Kolejny dzwon - w Potokach k. Hrebennego (2007r.)
-
DOK
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2087
- Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
- Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Powiem wam jeszcze jedno Panowie i Panie. Do zakupu motoru przekonał mnie mój szwagier Zgrywus (no może trochę) ale 3/4 całości zdecydowania to Wy wasza jazda w grupie i solidarność (chciałbym być ja Wy wolny,wesoły i zadowolony z moto) dodatkowe bodźce to spokój i opanowanie jazdy. Gdy moja małżonka (temat Motor i żona) zadała pytanie "to z jaka prędkością oni jeżdżą " zapodałem zgodnie z tym co widziałem 70-100 nie szybciej - hm i żebyście zobaczyli jej twarz i jej zdziwienie. A tu masz dzwonek przy prędkości ponad 200 co daje dodatkowe atuty przeciw - masz rodzinę. Nie śmiejcie się ze mnie (przynajmniej nie żeniaci ). Dodam że jako młodzian chciałem sobie moto kupić i jako atut przeciw poszło utrata 2 członków rodziny na tym samym junaku najpierw jeden (historii całej nie pamiętam) a drugi przydzwonił w kapliczkę na sznurach na którą zawsze jak tamtędy przejeżdżam spoglądam zdejmując nogę z gazu.
-
Bączek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 531
- Rejestracja: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 20:20
- Motocykl: WSK, Simson shwalbe
- Lokalizacja: LTM
Dziś też widziałem po raz pierwszy policję od dłuższego czasu ale nie w Potokach tylko koło stacji paliw w Lubyczy i tak zakrytych że sam ich nie zauważyłem, jechałem autem bez CB(raczej jeżdże z CB) i do tego anglikiem i policjant chyba mnie sie przestraszył bo bał sie angielskiego i nie zatrzymał mnie choć jechałem ok. 60-65km/h.doktor_piotr pisze:M
I najważniejsze co mnie boli w tym wypadku to echo jakie się roznosi o motocyklistach:
tu na forum ważne jest jakim motorem jechał, jaka trasa, jakie miał umiejętności ale nikt nie wspomniał że ten człowiek zrobił szkodę, własną brawurą swojej rodzinie, swoim kolegom nie tylko na Ukrainie ale i tu w Polsce. Po prostu czytając posty kolejne odnoszę wrażenie cichej akceptacji stylu jazdy tego człowieka, rozumiem że każdego ponosi ale kurcze nie dwieście coś - bo na pewno szybciej jechał niż 200 bo ponoć licznik stanął na 200
Rozmawiając z ludźmi postronnymi o tej sprawie nikt na to co my tu na forum sie bierze pod uwagę nie zwraca uwagi dla innych to motor i jaki by nie był choper, kros czy ścigacz to prostu jedno i każdy motocyklista to wariat i pirat drogowy. Nie mówiąc już o policji - jeżdżę tą trasą codziennie do pracy i uwierzcie ostatnio żadnego radiowozu z radarem od dłuższego czasu nie było a po wczorajszym dzwonku już dzisiaj był.
Raz nawet dostałem tam mandat za kilka rzeczy ale to temat na inny termin.
-
Marek
Doktor, znam to doskonale. Scenka w mojej firmie: grupa współpracowników w jednym pokoju, wpada koleżanka: "a widzieliście? jakiś motocyklista zderzył się z autobusem wyjeżdżąjącym z zatoki. Podobno jechał na jednym kole". Od razu wszyscy patrzą na mnie (a jeżdżę lajtowo, w dodatku chopperkiem)...
Siła, z jaką powstają stereotypy jest potwornie duża. Walka z nimi to jak walka z wiatrakami. Ale znam mniej sensowne przedsięwzięcia.
Siła, z jaką powstają stereotypy jest potwornie duża. Walka z nimi to jak walka z wiatrakami. Ale znam mniej sensowne przedsięwzięcia.
-
sq8bwh
Re: Kolejny dzwon - w Potokach k. Hrebennego
Głupio nie głupio.. ale jak ja jadę na Ukrainę czy Słowację (sam... ) to napewno zbytnio nie przeginam choćby ze względu że na łapówki szkoda kasy..doktor_piotr pisze:Ukrainiec z granicy wyjeżdżając ......... głupio mi sie zrobiło.
Reasumując licznik stanął na 200 km/h z moto cale ino tylne koło i tłumik jak przywalił w ciągnik który się złożył ponoć na dwie części.
Kruche jest życie... jeden błąd... ["] ["] ["]
-
DOK
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2087
- Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
- Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Re: Kolejny dzwon - w Potokach k. Hrebennego
sq8bwh pisze:Głupio nie głupio..
powyższy cytat wynika z korekty tego co napisałem - starałem sie błąd jakoś naprawić i stąd takie kwiatki
sq8bwh pisze:że na łapówki szkoda kasy..
a no ciekawe czy okoliczne misiaki jeszcze biorą czy tez nie bo o sąsiadach UA to już zaczynają opowiadania pisać (co jedno to lepsze).
Po ostatnich nagonkach na celników ABW ma już w Tomaszowie własną siedzibę hihi więc maja kontrolę non stop.
Więc ciekaw mocno jestem waszych opinii.
-
sq8bwh
-
Bączek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 531
- Rejestracja: poniedziałek, 16 kwietnia 2007, 20:20
- Motocykl: WSK, Simson shwalbe
- Lokalizacja: LTM
Re: Kolejny dzwon - w Potokach k. Hrebennego
sq8bwh pisze:że na łapówki szkoda kasy..
a no ciekawe czy okoliczne misiaki jeszcze biorą czy tez nie bo o sąsiadach UA to już zaczynają opowiadania pisać (co jedno to lepsze).
Po ostatnich nagonkach na celników ABW ma już w Tomaszowie własną siedzibę hihi więc maja kontrolę non stop.
Więc ciekaw mocno jestem waszych opinii.[/quote]Sam książke może bym i nie napisał ale opowieści to pewnie długie by były...
Co do ABW to nie ma co sie wypowiadać, po ostatniej nagonce doszło do tragedii...
-
DOK
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2087
- Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
- Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Re: Kolejny dzwon - w Potokach k. Hrebennego
Coś więcej - jak możesz - hm ciekawy temat - a jak nie na ogólnym to daj na priv.Bączek pisze:Co do ABW to nie ma co sie wypowiadać, po ostatniej nagonce doszło do tragedii...
-
Bondi
wkurza mnie szczegolnie takie gadanie ludzi co nie widzieli tylko zaslyszeli ale ubarwili zeby sie wyroznic
tak jak o mnie po szlifie mowili rozne wersje:
1. ze tak szybko jechalem ze wyrzucilo mnie z zakretu (chyba bym wtedy nie zyl)
2. ze tak bardzo sie zlozylem w zakrecie ze sie przewrocilem
(ciekawe tylko dlaczego na zakrecie w prawo a motocykl zdarty z lewa?)
3. tak mocno zakret bralem ze zlapalem pobocze i wlecialem do rowu.
Nie raz jak szlysze jak ktos mi cos takiego powtarza to mam ochote go sklepac
Bo slyszysz za plecami jak debil opowiada ze wpadlem do rowu bo mu brat moj tak powiedzial
idziesz do niego a on juz tlumaczy sie ze ze przeinaczyl jego wersje
i ze nie wpadlem do rowu tylko kierownica wpadla mi w shimy
ale po co debil zmienia wersje przy innych? doslownie sklepac takiego
tak jak o mnie po szlifie mowili rozne wersje:
1. ze tak szybko jechalem ze wyrzucilo mnie z zakretu (chyba bym wtedy nie zyl)
2. ze tak bardzo sie zlozylem w zakrecie ze sie przewrocilem
(ciekawe tylko dlaczego na zakrecie w prawo a motocykl zdarty z lewa?)
3. tak mocno zakret bralem ze zlapalem pobocze i wlecialem do rowu.
Nie raz jak szlysze jak ktos mi cos takiego powtarza to mam ochote go sklepac
Bo slyszysz za plecami jak debil opowiada ze wpadlem do rowu bo mu brat moj tak powiedzial
idziesz do niego a on juz tlumaczy sie ze ze przeinaczyl jego wersje
i ze nie wpadlem do rowu tylko kierownica wpadla mi w shimy
ale po co debil zmienia wersje przy innych? doslownie sklepac takiego
-
irbit
-
wilma
-
jrball
Wilma zobacz na moj post na poprzedniej stronie - tak to jest ze scigaczami... młode wilki...
Sebus jak GSXr mogl stac sie Banditem, chociaz przy takim dzwonie to wszystko mozliwe. kwestia jest taka ze w tamtym momencie zedne inne moto granicy nieprzekraczalo.
Bączek on jechal od granicy i zakręt mial za sobą, przed samą górką to było, na krzyżówce z boczną częścią Potok pojawił się wieniec.
[*]
Sebus jak GSXr mogl stac sie Banditem, chociaz przy takim dzwonie to wszystko mozliwe. kwestia jest taka ze w tamtym momencie zedne inne moto granicy nieprzekraczalo.
Bączek on jechal od granicy i zakręt mial za sobą, przed samą górką to było, na krzyżówce z boczną częścią Potok pojawił się wieniec.
[*]