Kresowe Forum Motocyklowe

Teraz jest sobota, 11 września 2010, 01:05
Full Width Fixed Width




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 TytuÅ‚: Å›p. StanisÅ‚aw Wolak
PostNapisane: Å›roda, 30 grudnia 2009, 20:58 
Offline
Zwykły forumowicz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 17 maja 2007, 12:12
Posty: 103
Lokalizacja: Werbkowice
Tym, którzy nie czytali numeru „Åšwiata Motocykli”, w którym ukazaÅ‚ siÄ™ poniższy tekst i tym, którzy znajÄ… Roberta, prezesa Moto Rubieży, polecam poniższy tekst o Jego Ojcu:

S e r c e MOTOCYKLISTY

To niedorzeczne twierdzić, że ludzi, których zabrakło, nie ma wśród nas. Oni muszą być. Oni są. W inny sposób niż my jesteśmy, ale jednak są. I dlatego należy się Im co najmniej pamięć. Jeśli o Nich nie zapomnimy, możemy być pewni, że w drodze na Niebieskie Autostrady, gdy damy znak, zjadą na pobocze, by udzielić nam pomocy. Niech te słowa staną się hołdem oddanym jednemu z Nich.

NadszedÅ‚ kolejny pochmurny dzieÅ„. ChÅ‚odny, silny wiatr i mżawka nie zachÄ™cajÄ… do przejażdżek. Ale cóż począć, gdy bak peÅ‚en benzyny jak maÅ‚o kiedy, a głód jazdy uniemożliwia normalne myÅ›lenie. Trzeba jechać. WoÅ„ wysÅ‚użonych, wkÅ‚adanych szybko skór, pobudza wyobraźniÄ™. Lekko przyspieszone tÄ™tno, a pod sercem radosne skurcze żołądka. I tak jest od lat, za każdym razem. WychodzÄ™ z domu, otwieram ciemny garaż. Jednym ruchem kciuka budzÄ™ do życia sto kilkadziesiÄ…t kilogramów metalu. Powoli wytaczamy siÄ™ na zewnÄ…trz. Jedynka, dwójka… szóstka. To, co w takiej chwili dzieje siÄ™ w mojej gÅ‚owie, jest doskonaÅ‚ym dowodem na to, że ważność wszystkiego, co powinno siÄ™ uznawać za ważne, jest wzglÄ™dna, bowiem w takim momencie niewielu sprawom przypisaÅ‚bym miano ważnoÅ›ci.
JadÄ™ w stronÄ™ granicy polsko – ukraiÅ„skiej. W okolicach Hrubieszowa dostrzegam daleko przed sobÄ… pojedyncze blade Å›wiatÅ‚o jednoÅ›ladu. Mijamy siÄ™, wyczuwam przewspaniałą woÅ„ spalin silnika dwusuwowego, WSK – i trójki. WoÅ„ tÄ™, podobnie jak zapach koni, również zaliczyÅ‚bym do tak zwanych historycznych. Podobnie jak po uÅ‚anach zostaÅ‚y tylko Å›lady podków, tak i po warkocie wuesek czy wuefemek pozostanie jedynie echo.
Wjeżdżam do Hrubieszowa, niewielkiego miasta nad HuczwÄ…. To tutaj kilkadziesiÄ…t lat temu sportowy klub „Unia” miaÅ‚ swojÄ… motocyklowÄ… sekcjÄ™. Gdyby nie jeden z jego czÅ‚onków, którego znaÅ‚em osobiÅ›cie, pewnie nigdy bym siÄ™ o tym nie dowiedziaÅ‚. TÄ… osobÄ… byÅ‚ StanisÅ‚aw Wolak. Gdy zaczynam go wspominać, od razu przed oczami mam jego twarz i sÅ‚yszÄ™ zajmujÄ…ce motocyklowe opowieÅ›ci. PrzeważajÄ…ca część jego życia przypadaÅ‚a na tak zwanÄ… EpokÄ™ Kamienia Kradzionego, czyli PRL. Komuna nie uÅ‚atwiaÅ‚a egzystencji nikomu, motocyklistom również. Pierwsze pojedyncze egzemplarze motocykli japoÅ„skich, sprowadzone prywatnie, pojawiÅ‚y siÄ™ w kraju w latach 80. Zmagano siÄ™ wiÄ™c z maszynami rodzimej produkcji lub pochodzÄ…cymi z bratnich krajów socjalistycznych. Zmotoryzowani czÅ‚onkowie wspomnianego przeze mnie klubu nie tracili ducha. W warsztatach powstaÅ‚o wiele pomysÅ‚owych, ulepszonych konstrukcji.
Wyjeżdżam z miasta. Mijam most. Z pozoru jest to zwyczajna paskudna sowiecka budowla o wysokich na kilka metrów i szerokich na około pięćdziesiąt centymetrów, łukowatych poręczach z betonu. Z nimi związana jest pewna historia. Stanisław Wolak z kolegą postanowili przejechać po nich motocyklami. W przypadku pierwszego kaskadera, motocykl zgasł na szczycie poręczy i jazda zakończyła się w rzece. Za drugim podejściem wszystko szło pomyślnie. Wyczyn wzbudził sensację wśród pasażerów zatrzymanego przez kierowcę, przepełnionego autobusu PKS. Jeden z nich udokumentował nawet to niecodzienne zdarzenie. Był nim służący narodowi milicjant.
Kilka kilometrów za mostem skrÄ™cam w lewo na Moroczyn. Mijam ruiny paÅ‚acu. Przed Dziekanowem przejeżdżam powoli po resztkach linii wÄ…skotorowej. Sporo już lat minęło od chwili, gdy przetoczyÅ‚ siÄ™ tamtÄ™dy ostatni parowóz. Swego czasu StanisÅ‚aw Wolak byÅ‚ zwiÄ…zany z kolejÄ…. Jednego wieczoru opowiadaÅ‚ mi, że zdarzyÅ‚o mu siÄ™ peÅ‚nić swoje obowiÄ…zki przez 36 godzin bez przerwy. Po skoÅ„czonej pracy wsiadÅ‚ na swojego Junaka i ruszyÅ‚ w stronÄ™ domu. ByÅ‚o już ciemno. ZmÄ™czenie i jednostajny odgÅ‚os silnika zrobiÅ‚y swoje – obudziÅ‚ siÄ™ na ziemi.
Gdy jechałem powolutku wiejskimi highwayami przypomniały mi się czasy, gdy ujeżdżałem najwspanialszy motocykl na świecie, czyli Simsona Awo. Często moja maszyna stawała się iskrą rozniecającą napływ płomiennych wspomnień przypadkowo napotkanych ludzi, którzy pamiętali czasy, w których motocykle tego typu królowały na polskich drogach. Słuchając ich, ogromnie żałowałem, że nie dane było mi z racji młodego wieku, obcować na co dzień z perełkami typu wuelek, przedwojennych Niemców czy Anglików. Stanisław Wolak przez długi czas dosiadał WLA swojego kolegi. Mógł go kupić za grosze i potem bardzo żałował, że tego nie zrobił. Jeździł wtedy dwusuwowym Zündappem 200 z 1932 roku. Przy okazji rozmów na temat mojego Awiaka, opowiadał o swoim NSU 251 OSL z połowy lat 30. Miał do niego dwa zbiorniki paliwa, jeden do jazdy, a drugi na rajdy z przyczepionymi blachami zlotowymi. Jednak motocyklem, o którym nasłuchałem się chyba najwięcej, była Wuefemka - wierny towarzysz dalekich podróży, cierpliwie znoszący wszelkie, dokonywane na jej sercu udoskonalenia, wymiany silnika w trasie czy też długotrwałą jazdę z prędkością 90 km/h.
W pewnym okresie dziejów PRL wiele produktów niezbędnych człowiekowi do życia można było otrzymać pod warunkiem, że miało się kartki. Benzyna też była na kartki, nawet niektóre kartki były na kartki. Wiadomo, że ilość paliwa, jaka przysługiwała ze względu na rodzaj posiadanego pojazdu była niewystarczająca. Można było tradycyjnym sposobem zaopatrzyć się w nią u napotkanego na trasie kierowcy. Istniały też inne możliwości. Stanisław Wolak wykazał się pomysłowością. Przerobił swoją WFM na ropę. Realizacja pomysłu była bardzo prosta. Aby olej napędowy osiągał odpowiednią temperaturę, rurka, przez którą przepływał została poprowadzona od zbiornika paliwa do gaźnika pomiędzy żeberkami cylindra.
Obraz motocyklisty w opowieściach, jakie sobie przypominam kłóci się z tym, co obserwuję na co dzień. Z jednej strony ciche bohaterstwo, zwyczajna motocyklowa wytrwałość Stanisława Wolaka, a z drugiej nadętość i prymitywizm niektórych osób jeżdżących motocyklami.
W latach 90. w Polsce przybyło mnóstwo motocykli. Niektórzy z przekonania, inni dla szpanu, mniej lub bardziej trwale, zarazili się motocyklową pasją. Wielu wzbogaciło się i zakupiło sprzęty. W polski świat motocyklowy weszła niestety, mówiąc delikatnie, rzesza głupków. Z postawy, z wypowiedzi wielu osób mieniących się motocyklistami przebija czasem zwyczajne prostactwo. Mnie najbardziej boli, gdy trafiają się wśród nich ludzie noszący barwy klubowe. Nie da się ukryć, że robienie z siebie idioty, udawanie kogoś kim się nie jest, stało się popularne i uważane za mądre nie tylko w naszym środowisku. W końcu to wszystko tworzą tylko ludzie.
Swoją drogą uważam i pocieszam się tym, że człowiek, który nie zabiega o to, aby być znanym i cenionym motonitą, posiada dar odróżniania Motocyklisty od motocyklisty. I takich ludzi, co tu się zamartwiać, jest sporo! Są to ci, którzy już swoje przejechali i mają wspaniałe wspomnienia.
Z gÅ‚owÄ… peÅ‚nÄ… zawiÅ‚ych filozofujÄ…cych myÅ›li powoli dobijam do portu. W garażu rozlega siÄ™ echo pracujÄ…cego silnika. Ostatnie suwy tÅ‚oków i cisza. Cisza przerywana jedynie cykaniem gorÄ…cego metalu, przesycona zapachem rozgrzanego motoru…

*

ByÅ‚o upalne lipcowe poÅ‚udnie 2002 roku. SiedzÄ…c w dusznym, drewnianym garażu, zmagaÅ‚em siÄ™ z awariÄ… iskrownika w WFM - ce. Gdy już prawie wszystko byÅ‚o gotowe, uÅ‚amaÅ‚ siÄ™ bolec na pÅ‚ytce pod przerywaczem. Nie miaÅ‚em drugiej pÅ‚ytki. PostanowiÅ‚em pójść po tÄ™ część do Pana StanisÅ‚awa. Droga nie byÅ‚a dÅ‚uga, w prostej linii przez tory jakieÅ› 300 m. PoszedÅ‚em. Powitanie, uÅ›cisk rÄ™ki, wstÄ™pne wyjaÅ›nienie sprawy. Wchodzimy do jednego z garaży. Szukamy pożądanej części. Przy okazji wÅ›ród mnóstwa szpargałów znajdujemy gaźnik z filtrem powietrza od WFM, a w głębi szopy trzy silniki do tego motocykla. Pan StanisÅ‚aw mówi, że jeden z nich wykorzysta przy budowie maÅ‚ego ciÄ…gniczka. Obok stoi Jawa 350 sprzed czterdziestu lat, a nieco dalej Junak M 10. RozmawiajÄ…c o motocyklach, przechodzimy do drugiego garażu. W biaÅ‚ej misce znajdujemy pÅ‚ytkÄ™. Pan StanisÅ‚aw nie chce, bym mu pÅ‚aciÅ‚. Ja dziÄ™kujÄ™ i wracam zadowolony do domu, by uruchomić WFM – kÄ™.
Takie było moje ostatnie dłuższe spotkanie z tym Motocyklistą.

*

Celem, jaki przyÅ›wiecaÅ‚ mi przy pisaniu tego tekstu, nie byÅ‚a chęć mitologizowania wyżej opisanej postaci. Pomnikowe osobowoÅ›ci, w dobrej lub zÅ‚ej wierze wykreowane na bohaterów, zawsze wydawaÅ‚y mi siÄ™ nierzeczywiste. StanisÅ‚aw Wolak byÅ‚ jak najbardziej realny. Mimo iż znaÅ‚em i ceniÅ‚em go przede wszystkim jako motocyklistÄ™, to dostrzegaÅ‚em w nim zwyczajnego czÅ‚owieka. ByÅ‚ przecież na co dzieÅ„ dobrym mężem, ojcem, dziadkiem. ByÅ‚oby nieuczciwoÅ›ciÄ… z mojej strony kreÅ›lić jego sylwetkÄ™ w taki sposób, który on sam na pewno by zganiÅ‚. Nigdy nie pozowaÅ‚ na gieroja, nie wywyższaÅ‚ siÄ™. Ze mnÄ…, wówczas bardzo mÅ‚odym chÅ‚opakiem, na tematy motocyklowe rozmawiaÅ‚ zawsze poważnie. Różnica wieku miÄ™dzy nami nie miaÅ‚a żadnego znaczenia. ByÅ‚ sobÄ… – autentyczny, szczery, z poczuciem humoru. I takim zostaÅ‚ zapamiÄ™tany przez ludzi. Motocyklowe oblicze jego osobowoÅ›ci, które podziwiaÅ‚em, byÅ‚o po prostu odzwierciedleniem jego czÅ‚owieczeÅ„stwa.
2007 r.
„Åšwiat Motocykli” 8: 2008, s.140.

_________________
Motór mi sie popsuł i tak ide piechoto


 Zobacz profil  
 
WyÅ›wietl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 


Kto przeglÄ…da forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB  © 2000, 2007 phpBB Group www.forumimages.co.uk
EkipaUsuÅ„ ciasteczka • Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL