Wymiana panewek korbowodów

Serwis, naprawa, tunning, customizing.
Marek

Wymiana panewek korbowodów

Post autor: Marek »

Szukam warsztatu, ktory podjąłby się wymiany najpewniej zatartych panewek/łożysk korbowodu.

Możecie polecić kogoś?
Deletet

Post autor: Deletet »

W czym, w intruderze?
Marek

Post autor: Marek »

Tak, w intruzie. Sam bym się za to zabrał, ale nie mam gdzie postawić takiego rozdłubanego motocykla.
Zgrywus
Zwykły forumowicz
Posty: 804
Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 09:38
Motocykl: GL 1200, M-72 ruska rzeźba w niemieckim betonie
Lokalizacja: 50º27’13” 23º25’11”

Post autor: Zgrywus »

Marek - intruz Ci padł ?????
Deletet

Post autor: Deletet »

Ałć, no to generalnie jeżeli chodzi o Zamość to tylko do Erwina (Sabix), można by próbować u Tomasza Sałka ale on zajęty jest (jakieś pół roku temu miał mnie odwiedzić), jest też w Zamościu http://www.akinom.pl/ ale nie wiem co potrafią. No i Lublin NMR

w Stalowej Woli, Arka "Złoty" poleca ksenon

W tej robocie wystąpią trzy problemy
1. modlimy się, żeby nie było problemu z wałem korbowym bo jak przejeździłeś i są rysy (a nie daj bóg złapało panewkę i obróciło)
2. części - kupa kasy
3. dokładność i doświadczenie tego co będzie robił. Remont "dołu" to najtrudniejsza robota bo wymaga olbrzymiej dokładności przy pomiarach. Widziałem kilka aut które po przejechaniu 500 km padały bo mechanior nie zobaczył, że trzeba przeszlifować wał.

Nie wiem czy nie łatwiej (mniej kłopotów, więcej czasu, mniejsza strata) będzie opchnąć z zapewnieniem "coś stuka, ale to pewnie zawory albo jakiś inny drobiazg" :evil:

A jesteś pewien, że to panewki, silnik się kręci? Stuka, nie ma ciśnienia oleju?
wally

Post autor: wally »

zgrywus co powiesz o serwisie lubartowskim ??
Zgrywus
Zwykły forumowicz
Posty: 804
Rejestracja: niedziela, 18 lutego 2007, 09:38
Motocykl: GL 1200, M-72 ruska rzeźba w niemieckim betonie
Lokalizacja: 50º27’13” 23º25’11”

Post autor: Zgrywus »

... oni sa dobrzy ale troche drogo - za remont mojego silnika rok temu /robocizn + cześci itp/ = 2,5-3 tys zeta. Za taką sume kupisz drugi silnik ...
Deletet

Post autor: Deletet »

Tak kupisz tylko ryzykujesz tym, że będzie taki sam albo niewiele lepszy.
2,5-3 tys za remont to opitmum.
U mnie bez robocizny: 3 zawory, komplet uszczelek (pokrywy, cylindry, głowice), prowadnice zaworowe (ale nie były potrzebne), uszczelniacze zaworowe, kruciec dolotowy zapłaciłem coś około 700 zł
A jak dorzucisz do tego 2 kpl pierścieni, olej i parę drobiazgów które trzeba przy takiej robocie wymienić to wychodzi spokojnie 2kzł, a narobić się przy tym trzeba jak diabli, zwłaszcza w V-ce i to jeszcze chłodzonej wodą. Nie liczyłem tulejowania czy szlifu.

Nie wiem jak u Marka z takimi rzeczami jak zawory czy pierścienie, ale jak sam dół bez wału to się nie wiem czy zamknie w 2 tys.
wally

Post autor: wally »

zgrywus przerobil z tego co wiem i kawalek remontu i zakup silnika, chyba ta firma z wroclawia od ktorej kupiles dawala jakas gwarancje rozruchowa na silnik ?
Deletet

Post autor: Deletet »

czy to nie pozostałości po tym silniku?
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=M335874
irbit

Post autor: irbit »

chętnie bym pomógł ale w takie motocykle sie nei bawie :wink:
Marek

Post autor: Marek »

Napisałem hasłowo. Chodzi o łożyskowanie tłoka na korbowodzie. Czyli sworzeń, mocowanie sworznia w tłoku, ew. wyrobiona góra korbowodu.

Do tej pory podejrzewałem wałek, ew. ośki dźwigienek zaworowych, ale po otwarciu pokrywek okazało się, że tam wszystko gra.
Deletet

Post autor: Deletet »

No to nie strasz :wink:, a myśmy Ci już nowy silnik wsadzili. To zdecydowanie mniejsza robota wystarczy ściągnąć cylindry i nie trzeba rozpoławiać silnika. Nawet chyba nie trzeba go będzie wyciągać.

Jakbyś był z okolicy to można by było u mnie to machnąć remoncik, ale sam się nie podejmuję z powodu chronicznego braku czasu. We dwóch idzie szybciej i sprawniej.

Podaj dokładne objawy, stukanie, na zimnym, ciepłym, jaki to dźwięk, metaliczny czy raczej głuchy itp...

Dobrą metodą słuchania co boli jest przeróbka zwykłego stetoskopu lekarskiego, zamiast końcówki zakłada się na rurkę patyk zaokrąglony tak żeby wszedł w rurkę i patykiem dotyka się w różnych miejscach silnika.
Można tak zlokalizować źródło dźwięku (z grubsza oczywiście).
Marek

Post autor: Marek »

Metaliczny, dźwięczny i czysty. W końcu japonia. Da się częściowo wygłuszyć dodatkami wygłuszającymi do oleju. Słyszalny w całym zakresie obrotów, ale w róznym natężeniu. Cichnie (ale nie niknie) gdy silnik jest gorący. Najgłośniejszy na wolnych obrotach. Zależy od obciążenia. Wyłączenie iskry na cylindrze prawie zupełnie go usuwa.

Gdyby trzeba było rozpoławiać silnik - nawet bym nie rozważał zabierania się za niego samodzielnie. A tak - może zaimprowizuję warsztat na balkonie :)

Słuchałem go też stetoskopem, ale prezyzyjnie trudno ustalić źródło w ten sposób.

Silnik trzeba wyciągnąć (intruz jest ciasno upakowany). Ale to nie problem.
Żaba
Zwykły forumowicz
Posty: 1341
Rejestracja: wtorek, 20 lutego 2007, 22:06
Lokalizacja: gm. Narol

Post autor: Żaba »

Jeśli to faktycznie tulejka korbowodowa to najprawdopodobniej obruciła się i zatkany jest otwór do smarowania :( Jeżeli faktycznie tak jest to bez rozebrania całego silnika się nieobędzie, bo żeby to prawidłowo zrobić trzeba wymontować korbowód.

W mojej jamaszce też coś stukało jak ją kupiłem, na szczęści był to tylko łańcuszek, który wystarczyło napiąć. :D
ODPOWIEDZ

Wróć do „Warsztat”