Dnia pierwszego, w sobotę 28 kwietnia zebraliśmy się bardziej kameralną grupą na Rynku Solnym w Zamościu by udać się, na zaproszenie gospodarzy - organizatorów wielkiego kulinarnego święta, do leżącej w pobliżu Radecznicy miejscowości Mokrelipie. Byli organizatorzy czyli "weteraniarze" oraz lekko zamaskowani współorganizatorzy czyli KBM: Krótki przejazd na trasie Zamość-Mokrelipie: i już jesteśmy wylewnie witani przez Ojca Zenona: Niektórzy, a właściwie niektóre były witane bardziej wylewnie: Zauważam tu wyraźny związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy rozmiarem biustu a "temperaturą" powitania
Najwyraźniej Ojciec Zenon zaprosił kilku motocyklistów "z branży". Był Dziki, Piotr, Robert ... Po krótkiej części oficjalnej: przystąpiliśmy do części zasadniczej, czyli degustacji niezliczonej ilości, przepysznych potraw przygotowywanych przez tydzień przez naszych gospodarzy pod kierunkiem Wielkiego Mistrza Patelni (gotował między innymi dla samego Jana Pawła II
Na nocleg spora część grupy udała się do Klasztoru w Radecznicy. Wbrew obawom co poniektórych sceptyków pobyt "naszych" w Klasztorze nie zakończył się jego zamknięciem i ekskomuniką dla Przeora
Dzień drugi, niedziela 29 kwietnia, to znów zbiórka w Zamościu na Rynku Solnym i przejazd na mszę do Radecznicy: Msza polowa została zorganizowana w przepięknym otoczeniu "Kapliczki na wodzie": Duże wrażenie na osobach przebywających pierwszy raz w Radecznicy robił przepiękny zespół klasztorny: Msza polowa miała charakter ekumeniczny: a poświęcenie motocykli miało moc podwójną
Szczególne podziękowania należą się ojcu Zenonowi, który poprowadził piękną mszę ekumeniczną, koncelebrowaną wspólnie z duchownym prawosławnym księdzem Witoldem Charkiewiczem i wygłosił pouczającą, ale również humorystyczną naukę w kazaniu.
Organizatorami całego przedsięwzięcia była Roztoczańska Grupa Weterańska - duże uznanie dla nielicznych, ale dobrze zorganizowanych "weteraniarzy" - wspierana przez Kresowe Bractwo Motocyklowe. Licznie przybyli motocykliści - goście, sądząc po numerach rejestracyjnych, reprezentowali całe woj. lubelskie oraz regiony sasiednie.
Być może byliśmy świadkami narodzin kolejnej cyklicznej imprezy motocyklowej w naszym regionie, czego sobie i Państwu życzę.