
www.otvoreniesezony.php5.sk
Widziałem to raz na zlocie na Słowacji w Wysokich Tatrach. Jest do tego specjalny wózek. Motocykle wjeżdżają przednimi kołami w specjalne "prawidła", na komendę daja ognia i chodzi o to, żeby przepchnąć przeciwnika poza wyznaczoną linię. Nie jest to bezpieczne. W finale widziałem, jak koleś (który nota bene wygrał) wywalił się na V-maksie na bok mając pełne obroty. Poobdzierał siebie i motojoguś pisze:Mnie się podoba przepychanie się na motocyklach