Strona 2 z 6
: sobota, 10 listopada 2007, 16:32
autor: Stirlitz
tak jestem zdrowy..chociaż chyba mnie łapie lekki katar...ale dzięki za troskę
a odpowiedź masz wyżej.
: sobota, 10 listopada 2007, 17:46
autor: Marek
Pewnie wielu z nas pamięta dyskusję, jaka się przetoczyła na KFM nt. wizerunku prawdziwego motocyklisty. Na innych forach i mediach też ten temat pojawia się od czasu do czasu.
Mnie dziś termin "prawdziwy motocyklista" kojarzy się pozytywnie i mniej lub bardziej precyzyjnie mógłbym kogoś takiego opisać. Może nawet każdy z nas mógłby - na pewno te opisy różniłyby się między sobą. Ale różnice w wyobrażeniach to jedno, a zachowania rażąco odbiegające akceptowalnych to zupełnie inna bajka...
...bo mogę sobie wyobrazić, że jakiś motocyklista z premedytacją ryzykuje, popisuje się w miejscach i czasie szczególnie obciążonych ryzykiem, dochodzi z tego powodu do nieszczęśliwego zdarzenia i żeby trochę się odgryźć na piętnującym go środowisku zaczyna się uważać za jednego z nielicznych reprezentantów nacji "prawdziwych motocyklistów" (w odróżnieniu od np. "motoemerytów", "ścigaczolalusiów" itd.). Wtedy termin "prawdziwy motocyklista" zabarwia się negatywnie i każde użycie tegoż będzie odczytane jako krytyka tego typu nieodpowiedzialnych zachowań.
Ale dzisiaj chyba takiej sytuacji nie doświadczamy tzn. przynajmniej ja nie znam nikogo, kto uważałby się na zasadzie wyjątku za prawdziwego motocyklistę i na to miano nie zasługiwał.
Rozumiem Wasze racje i ponieważ - między innymi dzięki temu forum - "motocyklista" zaczyna kojarzyć się pozytywnie - jestem zwolennikiem używania terminu "prawdziwy motocyklista" w pozytywnym znaczeniu. Jeżeli ktoś chciałby go użyć w negatywnym, to, żeby uniknąć nieporozumień, doradzałbym zacytować forumowicza, który tak się sam nazywa(ł), a jego zachowanie jawnie przeczy(ło) ogólnie przyjętym normom (będzie wiadomo kto jest adresatem zaczepki, również dla tych, którzy są tu od niedawna i nie rozumieją dlaczego termin "prawdziwy motocyklista" został użyty w taki a nie inny sposób).
No ale każdy jest panem własnego języka.
Co do zdarzenia z udziałem psa - Bondi, jak widzę, wcale nie chełpi się tym, że jechał paczkadawdzieścia w strefie 60, na pewno wie, że wyższa od przepisowej prędkość miała wpływ na jego przebieg, nie oczekuje pochwał i przyjmie krytykę kolegów ze zrozumieniem - prawda?

: sobota, 10 listopada 2007, 18:04
autor: dex
W sumie jeśli nie off-top to conajmniej powtórzenie istniejacego już na forum tematu, ale dobrze zrobiłeś Marku. Trzeba to powtarzać do znudzenia, aż się w końcu ludzie nauczą odróżniać motocyklistów od "użytkowników". Inaczej zawsze będą nas postrzegać jak piratów i dawców nerek, niezależnie od tego jak spokojnie i kulturalnie będziemy jeździć...
: sobota, 10 listopada 2007, 22:11
autor: brzuchaty
Prześledziłem trochę forum, ale nie znalazłem nikogo kto by siebie nazwał prawdziwym motocyklistą. Czy kogoś tym uraziłem?
: niedziela, 11 listopada 2007, 03:33
autor: Marek
Mam nadzieję że nie i jestem pewien, że nie było to Twoją intencją, buffalo.

: poniedziałek, 12 listopada 2007, 11:20
autor: Bondi
Ludzie a jak samochodem zapieprzacie po duzo wiecej to nic tylko jak ja jechalem przy doslownie zerowym ruchu i dobrych warunkach (tylko ze zimno) na prostej tylko cholerny pies mi wyskoczyl to napisalem to ku przestrodze a nie by sie klocic, i nie uwazam sie za prawdziwego motocykliste jeszcze nie zasluzylem na to zaszczytne miano.
: poniedziałek, 12 listopada 2007, 15:54
autor: zeniop
Bondi nie zrozum mnie źle, ale Ty sam ze swojego przypadku złe wnioski wyciągasz i dziwne stosujesz porównania.
Zgadza się, że psy biegające samopas po wsiach stanowią duże zagrożenie dla życia motocyklistów, w samochodzie co najwyżej uszkodzą Ci zderzak. Przy tak niskich temperaturach zjawisko oblodzenia fragmentu asfaltu nie jest niczym nietypowym - zachowanie samochod versus motocykl - chyba nie musze pisać.
Tłumaczenie "bo inni zachowują się jeszcze gorzej" jakoś nie brzmi najlepiej. Zastanów się, co by było, gdyby był to pijak? Zmarnowałbyś sobie życie tylko dlatego, że samochody jeżdżą szybciej ??
: wtorek, 13 listopada 2007, 11:12
autor: ksenon
człowiek jest tylko istotą ludzką,
i pewnie za te słowa (które napisze) zostanę wygnany z forum i tak dalej, ale napisze:
zastanawiałem się kto na tym forum (w moich kryteriach)jest "prawdziwym motocyklistą"
i stwierdziłem że nie ma tu takiego,
: wtorek, 13 listopada 2007, 11:19
autor: Jaro
Było kilku ale już ich nie ma znami na forum ...

: wtorek, 13 listopada 2007, 11:27
autor: DOK
To tak jak z tym "byłem piękny i młody" teraz to tylko "i" a za niedługo "byłem"
: wtorek, 13 listopada 2007, 14:16
autor: Marek
...ale powiedzieć o kimś, że jest "prawdziwym motocyklistą" to chyba komplement - że tak naiwnie zapytam? Czy może waszym zdaniem nadużywanie (rzadko/czasami/często) już go zdewaluowało?
: wtorek, 13 listopada 2007, 14:34
autor: Jaro
Żeby tak o kimś mówic trzeba najpierw zdefiniowac kto to tak naprawdę jest Ten ,, Prawdziwy Motocyklista " gdyż może zaistnieć taka sytuacja jak to było kiedyś w jakims filmie cyt. ,, Czy oby Pan mnie nie obraża ? "

Temat definicji Prawdziwego motocyklisty był niejednokrotnie poruszany jak się to się konczyło wszyscy pamiętamy.
: wtorek, 13 listopada 2007, 14:47
autor: DOK
A może załóżmy temat jeszcze raz ale tak bez off-top (moder by musiał przypilnować w razie czego kilim) . Każdy będzie wpisywał w grupach pozytywne i negatywne cechy prawdziwego motocyklisty ciekawe co by z tego wyszło ?????
: wtorek, 13 listopada 2007, 14:52
autor: Stirlitz
ale skromni wszyscy jesteście
wiele osób, które życzliwym okiem patrzy na jednoślady postrzega nas jako prawdziwych motocyklistów, klapkowicze w gołoteksach pobijający rekordy prędkości i halasu już nie są tak postrzegani...
jeżeli wielu z nas nie czuje się
prawdziwym motocyklistą (nie jestem wyjątkiem) to zapewne wielu dąży do tego by się nim stać, więc może nie plujmy na to określenie
sami kształtujemy spojrzenie na nas z każdym nawiniętym na koła kilometrem należy o tym pamiętać, bo od tego zależy nasze życie.
: wtorek, 13 listopada 2007, 15:06
autor: Jaro
Jak zauważyłem każdy to pojęcie interpretuje po swojemu

Dla co nie których samo to że masz motocykl że jeździsz bezpiecznie a co za tym idzie promujesz bezpieczny styl jazdy jeżdząc w odpowiednim stroju to jeszcze za mało.
