Zimowanie motocykla
- Fido
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2231
- Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 10:49
- Motocykl: Ten ze zdjęcia
- Lokalizacja: ULH
- Kontakt:
A jaka jest przyczyna powstawania wilgoci ???
Wspomniana przeze mnie różnica temperatur.
Co do wentylatora to takowego nie posiadam a i tak mało by miał wspólnego z korozją tłumików.
W trakcie stygnięcia owego tłumika skrapla się woda.
Czyli im częściej będziemy przepalać moto w niskich (ujemnych) temperaturach tym częściej w wydechu będzie gościła tam owa wilgoć.Im częściej tym szybciej będzie działać na utlenianie metalu i przyczyni się do szybszej korozji.
Jest na to sposób.
Owinąć wylot wydechu folią i poczekać do wiosny.
Jestem przeciwnikiem "przepalania" motocykla w zimie.
To nic nie daje.
Czy przy minus 25st też przepalasz?
A co z gęstością oleju.Używasz zimowego czyli bardziej rzadszego ???
PS. I nie cytujcie tak wszyscy wszystkich.
Wiem że nie zawsze chce się klepać w tą klawiaturę ale te "cytuję" zaczyna mnie drażnić.
Wspomniana przeze mnie różnica temperatur.
Co do wentylatora to takowego nie posiadam a i tak mało by miał wspólnego z korozją tłumików.
W trakcie stygnięcia owego tłumika skrapla się woda.
Czyli im częściej będziemy przepalać moto w niskich (ujemnych) temperaturach tym częściej w wydechu będzie gościła tam owa wilgoć.Im częściej tym szybciej będzie działać na utlenianie metalu i przyczyni się do szybszej korozji.
Jest na to sposób.
Owinąć wylot wydechu folią i poczekać do wiosny.
Jestem przeciwnikiem "przepalania" motocykla w zimie.
To nic nie daje.
Czy przy minus 25st też przepalasz?
A co z gęstością oleju.Używasz zimowego czyli bardziej rzadszego ???
PS. I nie cytujcie tak wszyscy wszystkich.
Wiem że nie zawsze chce się klepać w tą klawiaturę ale te "cytuję" zaczyna mnie drażnić.
- Piotrek
- Zwykły forumowicz
- Posty: 515
- Rejestracja: czwartek, 15 listopada 2007, 16:49
- Lokalizacja: BTE
- Kontakt:
http://www.scigacz.pl/Garazowanie,motoc ... e,282.html
O prosze bardzo.
Ja nie pozwole zeby moje moto stalo max tydzien nieodpalane. Tym bardziej tu, gdzie zimy nie ma
O prosze bardzo.
Ja nie pozwole zeby moje moto stalo max tydzien nieodpalane. Tym bardziej tu, gdzie zimy nie ma
Menel: http://change.menelgame.pl/change_please/6042900/ kliknij, dasz mi kilka gr:)
- Fido
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2231
- Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 10:49
- Motocykl: Ten ze zdjęcia
- Lokalizacja: ULH
- Kontakt:
Drugi sposób chyba lepszy bo obszerniej opisany niż pierwszy który przedstawiłeś w linku.
Ale do podładowania akumulatora są inne sposoby(czyt.prostownik) niż odpalanie co tydzień swojego sprzęta.
No chyba że ktoś go używa moto cały sezon (u nas w Polsce to chyba tylko Ksenon).
Nie wiem jak ty.
Jeśli nie jezdzisz w zimie to przepalanie uważam za bezsensowne.
Ale do podładowania akumulatora są inne sposoby(czyt.prostownik) niż odpalanie co tydzień swojego sprzęta.
No chyba że ktoś go używa moto cały sezon (u nas w Polsce to chyba tylko Ksenon).
Nie wiem jak ty.
Jeśli nie jezdzisz w zimie to przepalanie uważam za bezsensowne.
Wcześniej napisałem Wam że odpalam motocykl. Podam poniżej moje własne spostrzeżenia nabyte przez wcześniejsze lata (zimy).
- odpalanie zapobiega odkładaniu się syfu w gaźnikach i tym samym na wiosnę nie muszę czyścić i regulować gaźników.
- po odpaleniu mam zapewnione smarowanie cylindrów
(możecie mówić co chcecie ale wilgoć do jednego z cylindrów na 90% się dostaje - zawsze któryś zawór jest otworzony)
- przy odpaleniu film olejowy pokrywa wszystkie elementy silnika i cylindrów.
- staram się przejechać nim chociaż parę metrów aby skrzynia i wał też "pochlapały" się olejem.... i oczywiście aby nie stał na tej samej części opony.
- odpalenie i praca trwa do momentu aż silnik złapie "przyzwoitą temperaturę". Tłumiki są gorące więc o żadnej wodzie i innych płynach tam nie może być mowy. Wszystko zostanie odparowane...
To są moje teorie - głównie zaobserwowane na innych - wcześniej posiadanych motocyklach.
- odpalanie zapobiega odkładaniu się syfu w gaźnikach i tym samym na wiosnę nie muszę czyścić i regulować gaźników.
- po odpaleniu mam zapewnione smarowanie cylindrów
(możecie mówić co chcecie ale wilgoć do jednego z cylindrów na 90% się dostaje - zawsze któryś zawór jest otworzony)
- przy odpaleniu film olejowy pokrywa wszystkie elementy silnika i cylindrów.
- staram się przejechać nim chociaż parę metrów aby skrzynia i wał też "pochlapały" się olejem.... i oczywiście aby nie stał na tej samej części opony.
- odpalenie i praca trwa do momentu aż silnik złapie "przyzwoitą temperaturę". Tłumiki są gorące więc o żadnej wodzie i innych płynach tam nie może być mowy. Wszystko zostanie odparowane...
To są moje teorie - głównie zaobserwowane na innych - wcześniej posiadanych motocyklach.
Temperatura tutaj nie gra roli.
Woda jest efektem reakcji chemicznej.
Spaliny samochodowe składają się z:
tlenek węgla - CO
węglowodory - HC
tlenki azotu NO2
Jak to zmieszasz (dodasz) to w wyniku otrzymasz
dwutlenek węgla - CO2
H2O - woda
N - azot
Reakcja dużo lepiej zachodzi w środowisku katalizatora - którym w samochodzie jest nomen omen - katalizator.
W motocyklu gdzie brak jest katalizatora - ilość wody będzie mniejsza.
Więc co robić .... nic. Chemia ..... zresztą korozja to też chemia.
Woda jest efektem reakcji chemicznej.
Spaliny samochodowe składają się z:
tlenek węgla - CO
węglowodory - HC
tlenki azotu NO2
Jak to zmieszasz (dodasz) to w wyniku otrzymasz
dwutlenek węgla - CO2
H2O - woda
N - azot
Reakcja dużo lepiej zachodzi w środowisku katalizatora - którym w samochodzie jest nomen omen - katalizator.
W motocyklu gdzie brak jest katalizatora - ilość wody będzie mniejsza.
Więc co robić .... nic. Chemia ..... zresztą korozja to też chemia.
-
Wielki Brat
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2808
- Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 08:39
- Motocykl: FJR 1300



