Chiny 2012
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Chiny 2012
Przyznaj, rozleniwiły Cię te gładkie drogi bez zakrętów 
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
- ksenon
- Zwykły forumowicz
- Posty: 807
- Rejestracja: środa, 11 kwietnia 2007, 09:34
- Motocykl: Yamaha XT1200Z Super Tenere
- Lokalizacja: WHV
- Kontakt:
Re: Chiny 2012
Wiatr w Polu pisze:Wiem z doniesień (choćby książkowych i internetowych), że nikt tam nie wjechał motocyklem,
http://www.worldonbikes.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Re: Chiny 2012
No a dr 350 da radę? Za mały zbiornik? Zbyt mała ładowność? moc? jest jakaś moc?
Reszta chyba prosta i twarda.
Mam na oku takiego dzikusa za małą kasę oczywiście zimą do wybebeszenia.
Reszta chyba prosta i twarda.
Mam na oku takiego dzikusa za małą kasę oczywiście zimą do wybebeszenia.
Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, a zawsze z niego coś spadnie
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Chiny 2012
Nie wiem, Wodzu. O motocyklach enduro małe mam pojęcie, ale myślę, że wrazie czego możesz go wziąć pod pachę i ponieść 
A moc to 27 KM
A moc to 27 KM
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
- kaktus
- Zwykły forumowicz
- Posty: 247
- Rejestracja: niedziela, 18 października 2009, 20:20
- Motocykl: Transalp 600
- Lokalizacja: Chełm
Re: Chiny 2012
Osobiście podziwiam tego człowieka http://www.youtube.com/watch?v=Y7uZ285kH9I" onclick="window.open(this.href);return false; co roku od kilku lat wali dystansy nawet po 30 000km jednorazowo na starym transalpie może nawet przez niego nabyłem ten motocykl. Jest link do jego strony można zobaczyć niesamowite zdjęcia i filmy opisy i to wszystko bez samochodów serwisowych i mega pieniędzy mistrz nad mistrze .
Kiedyś chyba właśnie w chinach jak pamiętam miał wypadek i skonfiskowali mu motocykl wydał całą kasę na łapówki aby odzyskać złom dzięki miłośnikom którzy mu wysłali za darmo pieniądze i części w ilości drugi motocykl mógł kontynuować podróż.
Kiedyś chyba właśnie w chinach jak pamiętam miał wypadek i skonfiskowali mu motocykl wydał całą kasę na łapówki aby odzyskać złom dzięki miłośnikom którzy mu wysłali za darmo pieniądze i części w ilości drugi motocykl mógł kontynuować podróż.
Transalp 600
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Chiny 2012
Szacun - to dla tego podróżnika z filmu.
Póki co, wszystko widłami po wodzie pisane, ale jak ktoś trafnie to ujął w swoim podpisie, "nawet 1000-milowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku", a ja dodam, że ten pierwszy krok poprzedzają marzenia i fantazje
Potem przychodzi myślenie, czy tego aby nie da się zrobić... Ja jestem na tym etapie. Nie mam jkeszcze nawet motocykla, a moje doświadczenie jazdy poza drogą sprowadza się do wygłupów MZ-ką dawno temu, ale mam pewien pomysł, jak postarać się o mały sponsoring... może się uda, może nie. Jak dla mnie, najważniejsza będzie ekipa. Na myśl, że Wiatr, Ksenon i Wodzu mogliby znowu wyruszyć razem w drogę... Taki skład się raczej nie uda, ale może zmontujemy lepszy 
Oglądam sobie mapy satelitarne. Wychodzi mi, że do Urumczi nie da się wjechać z Rosji, na zachód od Mongolii. Jest kawałek wspólnej granicy, ale tam tylko góry. Dalej na wschód też tylko jakieś przerywane linie, które się końcZą na granicy (pewnie kozie ścieżki. Trzeba przejechać całą Mongolię i dopiero z kierunku Ułan Bator na Pekin widać coś, co może być drogą i przejściem granicznym. Dołączę jeszcze screeny... Dołączę, jak będę miał lepszy internet. Teraz nie pójdzie. Jak ktoś chce się pobawić, podaję link do map satelitarnych: http://groteska.eu/world/swiat.htm" onclick="window.open(this.href);return false;
W każdym razie do Chin trzeba liczyć 10 000 km w jedną stronę
Póki co, wszystko widłami po wodzie pisane, ale jak ktoś trafnie to ujął w swoim podpisie, "nawet 1000-milowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku", a ja dodam, że ten pierwszy krok poprzedzają marzenia i fantazje
Oglądam sobie mapy satelitarne. Wychodzi mi, że do Urumczi nie da się wjechać z Rosji, na zachód od Mongolii. Jest kawałek wspólnej granicy, ale tam tylko góry. Dalej na wschód też tylko jakieś przerywane linie, które się końcZą na granicy (pewnie kozie ścieżki. Trzeba przejechać całą Mongolię i dopiero z kierunku Ułan Bator na Pekin widać coś, co może być drogą i przejściem granicznym. Dołączę jeszcze screeny... Dołączę, jak będę miał lepszy internet. Teraz nie pójdzie. Jak ktoś chce się pobawić, podaję link do map satelitarnych: http://groteska.eu/world/swiat.htm" onclick="window.open(this.href);return false;
W każdym razie do Chin trzeba liczyć 10 000 km w jedną stronę
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
Re: Chiny 2012
Mam w jakimś ŚM relację wyprawy do Mongoli. Wiatr wezmę do Ciebie na spotkanie.
eh życie
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 1 sierpnia 2011, 09:28 przez wodzu, łącznie zmieniany 1 raz.
Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, a zawsze z niego coś spadnie
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Chiny 2012
Screeny... Wygląda na to, że najdogodniej byłoby z Kazachstanu wjechać - to ten pierwszy screen... choć szkoda opuścić Mongolię
Dwa pozostałe pokazują w różnym zbliżeniu "wschodnie", widoczne na mapach sat przejście graniczne (z Mongolii).
- Załączniki
-
- Chiny3 (640x311).jpg (189.1 KiB) Przejrzano 10372 razy
-
- Chiny2 (640x313).jpg (203.78 KiB) Przejrzano 10374 razy
-
- Chiny1 (640x278).jpg (149.85 KiB) Przejrzano 10374 razy
Ostatnio zmieniony wtorek, 2 sierpnia 2011, 08:20 przez Wiatr w Polu, łącznie zmieniany 1 raz.
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
Re: Chiny 2012
Aby wjechać i poruszać się po Chinach wymagane jest Chińskie prawojazdy. Aby je zrobić należy polecieć do Chin. Warto też poczytać o samym ruchu drogowym w kraju środka i konsekwencjach np kolizji.
http://sinoforum.pl/zycie-codzienne/pra ... ak-zrobic/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://sinoforum.pl/zycie-codzienne/pra ... ak-zrobic/" onclick="window.open(this.href);return false;
Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, a zawsze z niego coś spadnie
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Chiny 2012
He He, ładny gips
Dobrze, że nie wymagają, żeby na chińskim motocyklu wjechać
Napisałem już w tej sprawie maila do ambasady Chin. Ciekawe, czy i co mi odpowiedzą 
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
Re: Chiny 2012
Ważna książeczka szczepień jest wymagana, jeśli turyści przybywają z kraju lub regionu umieszczonego na liście zagrożeń epidemiologicznych WHO. Przed przekroczeniem granicy cudzoziemiec wypełnia deklarację zdrowotną. Nie wpuszcza się do Chin nosicieli wirusa HIV, zakaźnie chorych na gruźlicę, trąd, tyfus i cholerę, osób zarażonych wenerycznie, a także chorych psychicznie. Od czasu epidemii SARS, tj. od kwietnia 2003 r., podróżni są obowiązani do zgłaszania chińskim służbom sanitarno-epidemiologicznym takich objawów, jak wysoka gorączka, kaszel, symptomy przeziębienia. Wszystkim podróżnym przybywającym do Chin mierzona jest za pomocą elektronicznych skanerów temperatura ciała.
Odradza się picie nie przegotowanej wody z kranu. W południowej części Chin, na południe od 25 równoleżnika, występuje zagrożenie amebą, malarią, gorączką tropikalną. W regionach wiejskich Chin południowych występuje zagrożenie wirusowym zapaleniem opon mózgowych, które jest roznoszone przez komary. W Tybecie i w innych regionach wysokogórskich nie należy pić nie przefiltrowanej wody. Opieka medyczna – poza rejonami głębokiego interioru (Tybet, Xinjiang, Gansu, Qinghai, Mongolia Wewnętrzna, część Sichuanu, Guizhou i Yunnanu) – nie stanowi problemu. W wielkich miastach działają szpitale wszystkich specjalności, wyposażone w najnowocześniejszą aparaturę medyczną. Opłata za wizytę u lekarza wynosi od 20 do 100 USD. Cena za dobę pobytu cudzoziemca w szpitalu wynosi od 60 do 200 USD i nie obejmuje kosztów usług medycznych, badań ani leków, za które płaci się dodatkowo. Koszty operacji wynoszą od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy dolarów amerykańskich. W największych miastach Chin, w zagranicznych klinikach poziom świadczonych usług medycznych i stomatologicznych stoi na światowym poziomie, są one jednak bardzo drogie (wizyta lekarska od 90 USD wzwyż). Przed wyjazdem do Chin należy zaopatrzyć się w podstawowe leki, gdyż w Kraju Środka popularne jest leczenie specyfikami medycyny chińskiej, które nie mają odpowiedników w polskiej farmakologii. Osoby z problemami układu krążenia powinny unikać podróży do rejonów wysokogórskich (Tybet, Sichuan, Yunnan, Qinghai, Gansu, Xinjiang). Nie wolno zapominać o zagrożeniu wirusem ptasiej grypy. Aby nie narażać się na ryzyko infekcji, należy zrezygnować z podróżowania po prowincjach, w których wykryto ogniska choroby (np. Tybet, Qinghai, Xinjiang, Mongolia Wewnętrzna), i dokładnie śledzić sytuację epidemiologiczną. Wskazane jest wykupienie indywidualnego pakietu ubezpieczeniowego, szczególnie od następstw nieszczęśliwych wypadków i kosztów leczenia.
Kopia z przewodnika.
Doczytałem, że trzeba się zorientować w świętach, gdyż w czasie ich trwania granice państwa mogą być zamkniętę . W przypadku przebywania w kraju mogą wystąpić problemy w przemieszczaniu się ze względu na duże natężenie ruchu.
znalazłem też info: Z Rosji, Kazachstanu można przyjechać pociągiem, autobusem i samochodem z Pakistanu, Nepalu, Wietnamu, Laosu i Birmy.
Odradza się picie nie przegotowanej wody z kranu. W południowej części Chin, na południe od 25 równoleżnika, występuje zagrożenie amebą, malarią, gorączką tropikalną. W regionach wiejskich Chin południowych występuje zagrożenie wirusowym zapaleniem opon mózgowych, które jest roznoszone przez komary. W Tybecie i w innych regionach wysokogórskich nie należy pić nie przefiltrowanej wody. Opieka medyczna – poza rejonami głębokiego interioru (Tybet, Xinjiang, Gansu, Qinghai, Mongolia Wewnętrzna, część Sichuanu, Guizhou i Yunnanu) – nie stanowi problemu. W wielkich miastach działają szpitale wszystkich specjalności, wyposażone w najnowocześniejszą aparaturę medyczną. Opłata za wizytę u lekarza wynosi od 20 do 100 USD. Cena za dobę pobytu cudzoziemca w szpitalu wynosi od 60 do 200 USD i nie obejmuje kosztów usług medycznych, badań ani leków, za które płaci się dodatkowo. Koszty operacji wynoszą od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy dolarów amerykańskich. W największych miastach Chin, w zagranicznych klinikach poziom świadczonych usług medycznych i stomatologicznych stoi na światowym poziomie, są one jednak bardzo drogie (wizyta lekarska od 90 USD wzwyż). Przed wyjazdem do Chin należy zaopatrzyć się w podstawowe leki, gdyż w Kraju Środka popularne jest leczenie specyfikami medycyny chińskiej, które nie mają odpowiedników w polskiej farmakologii. Osoby z problemami układu krążenia powinny unikać podróży do rejonów wysokogórskich (Tybet, Sichuan, Yunnan, Qinghai, Gansu, Xinjiang). Nie wolno zapominać o zagrożeniu wirusem ptasiej grypy. Aby nie narażać się na ryzyko infekcji, należy zrezygnować z podróżowania po prowincjach, w których wykryto ogniska choroby (np. Tybet, Qinghai, Xinjiang, Mongolia Wewnętrzna), i dokładnie śledzić sytuację epidemiologiczną. Wskazane jest wykupienie indywidualnego pakietu ubezpieczeniowego, szczególnie od następstw nieszczęśliwych wypadków i kosztów leczenia.
Kopia z przewodnika.
Doczytałem, że trzeba się zorientować w świętach, gdyż w czasie ich trwania granice państwa mogą być zamkniętę . W przypadku przebywania w kraju mogą wystąpić problemy w przemieszczaniu się ze względu na duże natężenie ruchu.
znalazłem też info: Z Rosji, Kazachstanu można przyjechać pociągiem, autobusem i samochodem z Pakistanu, Nepalu, Wietnamu, Laosu i Birmy.
Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, a zawsze z niego coś spadnie
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
Re: Chiny 2012
Jestem motocyklistą, nie kierowcą autobusu, ani maszynistą. Jak się nie da motocyklem, to odpuszczam 
Wojownik musi czuć zapach wojny, musi wiedzieć, że jest potrzebny. W czas pokoju tylko dudnienie KODO jest zwiastunem błogosławieństwa Cesarza do wymarszu na bój.
Re: Chiny 2012
Jeśli się da samochodem to i motocyklem... chyba
Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, a zawsze z niego coś spadnie
- Ponieuczesana
- Zwykły forumowicz
- Posty: 115
- Rejestracja: poniedziałek, 27 grudnia 2010, 22:15
- Motocykl: Parakulos 1100
Re: Chiny 2012
Nie napisali w przewodniku czy wypuszczają z Chin...
Nie wszystko można mieć...Ale zawsze można chcieć...
- Ponieuczesana
- Zwykły forumowicz
- Posty: 115
- Rejestracja: poniedziałek, 27 grudnia 2010, 22:15
- Motocykl: Parakulos 1100
Re: Chiny 2012
A tak serio.. to coś takiego znalazłam:
http://wyprawymotocyklem.pl/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://wyprawymotocyklem.pl/" onclick="window.open(this.href);return false;
Nie wszystko można mieć...Ale zawsze można chcieć...