Strona 1 z 1
Mały może więcej
: czwartek, 16 kwietnia 2009, 22:16
autor: ZEN
: piątek, 17 kwietnia 2009, 07:59
autor: wally
co to za ruiny? gdzie to jest? musze tam pojechac
: piątek, 17 kwietnia 2009, 09:56
autor: Bączek
Ruiny cerkwi w Kniaziach koło Lubyczy, jakieś 2km od centrum. Dookoła pełno cmentarzy, niedaleko Linia mołotowa.
: piątek, 17 kwietnia 2009, 18:58
autor: ojciec dyrektor
ale świetne miejsce, muszę tam pojechać...
: niedziela, 19 kwietnia 2009, 09:21
autor: koziol
Byłem i polecam ciekawy klimat w tym kościele a i bunkry zacne:D
: wtorek, 20 października 2009, 12:10
autor: zyron-13
rowniez polecam te bunkry

: środa, 21 października 2009, 08:37
autor: Głazio
Spiesz się - z odwiedzeniem ruin tej cerkwi. Jest w coraz gorszym stanie a z roku na rok jest jej coraz mniej. Ja pamiętam jak były w niej jeszcze drzwi, cała kopuła (która się zawaliła) - teraz wewnątrz rosną już drzewa. Poniżej cerkwi znajdują się równie fajne ruiny zamieszkałego jeszcze ok. 15 lat temu (o ile dobrze pamiętam) domu. Piękne okolice. Ostatnio też tam śmigałem.
: środa, 21 października 2009, 08:44
autor: Głazio
Poza tym mój XT nie jest taki mały i też wjeżdżam w różne dziwne miejsca sądzę (mogę się mylić) zbyt trudne do pokonania. Komar ma swoje zalety. Ale czy może więcej ... ?? Wszystko zależy od doboru i przeznaczenia sprzętu.
Zaleta komara - jak się zakopie to wyciągniesz go sam. Są na pewno inne - ale tu nie ma co porównywać motorowera do moto.
: środa, 21 października 2009, 17:28
autor: Bohun
Głazio pisze:Poza tym mój XT nie jest taki mały i też wjeżdżam w różne dziwne miejsca sądzę (mogę się mylić) zbyt trudne do pokonania. Komar ma swoje zalety. Ale czy może więcej ... ?? Wszystko zależy od doboru i przeznaczenia sprzętu.
Zaleta komara - jak się zakopie to wyciągniesz go sam. Są na pewno inne - ale tu nie ma co porównywać motorowera do moto.
Już ja mogę coś o tym powiedzieć jak mojego xt-ka koleś 60-tką wyciągał w Brusnie z rzeczki

: czwartek, 22 października 2009, 09:51
autor: Głazio
Ciężar swoje robi - jak pojechałem na zalane torfowisko i wpadłem w niewidoczną wykopaną dziurę to sam nie mogłem gada wydrzeć - podobnie niedaleko Pizun przejeżdżałem przez rowy melioracyjne - ale tam gdzie byłem nikt by mnie nie znalazł - musiałem więc sobie poradzić sam
Pomysłowość - to jest to
