Strona 1 z 1

Dzisiejsze wydanie Faktów i wielkie szczęście motocyklisty (2010r.)

: środa, 26 maja 2010, 21:10
autor: Jaro
Znowu puszką nie widział !!

Jak zauważyłem motocyklista w miarę doświadczony gdyż widząc co go czeka w ostatniej chwili położył motocykl i poleciał ślizgiem.

'' Motocyklista cudem uniknął śmierci. Miał pierwszeństwo, ale kierowca go nie przepuścił i staranował. Motocyklista przeleciał kilkanaście metrów po jezdni i zatrzymał się znowu - o włos od śmierci. "

http://www.tvn24.pl/2340562,0,0,1,1,nau ... wideo.html"

Re: Dzisiejsze wydanie Faktów i wielkie szczęście motocyklis

: czwartek, 27 maja 2010, 21:40
autor: Miramar
Twardziel :D Zimna krew i doskonały refleks uratowały faceta :D
Pytanie
jak szybko położyć moto w sytuacji awaryjnej - jadąc z dużą prędkością ??? ( niechcący to mi się udawało ale świadomie położyć motocykl to jeszcze nie próbowałem )

Re: Dzisiejsze wydanie Faktów i wielkie szczęście motocyklis

: czwartek, 27 maja 2010, 22:04
autor: zyron-13
ciarki mnie przechodza jak to ogladam... dokladnie jakbym widzial moj wypadek tylke ze mialem pasazera i nie zdazylem polozyc motocykla tylko postawic go bokiem... ale tak samo mi koles wyjechal.

Re: Dzisiejsze wydanie Faktów i wielkie szczęście motocyklis

: piątek, 28 maja 2010, 02:13
autor: hycel
ja inaczej uniknąłem śmierci w sobotnim wypadku w jatutowie - jak chciałem wyprzedzić puszke , byłem na lewym pasie ok 2 m od niego to on mi zjechał na moj pas , to tylko dlatego żyje bo w ostatniej chwili puściłem kierownice i podskoczyłem ,dzięki temu nie miałem kontaktu z samochodem tylko długie loty ok 5m w góre ( z opinii świadków) i na ok 110 metrów w dal.

Re: Dzisiejsze wydanie Faktów i wielkie szczęście motocyklis

: piątek, 28 maja 2010, 20:00
autor: Piter
Co nieco słyszałem właśnie o Twoim wypadku Hycel. Moi znajomi udzielali Ci pomocy bezpośrednio po tym wypadku, z ich opowieści wynika że koleś koniecznie chciał Cię zepchnąć do rowu :twisted:

Jak zdrowie? Podobno obojczyk masz uszkodzony? Trzymaj się.

Re: Dzisiejsze wydanie Faktów i wielkie szczęście motocyklis

: sobota, 29 maja 2010, 08:57
autor: hycel
TO BARDZO PODZIĘKUJ KOLEGOM - nie byli pierwsi na tym wypadku , ale jako pierwsi udzielili mi pomocy i wezwali pogotowie - kilka ładnych minut leżałem sam a ulica juz była zakorkowana.

czy chciał mnie zepchnąć??? nie po prostu nie spojrzał w lusterko jak byłem jakiś metr moze dwa od niego wrzucił kierunek i zjechał na mój , nawet nie zdarzyłem zahamować tylko puścić moto i i delikatnie podskoczyć.

Zdrowie- jak na przelecenie ok 120 m i upadek na asfalt to chyba nie mogę narzekać to cud ze zyje - znajomo mówiła ze wyrzuciło mnie na ok4-5 m w górę

Mam uszkodzoną cała lewa stronę - bardzo poważne złamanie obojczyka,skręcony łokieć , pełno krwiaków ,akurat jechałem -jak nigdy bez spodni i butów motocyklowych - to mam zdarte nogi poprzecierane kostki i kolana . 6 tyg. gipsu i rehabilitacja .

wiedziałem ze nasz służba zdrowia jest straszna - ale to co mnie spotkało to jakaś parodia.

Re: Dzisiejsze wydanie Faktów i wielkie szczęście motocyklis

: wtorek, 1 czerwca 2010, 07:52
autor: sebus00
kurcze na każdym odcinku drogi trzeba uważąć, "hycel" wracaj do zrdrowia, a powracając do tematu wątku, nie wydaje mi się by kierowca specjalnie polożył motocykl, zauważcie ze jego osoba leci pierwsza przed motocyklem, podejzewam ze po ostrynm hamowaniu przednie kolo mu ucieklo po czym wyladaowal na jezdni, to są ułamki sekundy i za bardzo nie mamy wpływu "jak to sie ułozyć na asfalcie" ratujemy się jak możemy, zapewne doświadczenie ma tu wielką rolę, odnośnie nagłego hamowania i dobrania sily obu hamulców.