Strona 1 z 1

XXIV Międzynarodowy Zlot Motocyklowy w Radawie

: wtorek, 18 lutego 2014, 11:18
autor: ronin
Klub Motocyklowy Ronin Riders FG "Chapter Jarosław" ma przyjemność
zaprosić na XXIV Międzynarodowy Zlot Motocyklowy w Radawie który to
odbędzie się w dniach od 27 do 29 czerwca 2014 na terenie Gminnego
Ośrodka Wypoczynku i Rekreacji. Gwarantujemy super zabawę przy dobrej
muzie i jadle w doskonałym towarzystwie motocyklistów. Jeżeli jest Wam
"namiot obcy" to istnieje możliwość rezerwacji noclegów w
agroturystyce jak i domkach :
Piotr Frań 166623058 / 661474523 http://www.agroturystykaradawa.prv.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Kisiel Andrzej http://www.agroandrzej.pl" onclick="window.open(this.href);return false;, tel- 166223045/887544423 Adamiec
Bogusław http://www.agro-radawa.pl" onclick="window.open(this.href);return false;, tel-166223048/608579219)
Ośrodek Wypoczynkowym "Arkadia"www.arkadia-radawa.pl, tel- 665375757 / 606328779.
Wjazd na teren Zlotu
to 30 zł za kierowcę motocykla, w tym blacha zlotowa i
niespodzianka , pasażer dodatkowo 10 zł.Amazonki GRATISS !
Więcej informacji wkrótce na plakacie, facebooku oraz stronce klubowej
http://www.roninriders.com" onclick="window.open(this.href);return false;
telefon kontaktowy : Marcin 731-260-065

Re: XXIV Międzynarodowy Zlot Motocyklowy w Radawie

: poniedziałek, 30 czerwca 2014, 18:38
autor: Swawko
Witam
Byłem na tym zlocie i muszę śmiało stwierdzić że warto było przyjechać do Radawy. Organizatorzy zlotu pomyśleli chyba o wszystkim. Było mnóstwo atrakcji , wspaniały koncert Dżemu oraz innych kapel rockowych. Dopisała pogoda, więc przyjechało 1850 motocykli, albo i więcej (dane pochodzą od organizatorów). Dużo by trzeba było napisać, żeby chociaż streścić to co działo się na zlocie, a tak dużo pisać to mi się nie chce. Zamieszczam za to kilka fotek ze zlotu.

Re: XXIV Międzynarodowy Zlot Motocyklowy w Radawie

: poniedziałek, 30 czerwca 2014, 18:57
autor: Wiatr w Polu
To może ja napiszę, choć nie wiem, czy kogoś to zainteresuje, bo poza Wittoriem nikogo znajomego z tego forum nie spotkałem.
Wśród dużej obfitości zlotów motocyklowych Radawa pozostaje zlotem, na który po prostu "się jedzie" i nawet, gdy ktoś nie włóczy się, jak ja, co tydzień gdzieś z namiotem, to przynajmniej raz w sezonie do Radawy się wybierze. Dzięki temu można tu spotkać znajomych z różnych forów, z różnych wypadów, ognisk i w ogóle wszelkiego rodzaju imprez. Takich, co to się ich nie widziało rok, albo dwa, a nawet - czego w jednym przypadku doświadczyłem i dokładnie policzyłem - siedem lat...
Ale zacznijmy od początku. W piątek rano pogoda nie zapowiadała się rewelacyjnie. Skupiony na pracy nawet nie zauważyłem, że się wypogodziło i pokazało się słońce. Kiedy postawiłem ostatnią, przysłowiową "kropkę nad i", było już całkiem fajnie. Szybki powrót do domu, prysznic, pakowanie i ogień. Na miejscu nie musiałem nikogo szukać. Bez wahania podjechałem pod ostatnią wiatę, gdzie jak co roku wraz ze znajomymi rozbijamy namioty. Parę osób już było, inni dojeżdżali do wieczora oraz w sobotę. Prócz naszej względnie stałej paczki było sporo znajomych, którzy przyjechali na cały zlot, albo tylko na przysłowiową godzinkę - daruję sobie wymienianie, bo lista byłaby długa.
W Radawie są bardzo dobrze przygotowane miejsca na ogniska, ale niestety nigdy nie ma drewna. To nie Sobiecin niestety i nie jesienna watra motocyklowa. Nie ma i już. Trzeba organizować coś na własną rękę. Zrobiło się ciemno i wyglądało, że z ogniska będą nici, ale ktoś rozpalił maleńki ogień z igliwia i szyszek, ktoś inny dorzucił do ognia tego samego paliwa i staliśmy tak przy dymiącym ognisku, właściwie nie wiadomo po co. I wtedy objawił się talent organizacyjny najmłodszego z nas - 12-letniego Kacpra. Chłopak ogólnie uciążliwy i był przewidziany raczej jako dziecko na grilla, ale tym razem się przydał, bo przytargał z Pawłem jakąś paletę i tym razem mu się upiekło, czyli nie zjedliśmy go. My zaś mogliśmy przy wesoło strzelających płomieniach grzać się, siedzieć komu ile pasowało i słuchać "opowieści dziwnej treści". Z czasem rozpętało się tez wieczorno-nocne łutututu "miłośników motocykli" (motocykle były przy namiotach), ale mi to ogólnie nie przeszkadza i śpię przy tym jak dziecko, a co o tym myślę nie jest warte pisania. Późnym wieczorem zdarzył się też przykry incydent. Kuba odłożył gdzieś na chwilę swój aparat, zagadał się, odszedł na chwilę i aparatu juz nie było, a nie był to tani aparat. Na szczęście następnego ranka zdarzył się miły "incydent" - otóż okazało się, że obozujący obok nas kolega z Ukrainy zobaczył na swoim motocyklu aparat pozostawiony bez opieki, schował go na noc do swojego namiotu, a rano rozpytywał, czy to nie sprzęt kogoś z nas. W obliczu kradzieży jakie miały miejsce dwa lata temu w Biłgoraju, to bardzo budujące zdarzenie.
Sobota była dniem równie udanym. Dużo się działo, choć nic nowego. Spotkania, powitania, rozmowy, zabawy, konkurencje, koncerty... Pogoda dopisywała, a nastroje tym bardziej. Wieczorem znowu ognisko (suchy opał zabezpieczyliśmy już wcześniej), czas szybko mijał...
Niedziela, to czas pakowania, ostatnich uścisków dłoni, pożegnań i powrotów. Każdy w swoją stronę, do swoich spraw. Już się myśli o pracy, o obowiązkach i czeka się na kolejny piątek - tym razem na Lesko

Pozdrawiam wszystkich, których miałem przyjemność spotkać w Radawie. Do zobaczenia za tydzień, może za rok, a może aż za lat siedem.

Re: XXIV Międzynarodowy Zlot Motocyklowy w Radawie

: poniedziałek, 30 czerwca 2014, 19:55
autor: Fido
Kurde coś wcześno był ten zlocik.
Szkoda :(

Re: XXIV Międzynarodowy Zlot Motocyklowy w Radawie

: wtorek, 1 lipca 2014, 08:22
autor: ksylwia
Free Wings i w tym roku zagościło w Radawie. Klimat zlotu mi odpowiadał, ilość motocykli przyciąga i kusi by za rok znowu się tam pojawić. Ośrodek ma potencjał i można wybrać coś dla siebie - bajoro do pływania, boisko do siatkówki, masa ośrodków dookoła w których można smacznie i za przystępną cenę coś zjeść. Plusem jak dla mnie jest możliwość zaparkowania motocykla przy namiocie (do dzisiaj pamiętam bałtowskie targanie kufrów z kilometr na pole namiotowe).


Żałuję, że nasza ekipa nie została na niedzielnych koncertach 4 Szmerów, ale cóż... życie.


W ten weekend Komarówka Podlaska na szybko ;)