No i po zlocie.
A było tak...
Pojechałem tym razem virażką. Daleko nie mam, bo tylko 25 km. Orzeszek na głowę, okulary na nos i jazda. Po pierwszych 5 kilometrach żałowałem, ale trudno, powoli tez dojadę

Na miejscu zastałem już Dżolantę. Zabraliśmy się za rozbijanie namiotu, ale najpierw musieliśmy sobie pogadać z godzinkę, bo przecież nie widzieliśmy się cały tydzień

Z czasem dojeżdżało nas coraz więcej i było coraz weselej. Dzinio z Basią byli służbowo, stanowili zabezpieczenie medyczne, z tego też powodu Dzinio przyjechał nie goldasem, a karetką, co pozwoliło mu zabrać ze sobą mnóstwo przydatnych rzeczy, jak kuchenkę gazową, stolik, krzesełka składane, a nawet drewno na ognisko. Tu wspomnę, że drewna było pod dostatkiem. Organizatorzy zapewnili kilka kubików tzw. odpadów tartacznych. Rozlokowali je w różnych punktach zlotowiska i tam paliliśmy ogień. Dostałem też od Edycji, Dzinia, Agatki (Predatora) i Maćka spóźniony prezent urodzinowy, co wprawiło mnie w spore zakłopotanie, bo moje urodziny były jeszcze w maju, za to urodziny Dzinia były właśnie w piątek, a ja miałem dla niego jedynie życzenia

Wieczorem oczywiście świetna zabawa, przy muzyce i ogniu. Na pewno długo też zapamiętam walki w kisielu, bo fajnie się to ogląda, a jeszcze lepiej się "walczy" i to w parze mieszanej, czego piszący te słowa osobiście doświadczył

(podobnie jak późniejszej wspólnej z Elcią kąpieli w basenie). W każdym razie wiem już, co znaczy powiedzenie: "mieć kisiel w majtkach"

Dzień drugi w niczym nie ustępował pierwszemu. Była parada, dużo konkurencji, w których nie tyle chodziło o wygraną, a o znakomitą zabawę. Ponadto spotkania ze znajomymi, oglądanie motocykli, wygłupy, żarty, śpiewy... Na zakończenie dnia zagrał zespół Proletaryat, a nasze Kociątko, czyli Asia wygrała tytuł Miss Mokrego Podkoszulka. Miałem startować w tym konkursie, obrałem już sobie nawet pseudonim sceniczny: Miriam Wurst i jako, że jestem facetem, mam brodę to świetnie mógłbym udawać "faceta przebranego za kobietę z brodą"

Wycofałem się jednak niemal w ostatniej chwili, bo gdybym wygrał, to co zrobiłbym z tymi wszystkimi kosmetykami, które stanowiły nagrodę? - krem na noc, krem na dzień, krem pod lewe oko, pod prawe, za ucho, na czoło...