Strona 2 z 3

: piątek, 13 kwietnia 2007, 21:09
autor: Żaba
mam dwie ! :wink:

: piątek, 13 kwietnia 2007, 21:11
autor: wally
jakbym nie byl po piwku to juz bym byl w labuniach a nawigacja ustawiona bylaby na narol w opcji " dwie flaszki bimbru - szukaj"

: piątek, 13 kwietnia 2007, 21:13
autor: Żaba
Nie będe taki zostawie jedną :wink:
Czyściochą siem będziem męczyć :wink:

: piątek, 13 kwietnia 2007, 21:16
autor: Zgrywus
osz Ty pijanico jedna ;) zamiast qoledze weterana szukać to sie uskuteczniasz ;) <stuq> a żeby Ci kranik zardzewiał ;)

: piątek, 13 kwietnia 2007, 21:16
autor: wally
wlasnie !! na zimny silnik dodac spirytusu do paliwa.

: piątek, 13 kwietnia 2007, 21:40
autor: Deletet
wally, tu masz opis tego co robiłem i zamiaruję
http://www.kresowe.forum.motocyklowe.or ... =2608#2608

: piątek, 13 kwietnia 2007, 21:48
autor: Agusia
też bym się napiła, bo jutro cały dzień mam siedzieć na uczelni, i pomyslałam ze chyba pojade autem, bo jeśli motocykl bede miała pod uczelnią to chyba siła by mnie tam nie utrzymali...

: piątek, 13 kwietnia 2007, 21:57
autor: Soft
Aga - ja tak samo .... przyjeżdżam do siebie do firmy motocyklem i nagle znajduję sobie 100 powodów żeby nim gdzieś pojechać.

A ja jutro .... kurcze jakieś pustaki ceramiczne będą rozładowywał, które cudem udało mi się kupić na budowę (to znaczy będę pilnował rozładunku) .... przesrane

Re: Zimny silnik.

: sobota, 14 kwietnia 2007, 08:53
autor: ksenon
Soft pisze:Czy to jest prawidłowe? , i jak jest u Was ?
Silnik w moto ma ok. 7-10 stopni i odpalenie.....
praca ok 1 minuty na lekkim ssaniu - parcuje nooo prawie równo.
próba ruszenia (na lekkim ssaniu) - kiszka ... przerywa, brak mocy.

Czy też tak macie ?

Jak dojdzie gdzieś do 40 stopni dopiero zaczyna mieć kopa ... chociaż leciutkie strzały słychać jeszcze z cylinderków - podkreślam lekkie.

Ponad 40 ... - już zaczyna być ok.
(Drag Star 1100, 2 cylindry, gaźniki, 2 zawory na cylinder, świece nowe irydy)
Moja TENERA zachowuje się podobnie. tylko ze na ssaniu próba ruszenia kończy się poraszką

: wtorek, 17 kwietnia 2007, 14:23
autor: Deleted.
panowie i pani chlop sie pyta co mu sie robi z motorem na ssaniu a wy gadacie o pracy waszych silnikow na ssaniu z butelki nono ale wracajac do tematu to moj dobry kolega ma intrudera i robi mu sie tak samiusko jak nie rozgrzeje tak nie pojedzie pozdrawiam

: wtorek, 17 kwietnia 2007, 19:54
autor: Agusia
ssanie to ssanie trzeba rozważyc pod kazdym kątem :lol:

: wtorek, 17 kwietnia 2007, 21:53
autor: Deletet
ksenon wyobraź sobie że wstajesz z rana ktoś przytyka ci butelkę z wódą do ust i trzyma przechylając twoją głowę lekko do tyłu. Na dodatek tego każe ci natychmiast biec do sklepu po bułki.

Tak samo jest na zimnym silniku z zapiętym ssaniem na maksa. Ludzie cierpliwości motocykl potrzebuje się zagrzać. Ruszanie na zimnym silniku to zabójstwo dla wału i korbowodów, pierścieni i zaworów.

: wtorek, 17 kwietnia 2007, 22:07
autor: Deleted.
Aga co prawda to prawda pozdro

: niedziela, 6 maja 2007, 23:09
autor: Bondi
Według powszechnie krązącej opini o GPZ 600 musze szególnie uwazac by motór rozgrzac i dopiero ruszac, bo mogą pojsc panewki na walkach rozrządu a to w moim moto ponoc wymiana calutkiej głowicy co nie jest taniutkie.

: poniedziałek, 7 maja 2007, 07:23
autor: Jaro
U mnie czyli w motocyklu Yamaha Fazer gdy jeżdżę codziennie generalnie ssanie jest mi nie potrzebne, po prostu nie używam go gdyż z rana zapala bez ssania, wystarczy kilka razy ruszyć delikatnie manetką gazu i płynnie rusza z miejsca oczywiście nigdy nie ,, gazuję " na zimnym silniku dopóki nie złapie właściwej temperatury. Ale oczywiście jak zauważyłem w innych motocyklach ruszenie od razu z miejsca na zimnym silniku nie jest proste. Miałem przyjemność przez kilka dni jeździć do pracy Wallego ,, Virówką " i faktycznie musiałem swoje odstać zanim dało się ruszyć.