wypady w biały teren

Awatar użytkownika
Piotrek
Zwykły forumowicz
Posty: 515
Rejestracja: czwartek, 15 listopada 2007, 16:49
Lokalizacja: BTE
Kontakt:

Post autor: Piotrek »

Zrobiłem sobie wczoraj małą wycieczkę w terenie na Cagivio-MZ kolegi :wink:
Zimno ale fajnie :wink:
Menel: http://change.menelgame.pl/change_please/6042900/ kliknij, dasz mi kilka gr:)
przemek1991

Opony z kolcami

Post autor: przemek1991 »

Witam, na przyszła zimę chcę sobie skołować opony z kolcami żeby podszkolić swoje umiejętności, może ktoś z was robił sobie takie oponki z kolcami i mógłby podzielić się wiedzą jak je zrobić?
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Fido
Zwykły forumowicz
Posty: 2231
Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 10:49
Motocykl: Ten ze zdjęcia
Lokalizacja: ULH
Kontakt:

Post autor: Fido »

Jak zrobić???
Nabij gwoździe. :D

A tak poważnie.
Najlepiej kupić.
Np. takie ale nie wiem jaki masz rozmiar
http://www.opony.pl/opony.asp?idb=2654&rozmiar=2057
Awatar użytkownika
ksenon
Zwykły forumowicz
Posty: 807
Rejestracja: środa, 11 kwietnia 2007, 09:34
Motocykl: Yamaha XT1200Z Super Tenere
Lokalizacja: WHV
Kontakt:

Post autor: ksenon »

Pewnie u większości za oknem śnieg, i dlatego wznawiam temat.

Wczoraj około godziny 10:00 pojechałem motocyklem do siostry na roboty przymusowe,
Pogoda dopisywała, nie padał śnieg i też było bezwietrznie. Odpaliłem tenere i po paru ślizgach byłem na drodze głównej, asfalcik taki sobie, troszkę śniegu i lody, ale dało radę jechać (droga wojewódzka). Dojechałem do skrzyżowani gdzie musiałem skręcić na drogę gminną. A tam nie miła niespodzianka, :shock: droga pokryta ubitym śniegiem i lodem, troszkę się przeraziłem, ale jadę dalej. Po drifcie na skrzyżowaniu (dziwne, że gleby nie zaliczyłem), posmakowałem niepewności na bardzo żeby nie napisać zaje….. śliskiej nawierzchni, ale jechałem do celu z prędkością 30/40 km/h. Po małych problemach z wjechaniem na posesję, udało mi się dojechać do celu w jednym kawałku. A teraz droga powrotna. Jest 16:00, ciemno mróz, a w dzień była odwilż. Na drodze lodowisko, że trudno było utrzymać się na nogach. To sobie myślę, „co nie dam rady”. Ruszenie z miejsca zajęło mi 15 minut, ale po przejechaniu 2 m motocykl staną w miejscu no i gleba. Gumy zachowywały się jak saneczki i buty też niestety, żeby podnieś motocykl musiałem za każdym razem kopać butami dołki na buty żeby mieć przyczepność, motocykl musiałem naciągać na siebie żeby go podnieść, bo o tradycyjnym sposobie można było zapomnieć. Pozbierałem się i próbuje dalej.
Jadę, jadę, jadę i z znienacka szlif i obrót 360 stopni. Jakimś cudem udało mi się zaciągnąć motocykl na pobocze gdzie było troszkę śniegu. Ruszam jadę już jakieś 20 m i nagle tylni koło łapie ślizg, myślę: „ciągnę dalej”, tylnie koło zjechało mi na lód, i teraz jadę driftem (jak na żużlu) no i zonk przednie koło tez mi złapało poślizg. I tym sposobem zaryłem w bramie mojej szkolnej koleżanki (jej słowa: „Andrzej ty wariacie). I się podałem, z pomocą Pana Piotra zapchałem tenere do garażu mojej siostry, który znajdował się 50 m od uderzenia w bramę, co zajęło nam trochę czasu. I wróciłem do domu samochodem.

Straty w tenerce: NIC

A ja mam poobijane nogi i ręce. Lewą rękę to jeszcze dziś nie mogę w pełni rozprostować

Ale warto było pojechać motocyklem
:D
ODPOWIEDZ

Wróć do „Enduro,cross”