KBM na "Zamojskim Kolędowaniu 2015"

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o motocyklach i motocyklistach, a czego nie boicie się zobaczyć.
Wielki Brat
Zwykły forumowicz
Posty: 2808
Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
Motocykl: FJR 1300

KBM na "Zamojskim Kolędowaniu 2015"

Post autor: Wielki Brat »

Kolejna odsłona "Zamojskiego Kolędowania" odbyła się w Święto Trzech Króli na Rynku Wielkim w Zamościu.
W tym roku również otrzymaliśmy zaproszenie do wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu.
Pomimo wrodzonej skromności nie można nie zauważyć, że byliśmy najliczniejszym "kolędującym" zespołem.

Przygotowania rozpoczęły się długo wcześniej, w czasie spotkania "śledzikowego" - relacja poniżej.
W dniu imprezy spotkaliśmy się w restauracji "Zamościanka" żeby ugruntować znajomość tekstu i linii melodycznej, co udało się połowicznie:
proba1.JPG
proba2.JPG
proba3.JPG
proba4.JPG
proba5.JPG
oraz przygotować struny głosowe do wzmożonego wysiłku staropolską metodą "dla kurażu", co udało się nad wyraz skutecznie, gdyż nad właściwym przebiegiem przygotowań czuwał sam "kurator":
manson_plukanie.JPG
Ponieważ czas występu na scenie nieuchronnie nadchodził, opuściliśmy na chwilę ciepłe wnętrza "Zamościanki" i wyszliśmy na Rynek Wielki, żeby obejrzeć poczynania innych zespołów.
Z wrażenia co niektórych ogarnęła paniczna trema, a Zgrywusowi rozstroiła się gitara:
oczekiwanie1.JPG
oczekiwanie2.jpg
oczekiwanie_zgrywus.JPG
tym bardziej, że byliśmy bacznie śledzeni okiem kamer i aparatów fotograficznych:
reporter.JPG

Z pewnym zaciekawieniem zauważyliśmy grupę osobników wyposażonych w broń długą przygotowujących się do strzału:
pluton_egzekucyjny_przygotowania.JPG
Nasze zaciekawienie zmieniło się szybko w przerażenie, gdy zobaczyliśmy, że owi strzelcy "eliminują" ze sceny fałszujących wykonawców kolęd:
pluton_egzekucyjny.JPG
Gdy wywołano KBM nie było rady: na drżących nogach weszliśmy na scenę i zaśpiewaliśmy:
na_scenie1.jpg
na_scenie2.jpg
na_scenie3.jpg
na_scenie4.JPG
Dzięki silnie rozwiniętemu instynktowi samozachowawczemu w naszych szeregach ofiar w ludziach i sprzęcie nie zanotowano. Po prostu ci, których talenty wokalne są zbyt głęboko ukryte, markowali śpiew, tzn. wyrażając się precyzyjnie: używali aparatu gębowego z pominięciem emisji dźwięku.
Ponieważ wszystko dobrze się skończyło nasze nastroje uległy znacznej poprawie:
nastroje.jpg
a nasze białogłowy poczęły zaprzyjaźniać się z naszymi niedoszłymi oprawcami:
u_boku_szlachcica.JPG
Proceder ten postępował tak skutecznie, że niektóre z nich weszły w posiadanie, i to nie bynajmniej drogą kupna, ich śmiercionośnej broni:
gun_edyta.JPG
Trzeba było to spoufalanie się naszych dam z wrogiem szybko przerwać, więc padła jedyna komenda, którą posłusznie i bez ociągania się wykonują wszyscy członkowie klubu: " Do knajpy!"
Zmarznięci i wygłodniali rzuciliśmy się na golonkę i inne przysmaki, co rusz wznosząc toasty:
biesiada1.JPG
biesiada2.JPG
biesiada3.JPG
biesiada4.JPG
biesiada5.JPG
Poziom adrenaliny powoli w naszych organizmach spadał, a poziom innych substancji systematycznie wzrastał.
Gdy noc zagościła na dobre nad zamojską Starówką, zmęczeni i syci wrażeń udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.
Za rok, na kolejnym Zamojskim Kolędowaniu na pewno zobaczycie nas ponownie.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Galerie”