Re: Litwa Wilno Ostra Brama 15-16-17-18 VI 2018
: środa, 20 czerwca 2018, 21:15
Mój drugi wyjazd motocyklem do Wilna dobiegł końca. Celem wyjazdu była pielgrzymka do Ostrej Bramy. Nie było chętnych osób aby ze mną jechać, więc ruszyłem z Zamościa sam. W Międzyrzeczu Podlaskim dołączyłem do sześcioosobowej grupy motocyklistów (pięciu facetów i jedna dziewczyna na swoim motocyklu). Z Międzyrzecza Pod. dojechaliśmy do Siemianowic, gdzie czekała na nas następna grupa motocyklistów. Przewodnik tej grupy kolega Darek zaplanował ciekawą trasę przejazdu do Augustowa, omijając Białystok a jadąc przez Dolinę Biebrzańską. W miejscowości Wizna na wzgórzu wśród rozsadzonych bunkrów stoi pomnik poległych bohaterów w bitwie o Wiznę. Bitwa ta określana jest mianem Polskich Termopil. Po zapaleniu zniczy ruszyliśmy w kierunku bagien biebrzańskich. Przejeżdżając przez te tereny zauważyłem dużo rozjechanych zaskrońców i tak sobie wtedy pomyślałem, że namiotu w tych okolicach bym nie rozbił, choć to niejadowite stworzenia, ale zawsze węże. Dojechawszy do Augustowa i po zakwaterowaniu w hostelu udaliśmy się do strefy kibica aby przy pizzy i piwku obejrzeć mecz. Drugi dzień sobota godz. 6.30 zbiórka wszystkich motocyklistów w Studzienniczej, krótka modlitwa (jutrznia)i wyjazd w kierunku granicy. Na granicy śniadanie , a po śniadaniu 140 motocyklistów pielgrzymów ruszyło na Wilno. Przejazd był bardzo szybki, Litwa liczy 2700000 mieszkańców, więc użytkowników dróg nie ma za wiele, z kolei przejazd przez Wilno już nie był taki łatwy, ale blokerzy jakoś dali radę. Pobyt w Wilnie rozpoczęliśmy od Mszy św. W Ostrej Bramie, później był obiad, a po obiedzie wjazd na Górę Trzech Krzyży razem z panią przewodnik, tu należy dodać, że w tej pielgrzymce mieliśmy wspaniałego przewodnika, dziewczyna była przygotowana do swojej roli perfekcyjnie. Na nocleg udaliśmy się do polskiej szkoły w Solecznikach 46kmod Wilna, tam tradycyjnie wspaniale nas ugoszczono wspaniałą kolacją a nazajutrz śniadaniem. Niedziela według planu, przyjazd na Rossę gdzie jest stary piękny ale niszczejący polski cmentarz, tam też jest pochowana matka Józefa Piłsudzkiego i serce Marszałka. Po zwiedzeniu cmentarza przejechaliśmy do hospicjum prowadzonego przez Siostry Miłosierdzia, tam zaparkowaliśmy nasze motocykle, Siostry oczywiście nas jeszcze ugościły kawą, napojami i słodyczami. Tak posileni ruszyliśmy z Panią Przewodnik zwiedzać Wilno. Dużo było by pisać gdzie byliśmy i co widzieliśmy więc nie będę o tym pisał, bo moja relacja i tak stała się trochę za długa. Po zwiedzeniu Wilna udaliśmy się w drogę powrotną. Do domu wracałem z kolegą z Międzyrzecza Podl. Wyjechaliśmy po południu, jechaliśmy bardzo szybko bo kolega Mirek dostał wiadomość, że jego bliscy rozpalają grilla. Do Międzyrzecza dotarliśmy o godz.20. Po treściwym poczęstunku u Mirka około 21 ruszyłem do Zamościa. Do domu dotarłem godz.24.10. gdyby nie deszcz który zaczął padać w Lublinie byłbym trochę wcześniej. Przejechałem 1420km. w trzy dni i jestem bardzo szczęśliwy.