Wiosna jest jest długa, wyjątkowo chłodna i deszczowa. Maj się skończył, a zamiast pełni sezonu zaczyna się 9 miesiąc "motocyklowego postu". Nie wiem jak Wy, ale ja już psychicznie nie wyrabiam - doszło do tego, że jedynymi programami w TV i stronami w Necie jakie oglądam są prognozy pogody (nawet gołe panienki już mi zbrzydły).
Aby zupełnie nie zwariować, zacząłem szukać pozytywnych stron tego stanu rzeczy.
Oto one:
- nie jeździmy, więc kwitnie nasze życie rodzinne,
- -"- oszczędzamy pieniądze na paliwie,
- -"- nie niszczymy naszego ukochanego motocykla i "wypasionego" stroju,
- -"- nie narażamy życia i zdrowia w wypadkach drogowych,
- -"- rozwiajmy się intelektualnie prowadząc uczone dysputy na forach,
- -"- nadrabiamy zaległości w lekturze,
- -"- punktujemy u szefa zostając bez oporu po godzinach,
- ...
Same k...wa zalety