Strona 2 z 4

: sobota, 8 grudnia 2007, 22:07
autor: Skrzydlaty
ZUNDAPP600 pisze:Dokładnie tak Cykuś - całkowita kicha .
...
jak ktoś nawet będzie chciał pojechać a usłyszy NOC . Z prądnicą 50/60 wat odpuści sobie . Nie wiem czy ktoś z Was próbował nocnych wojaży w nieznanym terenie z takimi światłami na takim zawieszeniu i z wózkiem .
Zgodzę się z Heniem.
Panowie, kochajmy motocykle ale nie dajmy się dla nich zabić, ani ich zniszczyć. Po za tym, jaki sens ma zwiedzanie,
jak niczego po za kocimi oczami nie bedzie widać?
Jak jadę motocyklem w biały dzień i widzę piekne krajobrazy roztocza to się chce jechać.
Ja się piszę na Rajd Roztocza, ale jak mam walczyc o życie swoje i motocykla, to sorry bardzo.
Proponuję, żeby Żaba udostępnił junaka z 25W zarówką z przodu i pozwolił kolegom pojeżdzić na próbę.
Jak mawia mój kolega, 6V ma kolosalną zaletę.. zaje...cie rozwija wyobraźnie, zwłaszcza podczas nocnych wojaży :wink:

Planując tego typu imprezę należy się postawić w roli uczestnika - najlepiej najsłabszego - i rozważyć co zrobić, aby człowiek wyjechał z takiej imprezy zadowolony po pachy.
Orgazniacja wyscigów uzmysłowiła mi, że robiąc cokolwiek, musimy myśleć za wszystkich i o wszystkim, a przede wszystkim mając na wzgledzie Bezpieczeństwo. Zabawa musi, być na drugim planie. Jak zawalimy punkt pierwszy g... wyjdzie z zabawy, w razie W - Rysiek wie najlepiej. :?

: sobota, 8 grudnia 2007, 22:34
autor: cykuś
Rozumiem Cię skrzydlaty ale mała dowka adrenaliny nigdy nie jest zła. Fakt że starsze maszyny cienko z prądem mają ale to w sumie nie wyscig <chyba> tylko rajd czyli chodzi o przygode niemów że nigdy się nie bawiłeś w podchody czy cóś w tym stylu.Ale tak jak mówisz z samych weteranów to imprezy nie bedzie także trzeba rozważyć dopuszczenie mniej zweterynizowanych maszyn.Tak myślę :?:

: niedziela, 9 grudnia 2007, 09:04
autor: Speedarek
Może być ciekawie 8) :lol:

: niedziela, 9 grudnia 2007, 16:25
autor: wally
wtracae sie niesmialo, nie trzeba od razu sie scigac, nazwijmy to "odcinkiem rajdu z pochodniami" mozna zorganizowac asyste, zabezpieczenie, prosty odcinek po ktorym najpierw zrobi sie przejazd dzienny itd - wszystko to sa szczegoly techniczne ktore wspolnie mozna rozwiazac bez wiekszych problemow o ile bedziemy mieli dobre chceci i odrobine czasu i kasy.

: niedziela, 9 grudnia 2007, 17:13
autor: Żaba
Uwagi Piotra-Skrzydlatego są cenne, bo Piotr jak nikt z tu obecnych zna temat dokładnie.
Organizacją zlotów, rajdów zajmuje się od dawna. Bezpieczeństwo to sprawa priorytetowa! Jazda w nocy z żarówką 25W jest trudna i niebezpieczna, choć możliwa. W ubiegłym roku wracałem Junakiem z rajdu we Lwowie, w nocy i to sam, jakoś udało się dojechać bezpiecznie. Na I Rajd Lubelski też jechałem już po ciemku w dodatku z pordzewiałem odblaskiem – to były z deka koszmar. Ale jest tak że 1000 razy może się nic nie stać, a ten 1001… trzeba mieć świadomość że organizatorzy muszą dołożyć wszelkich starań by było bezpiecznie.
Tak jak wczoraj rozmawialiśmy z Irbitem i Zgrywusem, to ten etap nocny byłby stosunkowo krótki. Wyjazd np. z Horyńca o 24 przejazd na Szumy tam ognisko – kiełbaski gorąca kawa. Powiedzmy 3 rano (latem to już widno :wink: ) dalsza podróż po Roztoczu. Około południa dojazd do Zamościa, tam na Rynku Wielkim obiadek, jakieś konkurencje sprawnościowe, konkurs elegancji itp. Po południu dojazd na bazę np. Majdan Sopocki (zalew) i wieczorem tradycyjne rozrywki zlotowe… :D
Tak to wczoraj wymyśliliśmy, pomysł może trochę szaleńczy, ale czy wyścigi weteranów też nim nie są? Mimo to impreza została bardzo dobrze przyjęta w środowisku weterańskim.
Może nic z tego rajdu nie wyjdzie, ale jak nie spróbujemy to się nie dowiemy.

Są ludzie, którzy jeżdżą weteranami w trudniejszych warunkach. W grudniowym ŚM jest krótka relacja z rajdu Oldtimer Clubu drogami Podkarpacia, widzieliście te ubłocone motocykle? Czy oni nie szanują swoich motocykli? Tu są fotki: http://www.oldtimerclub.riders.pl/Club% ... index.html
Zapraszamy do dalszej dyskusji. Może wspólnie wymyślimy coś dobrego.
Jedna kwestia moim zdaniem nie podlega dyskusji – udział tylko dla motocykli powyżej 25 lat. :wink:

: niedziela, 9 grudnia 2007, 20:04
autor: irbit
Mi też nie jeden raz przytrafiło sie jechać moim Irbitem w nocy, przynam nie było łatwo ale jest to do zrobienia.
A to czy ktoś chce używać motocykal tylko jako pomnik czy czasem sie przejechać zostaje wyborem właściciela. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, że są motocykle, których szkoda było by użwyać w błocie lub podobnych warunkach.
Ale tu nie mamy zamiaru jeździc po bezdrożach a przeszkodą i nowinka byłby nocny start :wink:

: niedziela, 9 grudnia 2007, 20:34
autor: wilma
Zawsze można zgrać się z pełnią księżyca i wziąć ze sobą dodatkowe żrodło oświetlenia dodatkowo łatwy i prosty odcinek.

: niedziela, 9 grudnia 2007, 20:39
autor: ZEN
chłopaki macie extra pomysły i trzymam za ich realizację

: poniedziałek, 10 grudnia 2007, 05:02
autor: Crisp
Tez bym sie chetnie na taki rajd wybral - niestety troche daleko a i sprzet zabytkowy nie gotowy :(
Chyba ze sam za weterana bede robil - powyzej 25 napewno ;)

Jako date proponuje Noc Swietojanska - najkrotsza noc w roku a i atrakcyjniej byc moze.


Crisp

: poniedziałek, 10 grudnia 2007, 07:29
autor: DOK
Skoro tylko maszyny pow 25 lat to choć na asystę lub zabezpieczenie - może by sie zapisał. Zawsze można parę maszyn postawić na takiej trasie w newralgicznych punktach jako zabezpieczenie żeby uczestnicy rajdu mieli choć trochę świadomości że nie są sami. A i bezpieczniej będzie. A światełkami nowszych maszyn to można kawałek niezłej drogi oświetlić.

: poniedziałek, 10 grudnia 2007, 08:24
autor: wally
kurede jeszcze rok mojej wirovce brakuje :/

: poniedziałek, 10 grudnia 2007, 11:09
autor: dex
Ciekawy pomysł panowie. Fakt faktem że 6V i 60W to niezbyt wesoło w nocy, ale da się pojeździć (nowe lustro i HS1-35W) Jestem za, pod warunkiem że uznacie mój wynalazek za weterana ;) Latka już ma(1976), tylko stopień oryginalności średni :D A taki nocny etap, dobrze przygotowany i oznaczony, to może być naprawdę niezłe przeżycie. Bezchmurne, gwiaździste niebo, jasno świecący księżyc i droga wśród falujacego na spokojnym wietrzyku zboża... rozbudziliście moja wyobraźnię ;)

: poniedziałek, 10 grudnia 2007, 16:22
autor: irbit
dex pisze: A taki nocny etap, dobrze przygotowany i oznaczony, to może być naprawdę niezłe przeżycie. Bezchmurne, gwiaździste niebo, jasno świecący księżyc i droga wśród falujacego na spokojnym wietrzyku zboża... rozbudziliście moja wyobraźnię ;)
i takie opinie podobaja mi sie :D

: poniedziałek, 10 grudnia 2007, 18:05
autor: Skrzydlaty
To, że wyrażam swoje uwagi nie oznacza, że nie jestem za.
Wręcz przeciwpołożnie, z natury rzeczy odważne pomysły związane z motocyklami zabytkowymi lubię bardzo.
Uważam, że motocykl zabytkowy żyje wraz ze swoim właścicielem, który nadaje mu charakteru. Stojąc w muzeum jest tylko bezdusznym eksponatem.
Próbuję tylko ostudzić, entuzjazm i pokazać inne spojrzenia na problem.
Bo co kiedy zamiast gwieździstego nieba, będzie 'rzucać zaprzeproszeniem żabami', a dodatkowo 5 się zepsuje, a 3 zabłądzi.
Doświadczenie uczy, że jesli przewidzimy maksymalnie wiele wariantów i bedziemy mieli przygotowane antidotum, tył łatwiej poradzimy sobie z rzeczami nieprzewidywalnymi, których życie i tak nieposkąpi. :roll:
A jesli nic złego/nowego się niewydaży, bedzie lajcik. :wink:
A tych, którzy nie mają zabytka tym goręcej zachecam do pomcy na niezabytkach i w innych formach.
Oczywiscie podejmując się wszelkiej organziacji tego typu przedsiewziec, trzeba być masochistą. To tak jak z robieniem duuużych imienin we własnym domu, wszyscy się bawią oprócz gospodarza, tylko skala jest 100 x wieksza. :twisted:

: poniedziałek, 10 grudnia 2007, 18:13
autor: wally
mam nadzieje ze "Zabami juz niebedzie rzucac" zwlaszcza na motocyklu. A tak powaznie znalazlyby sie mysle ze dwie duze firmy ktore wspomoglyby taka impreze i finansowo i logistycznie.