Zaproszenie do Łaszczowa
-
Bondi
-
Bondi
Uff nie moglem wczesniej napisac bo dopiero wrocilem do domu gdyz kumpel mial wypadek na szczescie niegrozny samochodem.
Żeby już grupa Hrubieszowska nie tłukła się po dołkach z Tyszowiec do Łaszczowa i nie nadrabiała drogi to czekam na nią o 10 w Tyszowcach z tamtad jedziemy traska na Tomaszów liczac na to ze spotkamy grupe jadaca z Łaszczowa jak szczescie dopisze, a zeby dopisalo pasowaloby, by Łukasz i reszta wyjechali wczesniej z Łaszczowa i poczekali w Rachaniach na nas jesli to nie przeszkadza. Pozdrawiam i życzę bezpiecznej drogi.
A tu jakby co mój nr tel. 517 649 312
Żeby już grupa Hrubieszowska nie tłukła się po dołkach z Tyszowiec do Łaszczowa i nie nadrabiała drogi to czekam na nią o 10 w Tyszowcach z tamtad jedziemy traska na Tomaszów liczac na to ze spotkamy grupe jadaca z Łaszczowa jak szczescie dopisze, a zeby dopisalo pasowaloby, by Łukasz i reszta wyjechali wczesniej z Łaszczowa i poczekali w Rachaniach na nas jesli to nie przeszkadza. Pozdrawiam i życzę bezpiecznej drogi.
A tu jakby co mój nr tel. 517 649 312
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
No i było zajefajnie. Choć założonego planu trasy nie zrealizowaliśmy jestem mile zaskoczony organizacją i gościnnością Łaszczowian. Ale wiadomo - to moje rodzinne strony. Szczególne podziękowania dla ZAgłoby i Wójta Gminy Łaszczów.
A teraz kilka sów krytyki:
1. Za duża predkość na trasie z Zamościa do Łaszczowa spowodowała nerową jazdę, porwanie grupy i w rezultacie pogubienie kilku naszych kolegów; to nie po koleżeńsku Panowie
Kolumna ma jechać tak szybko jak szybko jedzie najwolnieszy z nas. Jeżeli ktoś chce urządzać wyścigi to proszę na tor
Najśmieszniejsze jest to, że szaleńcza jazda uprawiana dziś była też w tym miejscu gdzie niedawno zginął nasz kolega. Już zapomnieliście
A tak w ogóle to gdzie Wam było tak spieszno
2. Wyprzedzanie innych motocykli jadących w kolumnie jest zabronione bo stważa duże zagrożenie a pomimo to dzisiaj niektórzy z Was nagminnie łamali tę zasadę - jeżeli ktoś odczuwa silny imperatyw jazdy na czele niech powie przed startem, umożliwimy mu tam stałe miejsce i będzie O.K.
3. Przy ruszaniu po zatrzymaniu kolumny jej czoło/prowadzący musi chwię utrzymywać małą prędkość aby jej nie wydłużać i nie zmuszać jadących z tyłu do szaleńczego pościgu; przecież gdy czoło jest już na predkości marszowej ogon najczęściej dopiero włącza się do ruchu
4. Zasady ustawienia motocykli w czasie jazdy w szyku znacie to dlaczego do cholery ich nie przestrzegacie
Ogólnie mam pewien niesmak po dniu dzisiejszym - zamiast cieszyć się jazdą, relaksować się otoczeniem i miłym towarzystwem momentami było śpieszno, durno, nerwowo i niebezpiecznie. A może nie mam racji

A teraz kilka sów krytyki:
1. Za duża predkość na trasie z Zamościa do Łaszczowa spowodowała nerową jazdę, porwanie grupy i w rezultacie pogubienie kilku naszych kolegów; to nie po koleżeńsku Panowie
2. Wyprzedzanie innych motocykli jadących w kolumnie jest zabronione bo stważa duże zagrożenie a pomimo to dzisiaj niektórzy z Was nagminnie łamali tę zasadę - jeżeli ktoś odczuwa silny imperatyw jazdy na czele niech powie przed startem, umożliwimy mu tam stałe miejsce i będzie O.K.
3. Przy ruszaniu po zatrzymaniu kolumny jej czoło/prowadzący musi chwię utrzymywać małą prędkość aby jej nie wydłużać i nie zmuszać jadących z tyłu do szaleńczego pościgu; przecież gdy czoło jest już na predkości marszowej ogon najczęściej dopiero włącza się do ruchu
4. Zasady ustawienia motocykli w czasie jazdy w szyku znacie to dlaczego do cholery ich nie przestrzegacie
Ogólnie mam pewien niesmak po dniu dzisiejszym - zamiast cieszyć się jazdą, relaksować się otoczeniem i miłym towarzystwem momentami było śpieszno, durno, nerwowo i niebezpiecznie. A może nie mam racji
-
Zgrywus
- Zwykły forumowicz
- Posty: 804
- Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 09:38
- Motocykl: GL 1200, M-72 ruska rzeźba w niemieckim betonie
- Lokalizacja: 50º27’13” 23º25’11”
spoko spoko WB nie dramatyzuj... na dobrym kawałku drogi zaginamy manetki i owszem ale wszystko w granicach przezwoitości, wg mnie wszystko było w normie bezpiecznie itp. /z małym wyjatkiem ze dziś mi sie włączył bledniki kilka razy naciągłem grupę na dodatkowe parę km
/ przypominam ze zbyt wolna jazda w kolumnie zagraża bezpieczeństwu jej uzytkownikom !!!
, zobowiązania czasowe to swietość, a kolegów nie zostawiamy tylko inform ich gdzie ewentualnie mają dołaczyc do znacznej częsci gr
.. serdeczne podziekowanie dla Zagłoby i Pana Czarka za miłe i goscinne przyjecie, podziekowania dla wszystkich uczestników dzisiejszej wyprawy
.. serdeczne podziekowanie dla Zagłoby i Pana Czarka za miłe i goscinne przyjecie, podziekowania dla wszystkich uczestników dzisiejszej wyprawy
- Zagłoba
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1375
- Rejestracja: sobota, 7 czerwca 2008, 05:44
- Motocykl: YAMAHA XV1600 ROAD STAR 2001r.
- Lokalizacja: Steniatyn
Masz rację , Wielki. Pośpiech jest złym doradcą. A przecież jeżdzimy w grupie z własnego wyboru, no i dlatego, że w grupie jest super. Więc musimy - wszyscy dostosować się do zasad, jakie w stadzie obowiązują. Jestem bardzo wdzięczny Wszystkim Braciom za udział w dzisiejszej imprezie. Całe KBM jest zawsze mile widziane w Łaszczowie. Pozdrawiam 
...motor, czy koń - byle w siodle i ...w cwał....
- cykuś
- Zwykły forumowicz
- Posty: 661
- Rejestracja: piątek, 6 kwietnia 2007, 18:52
- Motocykl: V MAX EGLI
- Lokalizacja: Bełżec
No i jak zwykle popieram Wielkiego wyprzedzanie w kolumnie moim zdaniem jest niedopuszczalne także zmiana pasa ruchu motocykla stwarza zagrożenie ponieważ n9iewiadomo co się z tym wiąże jest to moment w czasie którego nie wiadomo o co chodzi.Także bez obrazy ale motocykl;e które pobierają znaczne ilości oleju na trasie powinny jechać na końcu peletonu ponieważ dalsza jazda za takim motocyklem grozi pewnymi problemami zdrowotnymi 
- sebus00
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1004
- Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:19
- Motocykl: Honda VTR 1000 FireStorm
- Lokalizacja: Lublin
Co prawda niestety nie mogłem być i tym razem z wami w trasie (ostatnie spotkania familijne) to jak czytam te wypowiedzi powyżej, wydaje mi się że jednak grupa dzieli sie na tych co po prostu ich maszyny, testosteron itp. wymagają od nich lekko szybszej jazdyc oraz cześć motocyklistów, którzy lubią spokój, harmonie i mają po prostu wolniejsze maszyny a mało tego te maszyny dobrze się czują przy predkości przelotowej 80km/h i ja to rozumiem, ale niech w końcu Wielki zrozumie ta 2 stronę oczywiście bez obrazy, nie chce nikogo urazić. Ale jak czytam te wypowiedzi po raz enty, to i ja sie powtarzam . Pozdrawiam i życzę zdrowia i może w końcu, tempo życia pozwoli z Wami wyskoczyć gdzieś w trasę.
-
wally
to ja kilka pozytywow:
- mimo ze nie wyznaczamy przed wyjzadem rol, kazdy wie co ma robic
kiedy trzeba sa stopery, kiedy ktos sie zatrzymuje z nieznanych przyczyn ktos z konca kolumny zatrzymuje sie i sprawdza czy wszystko ok, kiedy kolumna rozciaga sie i skreca ktos na skrzyzowaniu czeka na reszte.
Dobrze bylo by gdyby na postojach typu siku, jedzenie czy tankowanie ruszac razem czekajac az ostatni skoczy co tam zaczal. Kiedy zatrzymujemy sie na prostowanie gnatow podac czas postoju np ruszamy za 10 minut.
Generalnie jest ok.
Bylo sporo nowych twarzy ktorych nie znalismy do tej pory, mam nadzieje ze dadza sie lepiej poznac przy kolejnych wyjazdach
Terminy wazna rzecz, ale jak Cie szanuja to poczekaja 15 minut
- mimo ze nie wyznaczamy przed wyjzadem rol, kazdy wie co ma robic
kiedy trzeba sa stopery, kiedy ktos sie zatrzymuje z nieznanych przyczyn ktos z konca kolumny zatrzymuje sie i sprawdza czy wszystko ok, kiedy kolumna rozciaga sie i skreca ktos na skrzyzowaniu czeka na reszte.
Dobrze bylo by gdyby na postojach typu siku, jedzenie czy tankowanie ruszac razem czekajac az ostatni skoczy co tam zaczal. Kiedy zatrzymujemy sie na prostowanie gnatow podac czas postoju np ruszamy za 10 minut.
Generalnie jest ok.
Bylo sporo nowych twarzy ktorych nie znalismy do tej pory, mam nadzieje ze dadza sie lepiej poznac przy kolejnych wyjazdach
Terminy wazna rzecz, ale jak Cie szanuja to poczekaja 15 minut
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300
Odpowiadając Sebusiowi pragnę na początek zadać pytanie:
czy posiadanie szybkiego moto wyklucze koleżeńskie zachowanie w czasy jazdy w grupie oraz usprawiedliwia narażanie innych (nie tylko motocyklistów) na niebezpieczeństwo
Wczoraj jechałem przeważnie jako zamykający (moje doświadczenie-zamykającym musi być ktoś doświadczony na szybkim moto, ja wczoraj się nie sprawdziłem bo nie byłem w stanie w pewnych sytuacjach dojechać z info do prowadzącego) i zaprawdę powiadam Wam z tyłu pewne rzeczy widać lepiej. Przykłady na wczorajsze niekoleżeństwo grupy: Bondi zostający na Orlenie po awarii rozrusznika (musiał poradzic sobie sam i tym razem mu sie udało), nowy kolega, który odłączył się na trasie z Nielisza do ZMC bo nie mógł/ nie chciał jechać tak szybko, kolejne 2 moto odłączone w Łabuniach, sam osobiście z kilkoma moto z tyłu grupy musiałem odłączyc się w Tarnawatce po Lecha czekającego na nas w TL bo grupa o nim zapomniała...
Piszę to wszystko nie po to by wzbudzać emocje, ale dlatego, że jako jeden z seniorów a dodatkowo jeden z założycieli KBM, czuję się w obowiazku hamować pewne zapędy w celu zapewnienia Wam minimum bezpieczeństwa w czasie naszych wspólnych wyjazdów. Pamiętajcie, że zapewne większość z tych z nas, którzy jeżdżą teraz po "niebiańskich autostradach" pewnie też miała niedosyt wrażeń, nadmiar testosteronu i uważała się za mistrzów kierownicy
A co do testosteronu: czy nie lepiej wyładować jego nadmiar np. "idąc na dziewczynki" albo na siłownie a nie na drogach publicznych

czy posiadanie szybkiego moto wyklucze koleżeńskie zachowanie w czasy jazdy w grupie oraz usprawiedliwia narażanie innych (nie tylko motocyklistów) na niebezpieczeństwo
Wczoraj jechałem przeważnie jako zamykający (moje doświadczenie-zamykającym musi być ktoś doświadczony na szybkim moto, ja wczoraj się nie sprawdziłem bo nie byłem w stanie w pewnych sytuacjach dojechać z info do prowadzącego) i zaprawdę powiadam Wam z tyłu pewne rzeczy widać lepiej. Przykłady na wczorajsze niekoleżeństwo grupy: Bondi zostający na Orlenie po awarii rozrusznika (musiał poradzic sobie sam i tym razem mu sie udało), nowy kolega, który odłączył się na trasie z Nielisza do ZMC bo nie mógł/ nie chciał jechać tak szybko, kolejne 2 moto odłączone w Łabuniach, sam osobiście z kilkoma moto z tyłu grupy musiałem odłączyc się w Tarnawatce po Lecha czekającego na nas w TL bo grupa o nim zapomniała...
Piszę to wszystko nie po to by wzbudzać emocje, ale dlatego, że jako jeden z seniorów a dodatkowo jeden z założycieli KBM, czuję się w obowiazku hamować pewne zapędy w celu zapewnienia Wam minimum bezpieczeństwa w czasie naszych wspólnych wyjazdów. Pamiętajcie, że zapewne większość z tych z nas, którzy jeżdżą teraz po "niebiańskich autostradach" pewnie też miała niedosyt wrażeń, nadmiar testosteronu i uważała się za mistrzów kierownicy
A co do testosteronu: czy nie lepiej wyładować jego nadmiar np. "idąc na dziewczynki" albo na siłownie a nie na drogach publicznych
- sebus00
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1004
- Rejestracja: czwartek, 22 marca 2007, 19:19
- Motocykl: Honda VTR 1000 FireStorm
- Lokalizacja: Lublin
Hee Wielki zgadzam się co do koleżeństwa jak najbardziej, ale moje przypuszczenia co do predkości Waszej wczorajszej wyprawy oscylowały w granicach do 120km ( z doświadczenia tak mi sie wydawało gdyż wiekszosc wypraw oscylowala przy predkosciach 80km/h, a to dla mnie zdecydowanie za niska przelotowka i moje VTR-y).
Ale jak usłyszałem jakie przelotowki mieliscie to az mi sie wierzyc nie chce hee, i nie dziwie sie Wielki ze byłes zdegustowany
Zgadzam sie z Toba ze mocniejsze maszyny powinny jechac na koncu by sprawnie doganiac tył kolumny, jednak przez nasze doświadczenie, jeśli poczatek się ślimaczy to niestety ale z tyłu kulumny robi się śpiąco.
Jednak jak by predkości przelotowe były w granicach 120km/h i ze stalym dystansem, to moge i na koncu jechac plastikiem, niestety wszyscy musza się zgrać, a w takiem roznorodnym wyborze maszyn jest dosyc trudno.
Poruszona kwestia że predkość powinna byc dostosowana do najwolniejszego, ok tak wypada ze wzgledu na koleżeństwo, szacunek i wspolne pozytywne relacje, ale jak jedne maszynki przy predkosci 60-70km/h czuja sie dobrze a inne 120-140km/h to sieżko to pogodzić.
Podejzewam ze po wczorajszych Waszych doświadczeniach z nowymi ludzmi na tarsie, wynika w jakich przedzialach predkosci (wiekszosc nieznana blizej grupa ludzi) porusza sie na tarsie.
Przy tak dużej liczbie uczestnikow z tego co slyszalem ok 40 motocykli (wow gdzie was sie tylu nazbieralo) i z taka roznorodnoscia maszyn, jazda faktycznie mogla byc dosyc ekstremalna przy wiekszych predkosciach. Dlatego grupy powinny byc nieco mniejsze dzielac sie na kilka mniejszych, zawsze ostatni z konca grupy (moocny plastik) na jakims rozjezdze moglby poczekac i wskazac droge grupie jadacej w pewnym dystansie z tylu.
OK koncze wypowiedzi bo sie rozpisalem, napewno kazdy z nas ma inny poglad na ta sama sytuacje ale coz jakos musimy sie roznic .::)
Ale jak usłyszałem jakie przelotowki mieliscie to az mi sie wierzyc nie chce hee, i nie dziwie sie Wielki ze byłes zdegustowany
Jednak jak by predkości przelotowe były w granicach 120km/h i ze stalym dystansem, to moge i na koncu jechac plastikiem, niestety wszyscy musza się zgrać, a w takiem roznorodnym wyborze maszyn jest dosyc trudno.
Poruszona kwestia że predkość powinna byc dostosowana do najwolniejszego, ok tak wypada ze wzgledu na koleżeństwo, szacunek i wspolne pozytywne relacje, ale jak jedne maszynki przy predkosci 60-70km/h czuja sie dobrze a inne 120-140km/h to sieżko to pogodzić.
Podejzewam ze po wczorajszych Waszych doświadczeniach z nowymi ludzmi na tarsie, wynika w jakich przedzialach predkosci (wiekszosc nieznana blizej grupa ludzi) porusza sie na tarsie.
Przy tak dużej liczbie uczestnikow z tego co slyszalem ok 40 motocykli (wow gdzie was sie tylu nazbieralo) i z taka roznorodnoscia maszyn, jazda faktycznie mogla byc dosyc ekstremalna przy wiekszych predkosciach. Dlatego grupy powinny byc nieco mniejsze dzielac sie na kilka mniejszych, zawsze ostatni z konca grupy (moocny plastik) na jakims rozjezdze moglby poczekac i wskazac droge grupie jadacej w pewnym dystansie z tylu.
OK koncze wypowiedzi bo sie rozpisalem, napewno kazdy z nas ma inny poglad na ta sama sytuacje ale coz jakos musimy sie roznic .::)
-
DOK
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2087
- Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
- Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Hm za bardzo się nie wychylam ( z wiadomych powodów ) ale muszę Wielkiemu przyznać rację. Z deka za szybko ostatnio się jeździ - a terminy, zobowiązania hm czy to aż tak ważne. W sumie zawsze powtarzamy wszem i wobec ze jeździmy da przyjemności a nie z obowiązku (hm do zastanowienia słowo "termin", "zobowiązanie").
A co do grup hm gdybyśmy jeździli codziennie w takich składach to alesz i owszem wręcz czeba by takie grupy potworzyć moim zdaniem bo było by to zbyt męczące, ale raz w tygodniu?? (to sie może przecierpi) wszak na co dzień ścigacze po terenie (skałach - Józefów, lub świeżo zaoranym polu pod lasem - lublin) nie jeżdżą a każdy powie że było fajnie i wesoło hihi jak się każdy utaplał w błocku.
Na dzień dzisiejszy zauważyłem że kilka moto z naszej grupy ma już łączność radiową więc może ułatwi nam ona komunikację końca grupy z początkiem. I nie będzie już sytuacji gdzie ktoś zostanie na trasie sam a reszta grupy pojedzie dalej.
ps. Ostatno z Gumisiem musieliśmy nieźle dociskać żeby grupę dogonić i nie udało by nam się gdyby nie skrzyżowanie gdzie - Ktoś się w końcu gapnął że nas nie ma.
A co do grup hm gdybyśmy jeździli codziennie w takich składach to alesz i owszem wręcz czeba by takie grupy potworzyć moim zdaniem bo było by to zbyt męczące, ale raz w tygodniu?? (to sie może przecierpi) wszak na co dzień ścigacze po terenie (skałach - Józefów, lub świeżo zaoranym polu pod lasem - lublin) nie jeżdżą a każdy powie że było fajnie i wesoło hihi jak się każdy utaplał w błocku.
Na dzień dzisiejszy zauważyłem że kilka moto z naszej grupy ma już łączność radiową więc może ułatwi nam ona komunikację końca grupy z początkiem. I nie będzie już sytuacji gdzie ktoś zostanie na trasie sam a reszta grupy pojedzie dalej.
ps. Ostatno z Gumisiem musieliśmy nieźle dociskać żeby grupę dogonić i nie udało by nam się gdyby nie skrzyżowanie gdzie - Ktoś się w końcu gapnął że nas nie ma.