Strona 2 z 2
: czwartek, 25 marca 2010, 10:30
autor: mazi
Wiatr w Polu pisze:
Trochę nie w temacie, ale bardzo budujące. Byłem w miniony weekend w Warszawie i na prawdę byłem
Ja specjalnie nie cieszyłbym się tym co spotkało Ciebie w Stolicy. Jeżdżąc po Warszawie motocyklem zauważyłem taką prawidłowość: 10 kierowców pięknie zjedzie ustępując miejsca motocykliście, ale trafi się taki "głupek", zwykle w bardzo drogim aucie, który specjalnie zajedzie drogę kierowcy jednoślada, albo przynajmniej na tyle zacieśni lukę między sąsiednim autem, że nie da się przejechać.
TO niestety sam miałem wielokrotnie okazję zaobserwować. Najgorzej jest w upały, jak musisz stać i czekać na zmianę świateł gotując się od temperatury... a uprzejmy kierowca limuzyny siedzi w klimatyzowanej puszce.
Wawka to busz, nie spodziewam się że coś w tym poprawiło się... Niestety najgorsi są nowobogaccy 'warszafiacy', co łatwo można zaobserwować w piątkowe popołudnia na drogach wylotowych z miasta.
Żeby nie było całkiem nie w temacie - przy obecnym stanie naszych dróg (wszechobecne głębokie dziury) jazda motocyklem, w szczególności sportowym, to niezła ekstrema. Ja podziękuję, poczekam przynajmniej do maja

: czwartek, 25 marca 2010, 10:50
autor: Wielki Brat
No cóż, Wiatr jako psycholog umie postępować z ludźmi

a my jako zwykli zjadacze pizzy tej umiejętności/wiedzy nie posiedliśmy
Moja Babcia mawiała: "Pokorne cielę ...", czytaj: ma 2 razy szerszą lukę pomiędzy puszkami

: czwartek, 25 marca 2010, 21:13
autor: Wiatr w Polu
Spoko-loko. Zdarzało się i tak, że ktoś nie ustępował. W końcu jego prawo. Wtedy grzecznie dreptałem, przecież mi się nie śpieszy, nie? A jak była luka w sznurze pojazdów jadących z przeciwka, bieg w dół i ogień...
Wiadomo, że byli też tacy, co wyprzedali dziury zjeżdżając na przeciwległy pas, ale nadal jestem pełen uznania dla tych, co mi robili miejsce, a było ich wielu. Moze wszyscy oni to motocyklisi? Kto wie

Zawsze wolę pamiętać te przyjemniejsze chwile z jazdy i jednak... mieć oczy dookoła głowy.
A wracając do tematu - ktoś wie, co się dzieje u naszego kolegi, który miał wypadek?
: czwartek, 25 marca 2010, 21:23
autor: Fido
Jak mi puszka ustąpi miejsca (np.wczoraj i dzisiaj) to zawsze ale to zawsze podnoszę prawą i mu dziękuję.
Taki mały i przyjemny gest podziękowania cieszący dwie strony.
PS.Nie lubię jednego.
Ustępując komuś miejsca puszką (zjeżdżając poza pas,za co sreberko może wlepić mi mandat w niektórych przypadkach) gość nawet nie podziękuje.
Przeważnie to tacy jak napisał Mazi.
A z wypadkiem to jakaś cisza.
Głośno by było gdyby to była wina puszki a tak to csiiiiiiiiiiiiiiii
: czwartek, 25 marca 2010, 23:04
autor: mazi
Wiatr w Polu pisze:Moze wszyscy oni to motocyklisi? Kto wie

Motocykl staje się coraz popularniejszy, szczególnie w Warszawie gdzie ludzi stać na spełnianie swoich zachcianek.
Więc... kto wie
