Strona 1 z 2

Mój MT-01

: piątek, 31 grudnia 2010, 11:49
autor: Wiatr w Polu
Widzę, że nie zaprezentowałem jeszcze swojego nowego motocykla. Kupiłem go 2 listopada i do pierwszych opadów śniegu nakręciłem 1200 km. Sprawdziłem już to i owo, mogę coś o nim napisać.
Podstawowe dane:
Waga: 240 kg w stanie suchym
Moc: 90 KM
Pojemność: 1670 ccm
Maksymalny moment obrotowy: 150,3 Nm przy 3750 obrotów/min
Wysokość siodła: 825 mm (dla mnie masakra)
Prędkość maksymalna: 240 km/h
Czas od 0 do 100 km: 3 sekundy
Spalanie: 0d 5 do 9 l na 100 km (w zależności od stylu jazdy)
Pojemność zbiornika paliwa: 15 litrów
Silnik: dwucylindrowy w układzie V chłodzony powietrzem OHV
Motocykl wyposażony jest w system EXUP który pozwala na równomierną pracę silnika i przyzwoite osiągi od samego "dołu"
Resztę danych jak rozstaw osi, stopień sprężania znajdziecie w necie…

Jak się tym jedzie? Znakomicie Rzeczywiście niezależnie od biegu i obrotów motocykl przyspiesza równomiernie w całym zakresie obrotów. Odcięcie następuje przy 5500 obr/min, ale osiągając setkę budzik pokazuje zaledwie 2200 obr/min. Przyspieszaniu nie towarzyszy ten miły dla ucha jęk „rzędowej czwórki” wchodzącej na 10 000 i więcej obrotów. Słychac tylko brrrrrrrrrr… może nieco szybsze i trochę głośniejsze, ale bez przesady – to seryjne wydechy. Wydechy Akrapowica brzmią na pewno bardziej soczyście. Tu przyspieszenie czuć w łokciach, a potem w nadgarstkach. Jestem pewien, że w ciągu tych dwóch tygodni ręce mam dłuższe przynajmniej o milimetr O specyfice jazdy decyduje w dużej mierze silnik, a właściwie 3 jego cechy:
- jego wolnoobrotowy charakter
- fakt, że są to 2, a nie 4 cylindry
- pojemność
Przyjrzyjmy się temu bliżej. Silnik nie pracuje tak gładko, jak w „rzędowej czwórce” – i nie ma takich osiągów, ale o tym za chwilę. Jeśli sportowa 600-ka ma 4 gary, a MT-01 tylko dwa, jeśli jeden „gar” w 600ce ma pojemność 150 ccm, a w MT 835 ccm, to ich pojemność ma się do siebie tak jak pojemność dobrego kieliszka do doniczki. No i jeszcze te obroty…”Czwórka” spokojnie wychodzi ponad 10 000, równo, rzędowo „kieliszki” pracują szybciutko na moc i osiągi. Tutaj dwa tłoki o dużym skoku spalają praktycznie tyle samo paliwa ale wolniej i wybuchy mieszanki są rzadsze, ale bardziej spektakularne. Mimo wałków wyrównoważających motocykl cały drży. Na wolnych obrotach, na bocznej stopce na betonowej posadzce w garażu może sobie nawet „pospacerować”. To samo jest na światłach – drży motocykl, ja i mój kask. Z pozoru tego nie czuć, ale jeśli obrać sobie wzrokiem jakiś punkt na asfalcie gdzieś w okolicach, gdzie przebiega granica wizjera, to widać, że w stosunku do kasku ten punkt podskakuje – to oczywiście nie asfalt podskakuje, tylko ja razem z kaskiem. Ale całe ciało już czuje, że moto czai się do skoku, czeka tylko, żebym puścił sprzęgło i odkręcił manetkę. Tu w zależności od techniki – albo pójdzie na koło, albo rozsmaruje gumę na kilkunastu metrach, albo ruszy łagodnie jak baranek.
Zakręty. Bardzo fajnie się śmiga. Sportowa opona jest węższa, bardziej wysklepiona, co pozwala pokonywać zakręty bardzo szybko nawet przy niezbyt dużym pochyleniu. Nie ma obawy, że z podnóżków polecą iskry. Początkowo miałem z tym mały problem. Wchodząc w znane mi zakręty z określoną prędkością pochylałem się jak na dragu (głęboko) i zbytnio zacieśniałem łuki. Aerodynamika. Tu spore zdziwienie… Mimo braku jakichkolwiek owiewek, przy lekko pochylonej sylwetce można spokojnie utrzymywać przez dłuższy czas 150 km/h bez nadwyrężania mięśni szyi i w ogóle czegokolwiek. Powyżej 160 zaczyna się jazda i walka o utrzymanie się na motocyklu.
Moment obrotowy. Co to jest? Tu krótki wykład dla tych, którzy nie byli w szkole akurat tego dnie, kiedy była o tym mowa . Najkrócej mówiąc jest to siła, z jaka obraca się koło, albo bardziej obrazowo – siła jakiej trzeba użyć do zatrzymania koła… Były takie motocykle o pojemności 50 ccm i dużej mocy, które skonstruowano specjalnie do bicia rekordów prędkości, lecz o małym momencie obrotowym (moment obrotowy „sprzedano" za v-max.) Na długim odcinku rozpędzały się one do

Re: Mój MT-01

: piątek, 31 grudnia 2010, 12:28
autor: falko
No no godne uwagi :D

Re: Mój MT-01

: piątek, 31 grudnia 2010, 12:34
autor: Wiatr w Polu
No i jeszcze parę fotek, ale w oddzielnych postach, bo juz od pół godziny wysyłam i nic :(

Re: Mój MT-01

: piątek, 31 grudnia 2010, 12:43
autor: Wiatr w Polu
I jeszcze dwie...

Re: Mój MT-01

: piątek, 31 grudnia 2010, 16:40
autor: cienki007
Wypas !

Re: Mój MT-01

: piątek, 31 grudnia 2010, 17:24
autor: Coto
Ooo....łał... ale monoślad :shock:
Widzę że nie stoi bezczynnie w zimowe wieczory, rozpalasz w kominku paląc gumę czy strzałem z wydechu. :?: :mrgreen:

Re: Mój MT-01

: piątek, 31 grudnia 2010, 19:06
autor: Fido
Wietrze,jakoś Cię na nim nie widzę.
Niezbyt mi pasujesz do tego motocykla.

Re: Mój MT-01

: piątek, 31 grudnia 2010, 19:29
autor: wodzu
Zastanawiam się po co porównywać R4 o poj 600cm do V2 o tak dużej pojemności?


A skoro aż tak mocno się "telepie" "aż plomby wypadają" to może jest zepsuty :lol:

Re: Mój MT-01

: piątek, 31 grudnia 2010, 19:52
autor: kaktus
Dziwny to styl przewrotny który chyba zapoczątkował buell Vka w sportowej ramie no ale widzę że się podoba ma swoich zwolenników ja jak na razie tego nie ogarniam ale może do pierwszej przejażdżki takim wynalazkiem :D
Gratuluję zakupu bo jednak wygląda na niezłą bestię

Re: Mój MT-01

: sobota, 1 stycznia 2011, 18:28
autor: Wiatr w Polu
wodzu pisze:Zastanawiam się po co porównywać R4 o poj 600cm do V2 o tak dużej pojemności?


A skoro aż tak mocno się "telepie" "aż plomby wypadają" to może jest zepsuty :lol:
Oczywiście nie ma najmniejszego sensu porównywania motocykli z silnikami rzędowymi i z V-kami. Bardziej chodzi mi o pokazanie specyfiki motocykla szosowego z dużym silnikiem w układzie V. Zresztą porównuję silniki, nie motocykle. A przytoczyłem rzędową 600kę, a nie np. litra, bo ma zbliżone osiągi, choć nie mam wątpliwości, że niejedna 600ka lepiej "wymiata" :). Z pewnością nie da się precyzyjnie opisać, ajk się MT jeździ. Na pewno inaczej niż chopperem, czy cruiserem i inaczej niż szosowym motocyklem z silnikiem rzędowym. Nie"wkręca się" na obroty, nie ma jakiejś magicznej liczby 6 lub 7 tys. obrotów, kiedy zaczyna żywiej reagować itd. Jak już pisałem, motocykl ma swoje wady (choćby te spore wibrace, lusterka w których nic nie widać, ergonomia...), ale też jest tak - to ciekawostka - że można bez dotykania manetki ruszyć z jedynki, potem wrzucić 2, 3, 4... Cały czas nie dotykając gazu, a motocykl jedzie. Dopiero na piątce motocykl zaczynja szarpać. Na czwórce (gdy jedzie ciągle jeszcze na wolnych obrotach) można gwałtownie dodać gazu i MT rusza jak z kopyta, nie gorzej niż gdyby miał 1000 czy 1500 obrotów/min

Re: Mój MT-01

: sobota, 1 stycznia 2011, 21:07
autor: Mateusz
Wow :shock: niezłe cacuszko sobie sprawiłeś Wietrze :D

Re: Mój MT-01

: niedziela, 2 stycznia 2011, 00:04
autor: diabelCBR
Muszę na wiosnę posłuchać jak to na "żywo" chodzi :faja: Powiedz, gdzie mieszkasz? Przyjadę posłuchać tą bestie :mrgreen:
Chyba, że się nie zgodzisz to Ci znajdę na drodze prędzej, czy później i usłyszę V'ke :mrgreen:

Re: Mój MT-01

: niedziela, 2 stycznia 2011, 09:21
autor: wodzu
Miałem to szczęście oglądać, dotykać, słuchać i jechać rzeczowym MT01.
Sprzęt jest naprawdę fajny. Jego efektowna muskulatura rzeczywiście przekłada się na mocne uderzenie.
Ruszając czuć, jak jeden ruch tłoka odbija motocykl na znaczną odległość. Czego z pewnością nie doświadczymy w R4 a z pewnością w poj. 600. Co jak zauważył autor tematu nie znaczy, że 600'tki nie potrafią wymiatać. Potrafią.
Próbowałem mocno i gwałtownie odkręcać manetkę---> efekt--->równie mocno i gwałtownie MT przekłada ruch ręki na napędzane koło. W zakresie obrotów nie ma "dziur". Tylko siłą przyzwyczajenia czekałem na znany mi z R4 dźwięk jaki można usłyszeć ok 10 tyś obr/min. Tego w MT01 nie znajdziemy. Albo nas wysadzi z siodła albo odetnie nam moc.
Co jest fajnego w MT01? Myślę, że to ten rozpędzony a zarazem leniwie i długo lecący tłok pchający jednym ruchem motocykl do przodu daje niesamowitą frajdę słuchania, czucia i radości z jazdy.
Co do wyglądu to mi się osobiście podoba. Lubię takie "włoskie" zapatrzenie.

Jeszcze raz gratuluję świetnego zakupu.
No i chyba zwiększysz doznania po przez zmianę wydechów?

Re: Mój MT-01

: niedziela, 2 stycznia 2011, 13:09
autor: Wiatr w Polu
diabelCBR pisze:Muszę na wiosnę posłuchać jak to na "żywo" chodzi :faja: Powiedz, gdzie mieszkasz? Przyjadę posłuchać tą bestie :mrgreen:
Chyba, że się nie zgodzisz to Ci znajdę na drodze prędzej, czy później i usłyszę V'ke :mrgreen:
Jak stopnieją lody, a będziesz śmigał na przemyśl przez Orły, daj znać. Tak, czy owak pewnie się spotkamy, bo i ja na Roztocze dosyć często jeżdżę. Najprawdopodobniej pierwszy będzie Spot 2011

Re: Mój MT-01

: niedziela, 2 stycznia 2011, 15:09
autor: kazek
zaiste Wietrze, doskonały mebel :)