Strona 1 z 1
Piknik Rodzinny (2010r.)
: czwartek, 13 maja 2010, 21:06
autor: ojciec dyrektor
Z okazji Dnia Dziecka, w środę drugiego czerwca, w Parku Terapeutyczno - Rehabilitacyjnym w Bondyrzu odbędzie się Piknik Rodzinny, organizowany przez Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym "Krok za krokiem" w Zamościu. Początek imprezy o godz 11. W programie przewidziano wiele zabaw i konkurencji sportowych (nie tylko dla dzieci). W imieniu organizatorów gorąco zapraszam wszystkich chętnych motocyklistów.
Zainteresowanych proszę o deklarację udziału.
Re: Piknik Rodzinny
: piątek, 14 maja 2010, 08:24
autor: LeszekR
A pogodę zamówiłeś po 15 mogę pojechać.
Re: Piknik Rodzinny
: piątek, 14 maja 2010, 21:08
autor: ojciec dyrektor
spoko, pogoda gwarantowana

Re: Piknik Rodzinny
: sobota, 15 maja 2010, 21:30
autor: DOK
Mimo szczerych chęci job do 19:00 teraz mam!!!
Re: Piknik Rodzinny
: niedziela, 16 maja 2010, 20:13
autor: ojciec dyrektor
szkoda Dok ale może Tomaszów ktoś inny może reprezentować?
Re: Piknik Rodzinny
: wtorek, 18 maja 2010, 21:30
autor: wally
Miejsce jest mi znane z prac spolecznych odrobionych przy budowie osrodka. Jesli bede mogl wziac wolny dzien w pracy pojade. Z tym ze dzien pozniej ruszamy do Kamienca Podolskiego, mam nadzieje ze pamietasz:) ?
Re: Piknik Rodzinny
: wtorek, 18 maja 2010, 22:29
autor: Piter
Można powiedzieć że Tomaszów jest zarobiony przynajmniej w moim przypadku do 16. Jeśli okoliczności będą łagodzące to może się pojawię ok 17 jeśli o tej porze jeszcze będzie po co tam jechać.
Re: Piknik Rodzinny
: czwartek, 20 maja 2010, 21:04
autor: ojciec dyrektor
Przykro mi Piter ale będzie już po imprezie
Zapraszam przed południem
Re: Piknik Rodzinny
: poniedziałek, 24 maja 2010, 07:09
autor: ojciec dyrektor
może jednak znajdzie się kilku chętnych żeby pojechać do Bondyrza i uatrakcyjnić dzieciakom ten dzień

Gorąco zachęcam.
Re: Piknik Rodzinny
: czwartek, 27 maja 2010, 18:25
autor: ojciec dyrektor
CZyżbym musiał jechać sam?

Re: Piknik Rodzinny
: sobota, 29 maja 2010, 14:56
autor: GSF
Tego dnia mój ojciec przylatuje do Polski tak, że nie dam rady...