Zaproszenie do Łaszczowa
-
Major
- Zwykły forumowicz
- Posty: 146
- Rejestracja: wtorek, 27 marca 2007, 11:50
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
W ZUPEŁNOŚCI POPIERAM WYPOWIEDZI " WIELKIEGO " KIEDY JADĘ W NASZEJ GRUPIE ZAJMUJĘ ZAWSZE POZYCJĘ ZAMYKJĄCEGO I DOSKONALE WIDZĘ CO SIĘ DZIEJE W KOLUMNIE. W CZASIE OSTATNIEGO ZEBRANIA PRZEKAZAŁEM / 11 egz./ WAM BARDZO CENNYCH WSKAZÓWEK CO DO BEZPIECZEŃSTWA PRZY PORUSZANIU SIĘ W KOLUMNIE MOTOCYKLISTÓW. PROPONUJĘ SZCZEGÓLOWO ZAPOZNAĆ SIĘ Z TREŚCIĄ TEGO MATERIAŁU I NAUCZYĆ SIĘ NA PAMIĘĆ 20 ZNAKÓW. A KAŻDY CZŁONEK NASZEGO BRACSTWA POWININ BYĆ PRZYKŁADEM BEZPIECZNEJ JAZDY. SZEROKIEJ DROGI !!!
-
DOK
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2087
- Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
- Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
hehe Panie Majorze - prosiłbym o posty zgodne z netetykietą - (pisz małymi literami- duże litery to tak jakby ktoś na ciebie KRZYCZAŁ) 
Poza tym posta można edytować
Ps. Te materiały masz gdzieś w formie elektronicznej - jak tak to zrobimy odpowiedni dział na stronie głównej KBM pt. jak sie poruszamy w grupie lub coś podobnego. Umożliwi to zapoznanie się ze stylem jazdy w jaki porusza się KBM na swoich wycieczkach.
Poza tym posta można edytować
Ps. Te materiały masz gdzieś w formie elektronicznej - jak tak to zrobimy odpowiedni dział na stronie głównej KBM pt. jak sie poruszamy w grupie lub coś podobnego. Umożliwi to zapoznanie się ze stylem jazdy w jaki porusza się KBM na swoich wycieczkach.
-
Piter
- Zwykły forumowicz
- Posty: 497
- Rejestracja: piątek, 16 marca 2007, 20:36
- Motocykl: Yamaha TDM 850
- Lokalizacja: Tomaszów Lub
- Kontakt:
Nie byłem z wami więc nie znam szczegółów i nie będę komentował, napiszę tylko to co mi do głowy się nasuwa (nie będę też wspominał przypadku naszego kolegi Krzyśka). Jak się dowiaduję pojawiło się sporo nowych nieznanych maszyn, ich kierowcy być może nigdy nie jeździli w dużej zorganizowanej grupie więc podejrzewam, że poczuli się nieco zdegustowani równą i stabilną jazdą stąd też mogli poczuć się nieco zmęczeni i znużeni. Ogólnie wiadomym jest, że adrenalina podnosi ciśnienie i nie pozwala zasnąć, chłopaki żeby nie parkować w rowach dokręcili nieco gaz stąd pojawiło się poruszenie i wyprzedzanie kolegów.
Ale panowie i panie nie wieszajmy od razu psów na lekkiej niesubordynacji i nie psujmy tego co udało się stworzyć. Oczywiście pamiętając, że bezpieczeństwo i braterstwo stać musi na pierwszym miejscu.
Ale panowie i panie nie wieszajmy od razu psów na lekkiej niesubordynacji i nie psujmy tego co udało się stworzyć. Oczywiście pamiętając, że bezpieczeństwo i braterstwo stać musi na pierwszym miejscu.
-
Jaro
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1178
- Rejestracja: piątek, 23 lutego 2007, 18:54
- Motocykl: YAMAHA FAZER
- Lokalizacja: Zamość
- Kontakt:
Zgadzam się w Wielkim i z Wallym. Podstawa do poprawy to , Czekajmy na współtowarzyszy ! Trochę mi głupio jak zapraszamy na ogólnym forum motocyklistów do wspólnej wyprawy a później muszą wracać sami do domu bo nie nadążyli za nami. Mały problem jak ktoś nie nadąży za grupą i wróci wkur... do domu ale przecież może się popsuć komuś bajk i co wtedy pozostawiony zostaje sam sobie z problemem, przecież telefonu nie odbierzemy gdyż jedziemy i nie słyszymy. Oczywiście nie są to sytuacje nagminne ale zdarzają sie. Powrót z Przemyśla też wyglądał dość podobnie Pysior do dziś mi często o tym wspomina że został sam, zresztą ma racje to nie fair.
Jeśli mężczyzna robi coś bardzo głupiego, to zawsze z motywów najszlachetniejszych.
-
Bondi
Bez obrazy ale gdy moto mi się gotowało i waliło żarem po nogach to musiałem czasem odkręcić tą manetkę bo mało brakowało a jajka by sobie przypiekł, czasami to musiałem "odrywać" slipy od skóry na d... lub łagodniej na pupie bo czułem że zrosły mi się ciałem, a postój moto nie wchodził w grę z uwagi ze musiałbym nieźle nadrabiać za wami i spalanie bym miał 6 na 100 a nie 5, a tak na 15 litrach udało się zrobić 290km plus dziś 16km do pracy wiec spoko ekonomia, sam nie bylem święty wczoraj i dwie rad miejcie oczy wszędzie nie tylko z przodu i myślcie o innych, i będzie git a plastików z chromami nigdy nie pogodzi i wsio

-
wally
-
Marek
Trudno mi sobie wyobrazić kolumnę 40 motocykli jadących 120 km/h. Przy tej prędkości odstępy między jadącymi muszą być tak duże, że skład traci formę kolumny, staje się kilometrowym sznurem, któremu trudno jest wyprzedzać, który trudno jest wyprzedzić, koordynować bez porwania na kawałki. IMHO im prędkość wyższa, tym grupa mniejsza (więcej podgrup).
Rozumiem, że zobowiązania są ważne i trzeba ich dopełniać - w tym sensie rozmiem Zgrywusa. W takich sytuacjach "straż przednia" wysłana w sile kilku szybkich motocykli - przodem, z zapowiedzią przybycia odsieczy mogłaby wystarczeć.
Każdy odpowiada za własne czyny, odpowiedzialność KBM za bezpieczeństwo jadących w kolumnie jest ograniczona do stopnia, w jakim jej organizatorzy są wstanie ją kontrolować. Wierzę, że dla części motocyklistów szybka jazda jest atrakcyjniejsza niż jazda w kolumnie. Wyrwanie się z niej (bo silnik parzy, bo trzbeba być punktualnym - przyczyna nie jest istotna) oznacza jednak, że działamy już zupełnie na własną rękę.
Jazda w kolumnie jest zobowiązaniem wobec kolegów. Zajmujesz miejsce nie tylko na jej długości, ale też po lewej lub prawej stronie. Jeżeli zmieniasz miejsce w szyku (wyprzedzając kolegów jadących przed tobą) - wymuszasz zmianę miejsca wszystkich jadących za Tobą (muszą od nowa uformować się na "zakładkę"). Podobnie jest z "urwaniem się" z kolumny - nagminne wyrwania do przodu (dla schłodzenia silnika) i powroty mocno dezorganizują przejazd i nie powinny mieć miejsca. Lepiej jest już na starcie umówić się kto jedzie z jaką prędkością i w grupach "technicznych" dotrzeć na miejsce.
Temat jazdy w kolumnie pewnie będzie powracał, bo zróżnicowanie motocykli jest duże, generalnie coraz więcej młodzieży nabywa motocykle, coraz częściej są to nowe, szybkie maszyny i kwestie wzajemnego dostosowania muszą być tematem otwartym. IMHO nieunikniony jest - w dłuższej perspektywie - podział na grupy mniejsze, jeżdżące z różnymi prędkościami i łączące się w szyk paradowy o niskiej prędkości w umówionych miejscach.
Rozumiem, że zobowiązania są ważne i trzeba ich dopełniać - w tym sensie rozmiem Zgrywusa. W takich sytuacjach "straż przednia" wysłana w sile kilku szybkich motocykli - przodem, z zapowiedzią przybycia odsieczy mogłaby wystarczeć.
Każdy odpowiada za własne czyny, odpowiedzialność KBM za bezpieczeństwo jadących w kolumnie jest ograniczona do stopnia, w jakim jej organizatorzy są wstanie ją kontrolować. Wierzę, że dla części motocyklistów szybka jazda jest atrakcyjniejsza niż jazda w kolumnie. Wyrwanie się z niej (bo silnik parzy, bo trzbeba być punktualnym - przyczyna nie jest istotna) oznacza jednak, że działamy już zupełnie na własną rękę.
Jazda w kolumnie jest zobowiązaniem wobec kolegów. Zajmujesz miejsce nie tylko na jej długości, ale też po lewej lub prawej stronie. Jeżeli zmieniasz miejsce w szyku (wyprzedzając kolegów jadących przed tobą) - wymuszasz zmianę miejsca wszystkich jadących za Tobą (muszą od nowa uformować się na "zakładkę"). Podobnie jest z "urwaniem się" z kolumny - nagminne wyrwania do przodu (dla schłodzenia silnika) i powroty mocno dezorganizują przejazd i nie powinny mieć miejsca. Lepiej jest już na starcie umówić się kto jedzie z jaką prędkością i w grupach "technicznych" dotrzeć na miejsce.
Temat jazdy w kolumnie pewnie będzie powracał, bo zróżnicowanie motocykli jest duże, generalnie coraz więcej młodzieży nabywa motocykle, coraz częściej są to nowe, szybkie maszyny i kwestie wzajemnego dostosowania muszą być tematem otwartym. IMHO nieunikniony jest - w dłuższej perspektywie - podział na grupy mniejsze, jeżdżące z różnymi prędkościami i łączące się w szyk paradowy o niskiej prędkości w umówionych miejscach.
-
sasza
- Zwykły forumowicz
- Posty: 326
- Rejestracja: sobota, 28 lipca 2007, 13:44
- Motocykl: Kawasaki ZX-6R Ninja 07'
- Lokalizacja: Zamość
- Kontakt:
Spoko Doktorku, zdjęcia będą dzisiaj wieczorem
Niestety ostatnio doba za krótka
Mała poprawka, jutro wrzucę, bo aparat został w biurze. Sorki
Niestety ostatnio doba za krótka
Mała poprawka, jutro wrzucę, bo aparat został w biurze. Sorki
Ostatnio zmieniony środa, 2 lipca 2008, 21:42 przez sasza, łącznie zmieniany 1 raz.
nie ma rzeczy niemożliwych - są łatwe, trudne i bardzo trudne
[img]http://www.mojekawasaki.pl/images/mojakawa/zx6r.gif[/img]
[img]http://www.mojekawasaki.pl/images/mojakawa/zx6r.gif[/img]
- Wiatr w Polu
- Zwykły forumowicz
- Posty: 1622
- Rejestracja: poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:41
-
DOK
- Zwykły forumowicz
- Posty: 2087
- Rejestracja: wtorek, 5 czerwca 2007, 13:35
- Motocykl: Suzuki Intruder VS 700
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Temat zawsze był i będzie nieśmiertelny dopóki bedą maszyny szybkie i wolne, dopuki będą kierowcy rozsądni i rozsądni inaczej, dopóki będzie fantazja, adrenalina itd itp
A ja sie tylko pytalem kto ma zdjęcia z imprezy bo coraz więcej osób mnie się pyta gdzie takowe są - a ja ich poprostu nie mam bo na imprezie nie byłem
A ja sie tylko pytalem kto ma zdjęcia z imprezy bo coraz więcej osób mnie się pyta gdzie takowe są - a ja ich poprostu nie mam bo na imprezie nie byłem