Strona 1 z 2
Największy bajkowy hardkorowiec w naszych szeregach
: piątek, 11 maja 2007, 15:45
autor: zappek
witam.
zgłaszam kandydaturę na najwiekszego bajkerowego hardkorowca 4um'owego WILKA.
uzasadnienie: siedzę sobie w sklepie, spokój cisza, a za oknem ryja z karku prawie wyrywa, pada deszcz, w radiu mówią o jakiś nawałnicach, powywracanych drzewach.......................a tu kuźwa WILK motórem jedzie...
nie mogłem sie powstrzymać i pogratulowałem MU.
: piątek, 11 maja 2007, 15:57
autor: Deleted.
ma chlop zaciecie mnie bylo by ciezko wygnac w taka pogode na dwor
: piątek, 11 maja 2007, 16:56
autor: wally
zgadza sie, jest twardzielem
: piątek, 11 maja 2007, 17:12
autor: Jaro
Muszę skromnie dodać że ja także do tych twardzieli zaliczam się, nawet mijałem się dziś z Wilkiem machałem mu ale on wpatrzony był w zegary

Jeżdżę codziennie do pracy nie ważne czy pada czy świeci słońce po prostu wolę motocyklem jechać w deszcz niż cisnąć się w podmiejskim.
: piątek, 11 maja 2007, 23:34
autor: wilk
Zapek, nie przesadzaj, ja po prostu to lubię.
Sorki Jaro ślepy jestem (nawet deszczu i wiatru nie zauważyłem

) i za bardzo przejęty. (dzisiaj znowu jakaś puszka zajechała mi ścieżkę)
: sobota, 12 maja 2007, 08:05
autor: zappek
no to mamy juz parke, kto jeszcze???
: sobota, 12 maja 2007, 08:19
autor: Piter
ja swego czasu miałem przebieżkę w takich warunkach że oprócz kałuży w butach poczułem dziwną wilgoć na jajkach

tak zmokłem że miałem wszystko mokre a rękawice tak mi zafarbowały ręce że 4 dni nie mogłem ich domyć

ale grzane piwo uchroniło mnie przed katarem wtedy, w każdym bądź razie generalnie deszczu sie nie boję a mokrego asfaltu i momentu jak mijam się z tirem przy 100km/h i widzę jak wjeżdżam w ścianę wody za nim niesioną

: sobota, 12 maja 2007, 08:28
autor: Bondi
Jaro pisze:Jeżdżę codziennie do pracy nie ważne czy pada czy świeci słońce po prostu wolę motocyklem jechać w deszcz niż cisnąć się w .
Autobusie
ja jaro tak samiutko motór to motór nie jakas tam blaszana puszka
a w taka pogode to zawsze troszke wiecej adrenalinki i czlowiek nie chodzi taki zaspany
: sobota, 12 maja 2007, 09:09
autor: wilk
Ja niestety (a może "stety") strach czuję. Dużo frajdy jest w jego przezwyciężaniu ale też jest świetnym "ogranicznikiem" - to znajdowanie równowagi pomiędzy głupotą a ryzykiem, ryzykiem a szaleństwem...
ech znowu zaczynam się rozpisywać

:)
: sobota, 12 maja 2007, 09:29
autor: Zgrywus
... a tfuuu powiem a co tam - kiedy bedąc młodym i ślicznym motocyklista w styczniu odbyłem przejażdzke na Jawie na dytansie 60 km przy około -17 .... od tamtego czau wiem co to hibernacja !!!

: sobota, 12 maja 2007, 10:10
autor: Speedarek
Zappek pomietasz co za wriat chyba jako p[ierwszy w Zamosciu w tym roku wyjechal na motorze , praktycznie prawie po lodzie ??????????

: sobota, 12 maja 2007, 11:03
autor: Agusia
tak apropo twardzieli to pokażę wam jedno ze zdjęć Stówki z konkursu na fotkę sezonu naszych przyjaciół Roztoczeriders'ów, moje też tam były ale sami wiedzicie że z tymi żaaaadne inne nie maja szans
(reszta zdjęć z owej serii na stronie
www.roztoczeriders.com)

[/u]
: sobota, 12 maja 2007, 11:33
autor: Bondi
hehe dobre agusia przebijaja tym chyba nas wszystkich!
A któż to byl?
: poniedziałek, 14 maja 2007, 09:59
autor: ksenon
ja to raczej twardzielem nie jestem, bardziej szaleńcem, tak wpływa na mnie tenera. Kiedy pada deszcz to wiadomo, że w błocie się bawię

: czwartek, 17 maja 2007, 18:41
autor: zappek
co by nie gadać to pierwszym bajkerem na zamoiskich drogach w tym roku, którego widziałem to był speedarek na swoim bordowym nocniczku...