Mazury - sierpień 2015
: niedziela, 6 września 2015, 09:47
Wykorzystując krótki kilkudniowy urlop przed Mansonadą i wyjazdem służbowym postanowiliśmy z Grażką zwiedzić "motocyklicznie" Mazury. Wyjazd w środę 26 sierpnia "na żywioł" - bez planu, rezerwacji noclegu, itp.
Trasa wyszła nam następująco (1360 km): Nocleg kilka kilometrów za Piszem (jak się okazuje jadąc na Mazury lepiej dokonać rezerwacji
)
Odwiedziliśmy m.in: Drohiczyn, Zambrów, Łomżę, Pisz, Orzysz, Mikołajki, Mrągowo, Ryn, Kętrzyn, Gierłoż, Węgorzewo, Gołdap, Stańczyki, Olecko, Ełk. Poniżej kilkanaście przykładowych fotek wykonanych przez Grażkę:
Mazurskie miasteczka: Zamek w miejscowości Ryn: Port jachtowy w Mikołajkach: oraz klimatyczna Pani Parkingowa: Zamek w Ketrzynie: i obiad zjedzony w ciekawym towarzystwie, gustującym tylko w schabowym (marchewka i skwarek nie znalazły uznania
)
Nie można było nie być w "Wilczym Szańcu":
oraz w Stańczykach słynących ze swych bliźniaczych mostów:
Drogi na Mazurach nie są najlepsze - wąskie, ze słabą nawierzchnią i drzewami przy samej jezdni:
Tylko kilka krótkich odcinków wygląda tak:
lecz przeważnie jest tak:
Na takich drogach szczególnie trzeba uważać na auta z warszawską rejestracją - jeżdżą szybko i niebezpiecznie.
Zastanawiałem się z czego to wynika i będąc kilka dni później w Warszawie odkryłem przyczynę.
Otóż warszawiacy jeżdżąc ciągle w korkach z niewielkimi prędkościami nie umieją po prostu jeździć szybko
. Na dodatek gdy już zobaczą kawałek szybszego odcinka drogi, nie mając odpowiednich umiejętności i doświadczenia, próbują jednak testować swoje wypasione, zastane w korkach beemki
, co skutkuje tym co można zaobserwować na drogach.
Poza tym w czasie jazdy po Mazurach przeważnie śmierdzi obornikiem lub czymś w tym rodzaju, a od jezior nawet w tak upalne dni jak w czasie naszej wycieczki wieje zimna, porywista bryza.
Generalnie wolę Bieszczady
Trasa wyszła nam następująco (1360 km): Nocleg kilka kilometrów za Piszem (jak się okazuje jadąc na Mazury lepiej dokonać rezerwacji
Odwiedziliśmy m.in: Drohiczyn, Zambrów, Łomżę, Pisz, Orzysz, Mikołajki, Mrągowo, Ryn, Kętrzyn, Gierłoż, Węgorzewo, Gołdap, Stańczyki, Olecko, Ełk. Poniżej kilkanaście przykładowych fotek wykonanych przez Grażkę:
Mazurskie miasteczka: Zamek w miejscowości Ryn: Port jachtowy w Mikołajkach: oraz klimatyczna Pani Parkingowa: Zamek w Ketrzynie: i obiad zjedzony w ciekawym towarzystwie, gustującym tylko w schabowym (marchewka i skwarek nie znalazły uznania
Zastanawiałem się z czego to wynika i będąc kilka dni później w Warszawie odkryłem przyczynę.
Otóż warszawiacy jeżdżąc ciągle w korkach z niewielkimi prędkościami nie umieją po prostu jeździć szybko
Poza tym w czasie jazdy po Mazurach przeważnie śmierdzi obornikiem lub czymś w tym rodzaju, a od jezior nawet w tak upalne dni jak w czasie naszej wycieczki wieje zimna, porywista bryza.
Generalnie wolę Bieszczady