Moja wizyta w Marynarce Wojennej
: sobota, 11 września 2010, 21:10
W ciągu niespełna tygodniowego pobytu na wybrzeżu miałem okazję być w porcie MW w Gdyni.
A oto zwięzła relacja.
Po przyjeździe, zakwaterowaniu i kolacji wspaniały zachód słońca: Zwiedzanie okrętu-muzeum ORP "Błyskawica": Obok stał nasz najpiękniejszy żaglowiec "Dar Pomorza": W innym basenie portu wojennego stały "bliźniaki" przejęte od amerykanów, tzn. niszczyciele ORP "Kościuszko" i ORP "Pułaski": Wnętrza tych jednostek, a zwłaszcza ich uzbrojenie były najciekawsze: szczególnie 6-cio lufowe automatyczne działko "ostatniej szansy" do zwalczania celów powietrznych o szybkostrzelności 80 strzałów na sekundę: lub lądowisko i hangar śmigłowca pokładowego: Obejrzałem też nasze, przejete od finów, kieszonkowe okrety podwodne: Niestety w ich wnętrzach jest tak ciasno, a morze było dość wzburzone i w rezultacie fotki nie wyszły: Na koniec były porosyjskie okrety rakieowe klasy "Tarantula" (ORP "Metalowiec" i ORP "Rolnik"): Na deser był rejs po portowych basenach motorówką Dowódcy Marynarki Wojennej oraz przepyszny obiad którym podejmował na terenie swej uczelni Komendant-Rektor Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.
A oto zwięzła relacja.
Po przyjeździe, zakwaterowaniu i kolacji wspaniały zachód słońca: Zwiedzanie okrętu-muzeum ORP "Błyskawica": Obok stał nasz najpiękniejszy żaglowiec "Dar Pomorza": W innym basenie portu wojennego stały "bliźniaki" przejęte od amerykanów, tzn. niszczyciele ORP "Kościuszko" i ORP "Pułaski": Wnętrza tych jednostek, a zwłaszcza ich uzbrojenie były najciekawsze: szczególnie 6-cio lufowe automatyczne działko "ostatniej szansy" do zwalczania celów powietrznych o szybkostrzelności 80 strzałów na sekundę: lub lądowisko i hangar śmigłowca pokładowego: Obejrzałem też nasze, przejete od finów, kieszonkowe okrety podwodne: Niestety w ich wnętrzach jest tak ciasno, a morze było dość wzburzone i w rezultacie fotki nie wyszły: Na koniec były porosyjskie okrety rakieowe klasy "Tarantula" (ORP "Metalowiec" i ORP "Rolnik"): Na deser był rejs po portowych basenach motorówką Dowódcy Marynarki Wojennej oraz przepyszny obiad którym podejmował na terenie swej uczelni Komendant-Rektor Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.