Zamierzam się wybrać do naszej rodzimej wulkanizacji w celu usunięcia gwoździa i pewnie zakończy się łataniem opony lecz nie to mnie dręczy ale chciałbym się dowiedzieć o co chodzi z tym pompowaniem kół azotem. Nie sądzę by wulkanizacja do której mam się zamiar wybrać w dodatku samochodowa będzie świadczyła tego typu usługi. Poczytałem tu i ówdzie no i okazuje się, że pompowanie kół azotem motocykli to standard. Czy to ma sens, czy jest jakaś różnica, o co chodzi z tym azotem ?
P.S.
Mało tego co nie którzy kombinują różne proporcje np. 80% azot 20% tlen. Pogrzebałem tu i tam no i znalazłem taki artykuł.
,, POMPOWANIE KÓŁ AZOTEM - CHWYT REKLAMOWY CZY RZECZYWISTA KORZYŚĆ? "
Opony napełnione azotem są bezpieczniejsze w użyciu i mają większą trwałość od opon napełnionych powietrzem. Utleniające właściwości tlenu, w połączeniu z jego wysoką temperaturą, powodują przyspieszoną degradację opony i jej zużycie. Obecność tlenu i zmiany temperatury powietrza w oponie są też główną przyczyną utraty ciśnienia w oponach. Za niskie ciśnienie przyczynia się w następstwie do przyspieszonego ścierania się bieżnika oraz może wywołać nieobliczalne zachowanie się samochodu w czasie jazdy.Zastosowanie azotu gwarantuje utrzymanie stałego poziomu ciśnienia w oponach co prowadzi do istotnego powiększenia osiągów opony i do obniżenia zużycia ilości paliwa. Mniejsze jest również ryzyko "wystrzału" opony, ponieważ azot jest gazem neutralnym, mniej wrażliwym na zmiany temperatury. Wewnątrz koła brak jest wilgoci, która mogłaby powodować korozję obręczy oraz uszkodzenie zaworu.
koniec cyt.
Jeśli mężczyzna robi coś bardzo głupiego, to zawsze z motywów najszlachetniejszych.
Coś w tym musi być fakt ze azot jest w powietrzu ale 100% sklad azotu napewno pozytywnie dziala choc by nawet tylko na to ze nie zmienia sie tak cisnienie w oponach, ja osobiscie ostatnio jak wymienialem opone nabibali mi kola w moto azotem. A w samochodzie wczoraj sprawdzam cisnienie 2,5hPa ,a popowalem 2,2. Tak wiec zakladają ze cisnienie faktycznie sie nie bedzie zmieniac to warto chocby biorac pod uwage to ze niektorzy tlocza po 2,9 tyl i 2,5 przod jak np ja, bo takie sa prametry....
Czystym azotem to może i tak (choć nigdy nie pompowałem..) ale mieszanka 80/20 to chyba tylko naiwnym na psychikę działa bo na opony to napewno nie.. (tak jak magnetyzery i CD na lusterku.. )
hummm z tego co wiem w F I stosują to od lat, o osiągach w tej kategorii nie bede wspominac wiec Panowie no nie dokonca sie z tym zgadzam jak w.w wspominacie
według mnie azot służy do nabijania ale ludzi w butelkę
zawartość tlenu w powietrzu powodująca niszczenie opony od wewnątrz jest na tyle istotny że jakiekolwiek widoczne ślady jego działania objawią się po minimum pięciokrotnym zjeżdzeniu opony bo dużo większe jest prawdopodobieństwo że oponę zetrzesz na winklu niż przeżre Ci ją tlen
a jeśli chodzi o zmianę ciśnienia pod wpływem temperatury to trzeba by było otworzyć podręcznik do fizyki lub chemii ze szkoły średniej i zobaczyć w tabeli jak zachowuje się azot a jak tlen, następnie proporcjonalnie odnieść to do procentowego składu powietrza i zastanowić się czy warto wydać 10 zł na bzdurne pompowanie czy lepiej raz na miesiąc zmierzyć ciśnienie.
takie jest moje zdanie na ten temat