Podróżując w niedzielę wraz z żoną na motocyklu po naszej pięknej okolicy zostałem bardzo mile zaskoczony. A mianowicie w miejscowości ULHÓWEK zostałem pozdrowiony przez ..........spacerowicza. Bardzo miłe to i przyjemne.Do pozdrowień i mrugania światłami ze strony motocyklowej braci już przywykłem , a tu taki gest.Być może moja podniesiona ręka choć opóźniona została zauważona
Wiesz Zundapp - mi też to się podoba i nie powiem że chlebem i solą ale zwykłe pozdrowienie jest lepsze niż nic jadąc w puszce. A widzę - nowy jestem na moto że fajnie to jest - może innym nie pasi ale ??????
moj kumpel kiedys jechal junakiem i z daleka widzial jak do szosy biegna dzieci, pomysla ciekawskie pewnie beda machac....po chwili polecialy w niego ogryzki z jablek....mielismy ubaw z kumplem caly wieczor...dobrze ze nie kamienie