Siemka
Mam taki mały problem z elektryką w moim Simku, kiedy go kupiłem 2 lata temu , od razu zaprowadziłem do takiego typka z mojej miejscowości co też ma Simka i zna się na rzeczy. Kiedy go prowadziłem zapalał za pierwszym kopnięciem, Simson stał u niego ok 3 dni bo wszystko całą elektryka robił od początku. Kiedy w końcu poszedłem go odebrać i przyjechałem do domu, za jakąś chwilkę chciałem pojechać do kumpli pojeździć,ale przestał zapalać

Sprawdzałem cewkę zapłonową itp. , itd. ale nie zapalał... Po kilku dniach razem z moim ojcem zawieźliśmy go do mechanika, ale sprawdzał wszystkie części na chybił-trafił, a za wszystko trzeba było płacić (ale niestety on tez nic ni zdziałał) powiedział że coś jest z prądownicą ale żeby się do niej dostac trzeba rozwalać stacyjkę, ponieważ jest polutowana. Kiedy następnego dnia padł akumulator wyjąłem go nagle zaczął działać

. Ale gdyby policja mnie zatrzymała do kontroli to nie mam: klaksonu, świateł pozycyjnych, światła stopu i kierunków (ale one nie są obowiązkowe). Miałem ochotę podłączyć akumulator ale boje się że znowu nie będzie zapalał

, co może być tego przyczyną?
Myślałem też, że ten mechanik z mojej miejscowości mógł jakąś część podmienić, bo on tez ma Simsona, ale nie jestem pewien .