: 249
Rejestracja: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 22:01

Post autor: Deleted. »

ja nie bede opowiadal jakie mialem przygody bo bedzie smiech na sali a co do motorkow to ja zaczynalem od simka no i po nim mialem kupic sobie MZtke ale wyszlo jak wyszlo i mam Yamahe pozdrawiam
wally

Post autor: wally »

franeq pochwal sie skad masz slady na kurtce :)
Deleted.
Zwykły forumowicz
Posty: 249
Rejestracja: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 22:01

Post autor: Deleted. »

aa spostrzegawczy zes jest panie nie tylko na kurtce na kasku i na spodniach tez lipa byla ze 30 metrow jechalem po asfalcie na d**ie po czolowce z psem dobrze ze jechalem simkiem bo jkbym mial wieksza maszynke to byly by gorsze skutki
Piotrekk
Zwykły forumowicz
Posty: 167
Rejestracja: czwartek, 12 kwietnia 2007, 22:01
Motocykl: TDM 850 3VD
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Post autor: Piotrekk »

Moja przygoda zaczeła się troche ponad 2 lata temu motorynka (2biegi) :P
Niestety ale skończyła się "tragicznie" :( Tzn. Jechałem sobie skuterem kolegi wraz z znajomym którego miałem podwieść 200m i nagle "znajomy" wpadł na pomysł aby poprowadzić skuter i złapał mnie za kierownice niestety ale tak nami żuciło że nie udało się skutera opanować wjechaliśmy prosto w mojego kolege jadącego na mojej motorynce (czołowo) :( "Znajomy" uciekł nic mu sie nie stało a ja i kolega wylondowaliśmy w szpitalu na prawie 2 miesiące... Od tej pory nie biore nikogo na motor nawet kolegów mam nauczke na przyszłość jak bezmyślni mogą być ludzie...

I tak nieszczesliwie ale jakos zaczela sie moja przygoda :)
Awatar użytkownika
sebus00
Zwykły forumowicz
Posty: 1004
Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:19
Motocykl: Honda VTR 1000 FireStorm
Lokalizacja: Lublin

Post autor: sebus00 »

NO to faktycznie Piotrekk, nie chce obrażać twojego kolegi, który doprowadził do takiej sytuacji ale takie zachowanie jest bezmyślne i chyba ma niepoukładane mając takie pomysły....
Piotrekk
Zwykły forumowicz
Posty: 167
Rejestracja: czwartek, 12 kwietnia 2007, 22:01
Motocykl: TDM 850 3VD
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Post autor: Piotrekk »

ta dokładnie... wdodatku nawet słowa przepraszam nie usłyszeliśmy.. no nic kiedyś go dorwe :P
lukash

Post autor: lukash »

Moja przygoda dopiero się zaczyna ale chyba moge ja opowiedzieć. No więc za miesiąc kupuje Aprilie RS 50 chyba będe zamawiał u icecube4'ba jeszcze nie wiem. Potem mam zamiar stuningowac aprilie na 80 lub jeszcze mocniejszą i to chyba na tyle mojej histori zobaczymy jak to się skończy :wink:
Piotrekk
Zwykły forumowicz
Posty: 167
Rejestracja: czwartek, 12 kwietnia 2007, 22:01
Motocykl: TDM 850 3VD
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Post autor: Piotrekk »

Moim skromnym bardzo zdaniem tuning 50 na 70 ccm bo to max co zalozysz na ten silnik jest nie opłacalny niedość że skraca żywotność silnika to koszt nie mały a osiągi za dużo się nie poprawią... Na twoim miejscu bardziej bym poszedł w układ wydechowy bo seryjne nie sa za ciekawe oprócz tego możesz sie pobawić z filtrem powietrza (stożek) :) Skoro motorek uzywany to lepiej bedzie sie spisywal jezeli zalozysz np: new zębatki, łancuch itp koszt tego wszystkiego będzie mniejszy od cylindra głowicy i tłoka żeby zainstalować 70 ccm a moim zdaniem bardziej widoczny :]
wally

Post autor: wally »

robilm kiedys w swoim simsonku wymiane 50 na 70, predkosc wzrosta o jakies 20 km/h, troche skrocilem sobie zywotnosc silnika ( wal ) ale jezdzilo toto ponad 90 kmh
Piter
Zwykły forumowicz
Posty: 497
Rejestracja: piątek, 16 marca 2007, 20:36
Motocykl: Yamaha TDM 850
Lokalizacja: Tomaszów Lub
Kontakt:

Post autor: Piter »

no to prawie jak Twoja yamaha :lol: :P żart Wally 8)
Jaro
Zwykły forumowicz
Posty: 1178
Rejestracja: piątek, 23 lutego 2007, 18:54
Motocykl: YAMAHA FAZER
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Post autor: Jaro »

hahahhaaaaa Wally Wally :)
Jeśli mężczyzna robi coś bardzo głupiego, to zawsze z motywów najszlachetniejszych.
Jaro
Zwykły forumowicz
Posty: 1178
Rejestracja: piątek, 23 lutego 2007, 18:54
Motocykl: YAMAHA FAZER
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Post autor: Jaro »

Moja przygoda zaczęła się w trzeciej podstawowej gdy rodzice kupili mi motorynkę. Bałem się na niej na początku jeździć gdyż byłem mały chudy ( lekki ) miałem problem z dostaniem nogami do ziemi i nie potrafiłem ruszyć z miejsca gdyż zawsze stawała mi na koło :) Później było już tylko lepiej szczególnie gdy przesiadłem się na ogara z silnikiem jawki to było już coś !! Pierwszy motocykl to nówka Cezet 125cm którą w późniejszym czasie wujek zaparkował na furmance. Ale kto się kiedyś przejmował dzwonem czy też szlifem że może odbić się to się na bezpieczeństwie. Wyklepałem młotkiem błotnik przerzuciłem dźwignie hamulca na sprzęgło i byle do przodu !!
Jeśli mężczyzna robi coś bardzo głupiego, to zawsze z motywów najszlachetniejszych.
wally

Post autor: wally »

Jaro pisze:Moja przygoda zaczęła się w trzeciej podstawowej gdy rodzice kupili mi motorynkę. Bałem się na niej na początku jeździć gdyż byłem mały chudy ( lekki ) miałem problem z dostaniem nogami do ziemi i nie potrafiłem ruszyć z miejsca gdyż zawsze stawała mi na koło :) !!
no i wiele sie od tamtej pory nie zmienilo .... :P
ODPOWIEDZ

Wróć do „Lekka jazda”