Re: Zapomniane zbrodnie na Wołyniu (2015r.)
: czwartek, 2 kwietnia 2015, 09:56
Kolejne Święta Wielkanocne są okazją by przywołać pamięć ofiar ukraińskiego nacjonalizmu, zamordowanych w bestialski sposób przed laty właśnie w ten świąteczny czas. Szczególną grupą wśród tych ofiar są księża, zakonnicy i siostry zakonne, którzy często ginęli z rąk ukraińskich oprawców przy ołtarzach. Co dziwne nie tylko państwo polskie, ale i Kościół polski, zapewne w imię opisanej już szeroko na tym forum "poprawności politycznej", zdaje się nie pamiętać o swoich sługach zamordowanych przez UPA.
Pisze o tym w ostatnim artykule ks. Isakowicz-Zaleski. Wspomina w nim ofiary banderowców, np:
- ks. Bolesław Szawłowski z parafii Poryck na Wołyniu- ciężko ranny w czasie odprawiania liturgii w „krwawą niedzielę” 11 lipca 1943 r., a następnie dobity (zginęło wówczas 3 ministrantów i 230 parafian),
- ks. Jan Kotwicki z parafii Chrynów na Wołyniu - zabity przy ołtarzu,
- ks. Józef Aleksandrowicz z Zabłocia k. Porycka - zabity podczas Mszy św. wraz z parafianami,
- ks. Stanisław Dobrzański - zamordowany (przez obcięcie głowy) wraz z klerykiem Jerzym Harmatą i 1050 parafianami z wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu, które całkowicie zniszczono 30 sierpnia 1943 r.
- ks. Karol Baran z parafii Korytnica na Wołyniu - przecięty piłą w drewnianym korycie,
- ks. Hieronim Szczerbiński z parafii Wołkowyja i ks. Jerzy Cimiński z parafii Łysin - obwiązani drutem kolczastym, wrzuceni do studni i zasypani żywcem kamieniami,
- ks. Piotr Walczak z parafii Ławrów - okrutnie pobity, a następnie z dwiema innymi osobami wrzucony i zasypany żywcem w studni,
- ks. Stanisław Wilkoński, katecheta z parafii Podwołoczyska k. Skałatu - skonał po wielogodzinnych mękach, po wbiciu mu kilku gwoździ w głowę,
- ks. Błażej Czuba - spalony wraz z 36 wiernymi na plebanii w Dołhej Wojniłowskiej k. Kałusza,
- ks. Adam Drzyzga z parafii Serocko k. Skałatu - zastrzelony wraz z 50 żałobnikami w czasie prowadzenia konduktu pogrzebowego innego parafianina, także zamordowanego przez UPA,
- ks. Jan Walniczek z parafii Kociubińce k. Buczacza- zamęczony w szczególnie wyrafinowany sposób. Cytuję za bp Wincentym Urbanem: "Zdzierano skórę, rany zalewano mu atramentem. Oblewano go wrzącą wodą, celem wzmożenia bólu. Później banderowcy przywiązali go do ściany i rzucali w niego nożami. Konał przez pięć godzin."
- karmelici bosi - o. Kamil Gleczman i br. Cypian Lasoń- zamordowani w klasztorze w Wiśniowcu na Wołyniu wraz z 500 osobami, które szukały tutaj schronienia,
- ks. Władysław Biliński z parafii Kotów k. Brzeżan - napadnięty i uduszony, gdy wracał z odpustu do swojej parafii,
- ks. dr Andrzej Kraśnicki, prefekt Seminarium Duchownego we Lwowie i proboszcz w Jazłowcu - w dniu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w 1943 r. skatowany w swoim domu, a następnie uprowadzony i zamordowany,
- s. Longina Trudzińska - zamordowana wraz z wychowankami Zakładu dla Sierot Wojennych w Turkowicach na Lubelszczyźnie,
- dwie siostry sercanki z klasztoru w Lubieszowie na Polesiu- spalone żywcem wraz z 200 mieszkańcami,
- dwie siostry służebniczki z parafii Połowce (dekanat Jazłowiec) - w styczniu 1944 r. uprowadzone i uduszone sznurami wraz z 30 Polakami.
- karmelita Bartłomiej Czosnek z sanktuarium maryjnego w Bołszowcach. Przed zgładzeniem był torturowany, wyrwano mu język i genitalia.
- Ks. Marian Bosak, budowniczy kościoła w Mariampolu nad Dniestrem. Kres jego aktywnemu życiu położyli banderowcy, którzy w nocy z 23 na 24 sierpnia 1941 r. uprowadzili go pod pretekstem załatwienia spraw urzędowych. Rano znaleziono jego zmasakrowane ciało. W następnych miesiącach w najróżniejszych okolicznościach zamordowano jego 160 parafian.
- na parafię Ihrowica k. Tarnopola bojówki UPA napadły w noc Bożego Narodzenia. Przy wigilijnych stołach porąbano siekierami wiele osób, w tym ks. Stanisława Szczepankiewicza oraz jego matkę, siostrę i brata.
- innej tragedii doznał ks. płk Roman Daca, kawaler Orderu Virtuti Militari i kapelan Lwowskiego Okręgu AK. Gdy na plebanię napadli banderowcy w Nowosielcach, jego matka zdążyła go schować w skrytce pod podłogą, licząc, że jej samej nic nie zrobią. Jednak zarąbano ją siekierami, a jej krew przez szczeliny w deskach spływała na syna.
Obrazu stanu rzeczy dopełnia fakt, że na ziemi na której banderowcy "walczyli o niepodległość" z polskimi kobietami, dziećmi i starcami, tak wspierana przez nasze państwo Ukraina powołała właśnie nowego Konsula Generalnego Ukrainy w Lublinie, którym został wiceszef nacjonalistycznej partii Swoboda Wasyl Pawluk - były sekretarz Rady Miasta Lwowa, która konsekwentnie realizuje politykę antypolską. Decyzję strony ukraińskiej w tej sprawie trudno nawet komentować bez użycia słów: pogarda, plucie Polakom w twarz ... Ciekaw jestem jaka będzie reakcja polskiego MSZ na takie postępowanie ukraińskich władz.
Pisze o tym w ostatnim artykule ks. Isakowicz-Zaleski. Wspomina w nim ofiary banderowców, np:
- ks. Bolesław Szawłowski z parafii Poryck na Wołyniu- ciężko ranny w czasie odprawiania liturgii w „krwawą niedzielę” 11 lipca 1943 r., a następnie dobity (zginęło wówczas 3 ministrantów i 230 parafian),
- ks. Jan Kotwicki z parafii Chrynów na Wołyniu - zabity przy ołtarzu,
- ks. Józef Aleksandrowicz z Zabłocia k. Porycka - zabity podczas Mszy św. wraz z parafianami,
- ks. Stanisław Dobrzański - zamordowany (przez obcięcie głowy) wraz z klerykiem Jerzym Harmatą i 1050 parafianami z wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu, które całkowicie zniszczono 30 sierpnia 1943 r.
- ks. Karol Baran z parafii Korytnica na Wołyniu - przecięty piłą w drewnianym korycie,
- ks. Hieronim Szczerbiński z parafii Wołkowyja i ks. Jerzy Cimiński z parafii Łysin - obwiązani drutem kolczastym, wrzuceni do studni i zasypani żywcem kamieniami,
- ks. Piotr Walczak z parafii Ławrów - okrutnie pobity, a następnie z dwiema innymi osobami wrzucony i zasypany żywcem w studni,
- ks. Stanisław Wilkoński, katecheta z parafii Podwołoczyska k. Skałatu - skonał po wielogodzinnych mękach, po wbiciu mu kilku gwoździ w głowę,
- ks. Błażej Czuba - spalony wraz z 36 wiernymi na plebanii w Dołhej Wojniłowskiej k. Kałusza,
- ks. Adam Drzyzga z parafii Serocko k. Skałatu - zastrzelony wraz z 50 żałobnikami w czasie prowadzenia konduktu pogrzebowego innego parafianina, także zamordowanego przez UPA,
- ks. Jan Walniczek z parafii Kociubińce k. Buczacza- zamęczony w szczególnie wyrafinowany sposób. Cytuję za bp Wincentym Urbanem: "Zdzierano skórę, rany zalewano mu atramentem. Oblewano go wrzącą wodą, celem wzmożenia bólu. Później banderowcy przywiązali go do ściany i rzucali w niego nożami. Konał przez pięć godzin."
- karmelici bosi - o. Kamil Gleczman i br. Cypian Lasoń- zamordowani w klasztorze w Wiśniowcu na Wołyniu wraz z 500 osobami, które szukały tutaj schronienia,
- ks. Władysław Biliński z parafii Kotów k. Brzeżan - napadnięty i uduszony, gdy wracał z odpustu do swojej parafii,
- ks. dr Andrzej Kraśnicki, prefekt Seminarium Duchownego we Lwowie i proboszcz w Jazłowcu - w dniu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w 1943 r. skatowany w swoim domu, a następnie uprowadzony i zamordowany,
- s. Longina Trudzińska - zamordowana wraz z wychowankami Zakładu dla Sierot Wojennych w Turkowicach na Lubelszczyźnie,
- dwie siostry sercanki z klasztoru w Lubieszowie na Polesiu- spalone żywcem wraz z 200 mieszkańcami,
- dwie siostry służebniczki z parafii Połowce (dekanat Jazłowiec) - w styczniu 1944 r. uprowadzone i uduszone sznurami wraz z 30 Polakami.
- karmelita Bartłomiej Czosnek z sanktuarium maryjnego w Bołszowcach. Przed zgładzeniem był torturowany, wyrwano mu język i genitalia.
- Ks. Marian Bosak, budowniczy kościoła w Mariampolu nad Dniestrem. Kres jego aktywnemu życiu położyli banderowcy, którzy w nocy z 23 na 24 sierpnia 1941 r. uprowadzili go pod pretekstem załatwienia spraw urzędowych. Rano znaleziono jego zmasakrowane ciało. W następnych miesiącach w najróżniejszych okolicznościach zamordowano jego 160 parafian.
- na parafię Ihrowica k. Tarnopola bojówki UPA napadły w noc Bożego Narodzenia. Przy wigilijnych stołach porąbano siekierami wiele osób, w tym ks. Stanisława Szczepankiewicza oraz jego matkę, siostrę i brata.
- innej tragedii doznał ks. płk Roman Daca, kawaler Orderu Virtuti Militari i kapelan Lwowskiego Okręgu AK. Gdy na plebanię napadli banderowcy w Nowosielcach, jego matka zdążyła go schować w skrytce pod podłogą, licząc, że jej samej nic nie zrobią. Jednak zarąbano ją siekierami, a jej krew przez szczeliny w deskach spływała na syna.
Obrazu stanu rzeczy dopełnia fakt, że na ziemi na której banderowcy "walczyli o niepodległość" z polskimi kobietami, dziećmi i starcami, tak wspierana przez nasze państwo Ukraina powołała właśnie nowego Konsula Generalnego Ukrainy w Lublinie, którym został wiceszef nacjonalistycznej partii Swoboda Wasyl Pawluk - były sekretarz Rady Miasta Lwowa, która konsekwentnie realizuje politykę antypolską. Decyzję strony ukraińskiej w tej sprawie trudno nawet komentować bez użycia słów: pogarda, plucie Polakom w twarz ... Ciekaw jestem jaka będzie reakcja polskiego MSZ na takie postępowanie ukraińskich władz.