Strona 1 z 2

śmierć w lesie

: wtorek, 6 kwietnia 2010, 11:20
autor: kazek
pierwszy raz słyszę o takim wypadku http://lublin.com.pl/artykuly/pokaz/581 ... u,zdjecie/

: wtorek, 6 kwietnia 2010, 11:51
autor: Fido
Wiosna zbiera okrutne śmiertelne żniwo.
PJD.

: środa, 7 kwietnia 2010, 07:50
autor: Głazio
Jakby to napisać ?
Jeździłem trochę po lasach i wiem z czym to się je - na prawdę niewiele trzeba.
Szkoda człowieka.

: czwartek, 8 kwietnia 2010, 10:04
autor: SpeedJamal
na prawdę trzeba bardzo uważać w takiej jeździe :? ... [*]

: czwartek, 8 kwietnia 2010, 10:47
autor: kazek
ile to trzeba gnać po lesie by złamać motor na pół ? a po drugie po co ?

: czwartek, 8 kwietnia 2010, 11:57
autor: DOK
Tak samo na drodze publicznej - chwila nieuwag i całkiem niewiele się naganiasz. :cry:

: czwartek, 8 kwietnia 2010, 13:26
autor: kazek
w lesie jednak łatwiej, bo drzewa są nieruchome

: czwartek, 8 kwietnia 2010, 15:05
autor: DOK
Ale z 2 strony samo drzewo na ciebie nie najedzie. :wink:

: czwartek, 8 kwietnia 2010, 22:16
autor: SpeedJamal
jeżdżę po ulicy i po lesie , po lesie trzeba 3razy bardziej uważać , ale zależy jak ktoś jeździ

: piątek, 9 kwietnia 2010, 10:31
autor: Głazio
Kto nie jeździł po lesie nie zrozumie.

Na normalnej drodze asfaltowej drzewa nie rosną tuż przy jej obrzeżach/jest szeroka a sądzę, że nie raz popełniłeś błąd ...
W lesie wąsko/2 ślady od kół samochodów a drzewa często rosną tuż obok/nie ma znaków ostrzegających o skrętach i wiele innych ...

Sądzę, że każdy motocyklista choć w pewnej części sprawdza swoje moto przyspieszenie, może prędkość max. po to by poczuć dreszczyk emocji czy przypływ adrenaliny - to samo tylko w innych warunkach robi się w lesie i na lepiej przystosowanym do tego typu dróg motocyklach.

Nikt nikomu nie każe jeździć po lesie - tak samo po drodze asfaltowej. Dziwią mnie więc te obraźliwe w pewnym sensie opinie na temat jazdy po lesie.

Jeśli lubisz jeździć tylko po asfalcie - w porządku. Spróbuj choć trochę postawić się na miejscu tych motocyklistów, którzy większą frajdę czerpią z jazdy w terenie.
Sam zjedź na bezdroża i zobaczysz wtedy jak małe masz umiejętności. To doświadczenie, które tam zdobędziesz na pewno pomoże Ci w dalszych podróżach, innym postrzeganiu drogi, jak również zrozumieniu tych, których bardziej fascynują wyboje.

: piątek, 9 kwietnia 2010, 11:58
autor: DOK
Spokojnie - nikt tu nikogo nie obraża. A dla kogoś kto nie jeździł po lesie, aby zrozumieć zaistniałą sytuację, musi być jakiś element porównawczy.
Na temat jazdy po lesie było już kilka wątków nawet na naszym forum, czy wolno czy nie, o żyłkach rozciąganych przez tubylców itp. Generalnie niekiedy ciężko jest zrozumieć pewne fakty dla kogoś kto tego nie zasmakował np: taplanie się w błocie :wink: ale kto wie może kiedyś.

: piątek, 9 kwietnia 2010, 14:24
autor: Głazio
Ja jeżdżę po asfalcie ale również od czasu do czasu w terenie.
Jeżdżąc po asfalcie wydawało mi się, że jestem już spoko kierowcą.
Pierwszy zjazd z asfaltu w teren pokazał mi jaki jestem malutki.

Takie teksty o nieruchomych drzewach czy przełamanym motocyklu może Was nie poruszają - na pewno inaczej patrzą na to Ci, którzy jeżdżą po bezdrożach i właśnie tam zbierają inne doświadczenia.

Gorsza przyczepność opony/moment. Na asfalcie nie zdarzyła mi się nigdy jazda bokiem przez ok. 150-200m (dwoma innymi koleinami) za to w terenie owszem po czym zatrzymałem się w polu z pszenicą.

Dla mnie więc pisanie o czyjejś śmierci tak lekką ręką i w taki sposób jest nie na miejscu. Temat warty zauważenia, ale również pewnej godności. Uwierzcie, że nie trzeba ogromnej prędkości żeby przełamać moto na pół sunąc się bokiem lub będąc wyrzuconym w powietrze lub niewyrobieniem na zakręcie ... temat rzeka.

Przepraszam więc za to jeśli kogoś uraziłem tym co napisałem - wydaje mi się jednak, że ten śmiertelny wypadek wymaga dobierania bardziej odpowiednich słów. Tutaj nie ważne są przyczyny wypadku.

****************************************************************************************************

: sobota, 10 kwietnia 2010, 07:14
autor: Bohun
Wiem doskonale o czym piszesz Głaziu. Sam miałem przygodę z drzewem. grab - wsk, i rzeczywiście nie była to duża prędkość, liście jeszcze gorsze niż mokry asfalt. dobrze że skończyło się na zgiętym widelcu.

Szkoda chłopa . :(

: sobota, 10 kwietnia 2010, 08:22
autor: DOK
Ano szkoda. Ale cóż zrobić.

: niedziela, 11 kwietnia 2010, 00:06
autor: Pietrek
Znałem chłopaka osobiście chodził z moim synem 3 lata do jednej klasy do gimnazjum i był naprawdę dobrym człowiekiem . Z tego co mówią ludzie to prawdopodobnie na drogę wyskoczył mu pies ale ile z tego prawdy tego nikt nie wie. Wiem natomiast że jego pasją były motocykle krosowe i jeździł na nich od dziecka . Jeździł po lesie bo przy lesie mieszkał a że jest tam gdzie pojeździć , drogi ładne i równe to zapewne wolno nie jeździł . Wydaje mi się że trochę za bardzo ufał w swoje umiejętności. Kilka tygodni przed wypadkiem zdał prawo jazdy ale niestety nie zdążył go odebrać . Szkoda go bardzo i jego rodziców, zresztą jak każdego komu coś takiego się przytrafiło i nie daj Boże tego nikomu. Zyłby po dziś dzień jak by tylko trochę mniej odkręcił gazu , także niech każdy z nas się czasem zastanowi nad sobą czy warto dla kilku chwil adrenaliny ryzykować swoje życie i cierpienie rodziny.