Granica zamojsko-podkarpacka.
Niezbyt późnym słonecznym i ciepłym popołudniem postanowiłem wybrać się na krótką przejażdżkę.
Niestety ojciec zabrał CBXa więc wsiadłem na FJ.
Wstępny plan jazdy po polach odpadł więc szybka decyzja, przed siebie póki się nie ściemni.
Ruszyłem w kierunku południowo-zachodnim.
Pierwsza miejscowość to Machnów Stary gdzie znajduje się dawna cerkiew unicka z 1910r.

To typowy znany z moich regionów PGR*,świnie,krowy,smród,robactwo,pijaństwo itd.
Żal patrzeć na takie miejscowości (moja niczym im nie odbiega,no może troszkę bo to były SHR*).
Mijam ją szybko i kieruję się na Hrebenne (trasa dla śr.zaawansowanych).
Czemu ?
Przejezdna tylko gdy sucho.
Kiedyś był tam asfalt ale teraz to poligon dla nowych Land Rowerów (SG*).

W lesie już mniej wyrw ale i tak prędkość podróżna ogranicza się do drugiego biegu.

Za lasem miejscowość Kornie.
Można zobaczyć w niej cerkiew z 1910 roku.

Przez Kornie przepływa rzeka Sołokija.

Jadąc dalej dojeżdżamy do przejazdu kolejowego.
Kierunek Ukraina.

Miejscowość b.mała więc jadę dalej kierując się przez las.
Przejeżdżam znów przez mały mostek pod którym płynie wcześniej wspomniana rzeka.

Leśnie suche drogi pozwalają na dalszą wycieczkę gdzie dojeżdżam do wsi Mosty Małe napotykając starą dzwonnicę i miejsce po cerkwi z 1917roku.

Kierując się na Teniatyska mijam w polach bunkry linii Mołotowa.
Jest ich tak sporo ale piechotą nie chce mi się łaźić.

Hmmm.Co dalej.
Jak to gdzie.Aby nie główną krajową siedemnastką.
Po przejechaniu kilkunastu kilometrów na niej odbijam na Hutę Lubycką.
Tam rozpoczyna się Południoworoztoczański Park Krajobrazowy.

Największą atrakcją jest Wielki Dział i jego bunkry.
Jest to najwyższe wzniesienie na polskim roztoczu.
Dawniej był nim Kopiec Lubelski znajdujący się obecnie we Lwowie (też byłem na nim).
Nowo powstałe drogi w podkarpackim kierują mnie skrótem (dawniej leśne trakty) do Woli Wielkiej gdzie znajduje się cerkiew z 1755 roku.

Okazały mur,cerkiew,groby i dzwonnica wywierają niesamowite wrażenia.

I ten wyryty napis nad wejściem.

Wiele czasu na zwiedzanie nie ma więc jadę w kierunku wsi Łówcza gdzie podjeżdżając pod górkę odwracam się do tyłu i robię panoramę na Wielki Dział.

W Łówczy mijam kolejny PGR.

Znajduje się tam także cerkiew z 1796-1799r ale jakoś nie mogłem jej zlokalizować.
Brak żywej duszy i nie ma kogo zapytać.
Fotkę wklejam z portalu Wikipedia.
Ruszam dalej i kolejną atrakcją mojej wycieczki jest cerkiew w stanie ruiny z 1936 roku w miejscowości Płazów.

Z cmentarza już niewiele zostało.

Czas goni bo i słońce pomału zachodzi więc kieruję się bliżej domu ale po drodze jeszcze zwiedzam z za płotu Barokowy Zespół Pałacowy z XVIIIw w Narolu.

Jest w trakcie renowacji i na teren wstęp wzbroniony.

Nie zdążyłem także zobaczyć Cerkiewi w Bełżcu, która została zbudowana w Lipsku w 1756 i przeniesiona do Bełżca w 1838, na miejsce spalonej miejscowej cerkwi.
Fotka z Wikipedii
Do domu dotarłem przed samym zachodem słońca z kaskiem,kurtką i motocyklem upapranym we wszelkiego rodzaju robactwem latającym.
Mówię Wam tragedia.
Załączam trasę jaką przebyłem.
Legenda kolorów.
Zielony -drogi b.dobre
Niebieski -drogi dobre do niezbyt dobrych
Żółty -drogi kiepskie do bardzo kiepskich
Czerwony -brak asfaltu,przełomy,wyrwy,kamienie,piasek (najgorszy koszmar).Inaczej poligon,raj dla enduro.
Wyjaśnienie *
*PGR-Państwowe Gospodarstwo Rolne
*SHR-Stacja Hodowli Roślin
*SG-Straż Graniczna
Powiem Wam jedno.
Nieplanowane wyjazdy są najlepsze,zdajcie się na instynkt a nie pożałujecie.
Wiele przed Nami tajemnic kryje Nasz region.
Galerię zdjęć znajdziecie TUTAJ