Bieszczady 2012
: piątek, 31 sierpnia 2012, 21:35
Bieszczady 2012
Namówiłem wieczorem Kasię by się wybrać w końcu w Bieszczady choć na 1 dzień.
Rano trochę późno wstaliśmy więc szybkie pakowanie i wyjazd w granicach 8.20
Poranek słoneczny ale zimny.
Po godzinie zerwał się silny wiatr co potęgowało chłód ale nie poddaliśmy się.Nie spieszyło nam się zbytnio ale pierwszy postój odbył się zaraz za Radymnem.
Ruch niewielki choć to piątek.
Minęliśmy Przemyśl kierując się na Arłamów (dawny tajny ośrodek wypoczynkowy naszych komunistycznych władz).
Niestety trwa tam budowa hotelu i jest zakaz wjazdu na teren.
Szybko przejechaliśmy lasy mijając Jureczkową,Krościenko,Ustrzyki Dolne.
Stamtąd zaczyna się duża pętla bieszczadzka.
Na południe dotarliśmy do punktu widokowego w Lutowiskach...

.....a po kilku minutach odebrałem tel.od Zacha (pozdrawiamy raz jeszcze).
Szybka kalkulacja czasu i zapada decyzja o rezygnacji z dużej pętli.
Więc zostaje mała.
Cofamy się do Czarnej Góry i kierujemy się na Chrewt.
W Ostrym jest też ładny punkt widokowy z którego korzystamy.

Zrobiło się gorąco ale jazda wśród lasów to czysta przyjemność.

Wody w rzekach jak na lekarstwo ale nie ma się co dziwić.
Znikome opady deszczu robią swoje.

Objechaliśmy zalew soliński i zajechaliśmy nad zaporę ale od strony przystani bo prawdę mówiąc nigdy tam nie byłem.

Widok z barki po prostu zajebisty.

Na deptaku jest fajna restauracja Santa Barbara.

Można także zrobić z siebie pirata lub wariata,jak kto woli.

W Myczkowcach zwiedzamy zaporę i elektrownie wodną na Sanie.

Niestety czasu coraz mniej i ruszyliśmy w drogę powrotną przez Lesko, Załuż i Birczę.
Upał dawał się we znaki i przed Przemyślem zrobiliśmy krótką przerwę.

Resztę trasy pokonaliśmy tą samą drogą którą przyjechaliśmy.
Po pokonaniu 500 km jesteśmy zmęczeni ale zadowoleni.
Tu cała trasa.

Dużą pętlę zrobi się innym razem.
Ciut więcej zdjęć w
Galerii
Namówiłem wieczorem Kasię by się wybrać w końcu w Bieszczady choć na 1 dzień.
Rano trochę późno wstaliśmy więc szybkie pakowanie i wyjazd w granicach 8.20
Poranek słoneczny ale zimny.
Po godzinie zerwał się silny wiatr co potęgowało chłód ale nie poddaliśmy się.Nie spieszyło nam się zbytnio ale pierwszy postój odbył się zaraz za Radymnem.
Ruch niewielki choć to piątek.
Minęliśmy Przemyśl kierując się na Arłamów (dawny tajny ośrodek wypoczynkowy naszych komunistycznych władz).
Niestety trwa tam budowa hotelu i jest zakaz wjazdu na teren.
Szybko przejechaliśmy lasy mijając Jureczkową,Krościenko,Ustrzyki Dolne.
Stamtąd zaczyna się duża pętla bieszczadzka.
Na południe dotarliśmy do punktu widokowego w Lutowiskach...
.....a po kilku minutach odebrałem tel.od Zacha (pozdrawiamy raz jeszcze).
Szybka kalkulacja czasu i zapada decyzja o rezygnacji z dużej pętli.
Więc zostaje mała.
Cofamy się do Czarnej Góry i kierujemy się na Chrewt.
W Ostrym jest też ładny punkt widokowy z którego korzystamy.
Zrobiło się gorąco ale jazda wśród lasów to czysta przyjemność.
Wody w rzekach jak na lekarstwo ale nie ma się co dziwić.
Znikome opady deszczu robią swoje.
Objechaliśmy zalew soliński i zajechaliśmy nad zaporę ale od strony przystani bo prawdę mówiąc nigdy tam nie byłem.
Widok z barki po prostu zajebisty.
Na deptaku jest fajna restauracja Santa Barbara.
Można także zrobić z siebie pirata lub wariata,jak kto woli.
W Myczkowcach zwiedzamy zaporę i elektrownie wodną na Sanie.
Niestety czasu coraz mniej i ruszyliśmy w drogę powrotną przez Lesko, Załuż i Birczę.
Upał dawał się we znaki i przed Przemyślem zrobiliśmy krótką przerwę.
Resztę trasy pokonaliśmy tą samą drogą którą przyjechaliśmy.
Po pokonaniu 500 km jesteśmy zmęczeni ale zadowoleni.
Tu cała trasa.
Dużą pętlę zrobi się innym razem.
Ciut więcej zdjęć w