Mikołajki w Domu Dziecka w Nowej Grobli 10-12-2011
: wtorek, 13 grudnia 2011, 20:07
Obserwując jak środowisko motocyklowe, w różny często wręcz symboliczny sposób, włącza się w akcje na rzecz dzieci oraz mając na uwadze trudne czasy i wielość miejsc gdzie pomoc jest oczekiwana, uznaliśmy że czas na konkretne działania adresowane dokładnie tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne.
Mając niejako "pod stałym patronatem" Dom Dziecka w Nowej Grobli nie wypadało nie zorganizować wizyty Św. Mikołaja Motocyklisty u tych właśnie dzieci.
Dzięki hojności Kresowego Bractwa Motocyklowego zebraliśmy dość sporą kwotę i ruszyliśmy na zakupy. Dwa grudniowe popołudnia i wieczory zaowocowały zebraniem dużej ilości przeróżnych zabawek, gier, maskotek, sprzętu sportowego, przyborów szkolnych, odzieży, słodyczy i owoców dla 27 podopiecznych Pani Renaty Bobrek, która wspólnie z wychowawcami zdradziła nam o czym dzieci marzą, a my postaraliśmy się by te marzenia stały się rzeczywistością.
Ponieważ byliśmy przejęci zadaniem trochę trzesły nam się na początku ręce: Dziękujemy w tym miejscu właścielom hurtowni AZET w Zamościu i koledze Bogdanowi Juzwie - firma "JÓZWEX" w Zamościu za udzielenie hojnych rabatów.
Po napełnieniu magazynu zorganizowanego naprędce w domu Wielkiego Brata przyszedł czas na pakowanie prezentów - nie do przecenienia wkład pracy wniosła tu Edyta:
Zrobiliśmy też próbne zdjęcie ze Św. Mikołajem, który nadzorował nasze poczynania: Piątkowy wieczór był dość męczący: Nadszedł dzień wyjazdu. Zapakowaliśmy "ciężarówkę" Krzyśka i w drogę. W Tomaszowie Lub. dołączyła druga część ekipy Św. Mikołaja: Godzinka jazdy i jesteśmy na miejscu. Rozładunek prezentów, przygotowania ... Dzieci nie mogły się doczekać, zwłaszcza te najmłodsze, np. 2 letnia Dominika i jej siostra - 4 letnia Karolinka, które marzyły o wózkach dla lalek, czy też 11 letnia Izabela, która miał proste marzenie - plecak do szkoły.
Św. Mikołaj Motocyklista i jego pomocnicy mieli przygotowane wszystko! Przyszedł czas tak bardzo oczekiwany przez każde dziecko ... Najmłodszym trzeba było pomóc unieść ich wymarzone prezenty: Później było pozowanie do pamiątkowego zdjęcia: Pani Dyrektor podjęła nas w swoim gabinecie ... a dzieci zdążyły rozpakować prezenty i zacząć zabawę: Wizyta Św. Mikołaja dobiegła końca. Droga powrotna upłynęła w pogodnej atmosferze, choć niektórzy musieli rozładować stres: Myślę, że nawet gdy te dzieci będą już dorosłe, a trudy życia zachwieją ich wiarą w Św. Mikołaja, będą w dalszym ciągu mile wspominać ten dzień. Szkoda tylko, że w ich życiu jest tak mało takich dni gdy gości na ich buziach uśmiech.
Mając niejako "pod stałym patronatem" Dom Dziecka w Nowej Grobli nie wypadało nie zorganizować wizyty Św. Mikołaja Motocyklisty u tych właśnie dzieci.
Dzięki hojności Kresowego Bractwa Motocyklowego zebraliśmy dość sporą kwotę i ruszyliśmy na zakupy. Dwa grudniowe popołudnia i wieczory zaowocowały zebraniem dużej ilości przeróżnych zabawek, gier, maskotek, sprzętu sportowego, przyborów szkolnych, odzieży, słodyczy i owoców dla 27 podopiecznych Pani Renaty Bobrek, która wspólnie z wychowawcami zdradziła nam o czym dzieci marzą, a my postaraliśmy się by te marzenia stały się rzeczywistością.
Ponieważ byliśmy przejęci zadaniem trochę trzesły nam się na początku ręce: Dziękujemy w tym miejscu właścielom hurtowni AZET w Zamościu i koledze Bogdanowi Juzwie - firma "JÓZWEX" w Zamościu za udzielenie hojnych rabatów.
Po napełnieniu magazynu zorganizowanego naprędce w domu Wielkiego Brata przyszedł czas na pakowanie prezentów - nie do przecenienia wkład pracy wniosła tu Edyta:
Zrobiliśmy też próbne zdjęcie ze Św. Mikołajem, który nadzorował nasze poczynania: Piątkowy wieczór był dość męczący: Nadszedł dzień wyjazdu. Zapakowaliśmy "ciężarówkę" Krzyśka i w drogę. W Tomaszowie Lub. dołączyła druga część ekipy Św. Mikołaja: Godzinka jazdy i jesteśmy na miejscu. Rozładunek prezentów, przygotowania ... Dzieci nie mogły się doczekać, zwłaszcza te najmłodsze, np. 2 letnia Dominika i jej siostra - 4 letnia Karolinka, które marzyły o wózkach dla lalek, czy też 11 letnia Izabela, która miał proste marzenie - plecak do szkoły.
Św. Mikołaj Motocyklista i jego pomocnicy mieli przygotowane wszystko! Przyszedł czas tak bardzo oczekiwany przez każde dziecko ... Najmłodszym trzeba było pomóc unieść ich wymarzone prezenty: Później było pozowanie do pamiątkowego zdjęcia: Pani Dyrektor podjęła nas w swoim gabinecie ... a dzieci zdążyły rozpakować prezenty i zacząć zabawę: Wizyta Św. Mikołaja dobiegła końca. Droga powrotna upłynęła w pogodnej atmosferze, choć niektórzy musieli rozładować stres: Myślę, że nawet gdy te dzieci będą już dorosłe, a trudy życia zachwieją ich wiarą w Św. Mikołaja, będą w dalszym ciągu mile wspominać ten dzień. Szkoda tylko, że w ich życiu jest tak mało takich dni gdy gości na ich buziach uśmiech.