Wyjazd rzeczywiście udany, choć zamiast okolic Urszulina była Okuninka, Sobibór i powrót trasą nadbużańską: ciepło, piękne jesienne kolory lasów Polesia i spokojny, może trochę nostalgiczny, jesienny nastrój.
Niestety sam koniec tego pieknego dnia popsuło mi kilku "inteligentnych inaczej" osobników siedzących na motocyklach, bo przecież nie motocyklistów

, którzy na trasie pomiędzy Horyszowem a Zamościem dali popis całkowitego skretynienia, braku kultury i lekceważenia bezpieczeństwa innych użytkowników drogi przy wyprzedzaniu kolumny pojazdów z dużą prędkością, w terenie zabudowanym, na podwójnej ciągłej, przejściach dla pieszych, z chamskim wymuszaniem pierwszeństwa na kierowcach aut.
Jeden taki przejazd tych durniów obraca w niwecz starania o wzajemnie zrozumienie pomiędzy nami i kierowcami innych pojazdów, zwiększenie bezpieczeństwa i kultury na naszych drogach.
Możemy sobie pisać, mówić, naklejać naklejki a takie indywidua i tak swoim zachowaniem przyprawią nam "mordę" ludzi bezczelnych, całkowicie nieodpowiedzailnych, których najlepiej eliminować z ruchu drogowego - i tak ich chamskie zachowania wracają do nas ze strony innych użytkowników dróg ze zdwojoną siłą.