Strona 5 z 6

: niedziela, 25 listopada 2007, 23:22
autor: Speedarek
:lol: :lol: :lol:

: poniedziałek, 26 listopada 2007, 10:19
autor: Bondi
Pomylilo mi sie :roll:

: poniedziałek, 26 listopada 2007, 11:53
autor: Marek
Od samego rana miałem wrażenie, że słyszę jakieś pojękiwania i chrobotania (zupełnie jak niezazębiające tryby rozrusznika w pewnym modelu yamahy). Teraz już wiem, że były to spazmy naciąganych przez kolegę Wally'ego faktów.
wally pisze:dlaczego moderator najwazniejszego dzialu na forum, czyli "bezpieczenstwo" na swoim avatarze:

- porusza sie po drodze publicznej ze znaczna predkoscia ( mysle ze nawet okolo 10 klatek na sekunde )
Nie jest to prawda. Przygotowując sie do zdjęć dołożyłem wszelkich starań, by żaden z przepisów nie został naruszony. Celem obniżenia wskazań prędkościomierza wymontowałem ślimak jego przekładni w piaście koła.
wally pisze:
- jedzie z wylaczonymi swiatlami mijania
Nie jest to prawda. Światła są włączone, a najlepszym tego dowodem jest to, że w ogóle widzicie mój awatar. Zdjęcia zostały wykonane o północy w całkowitym nowiu, i do tego na podwórku Zgrywusa (droga niepubliczna, choć dość popularna w pewnych środowiskach). Już ciemniej być nie mogło.
wally pisze: - porusza sie pojazdem jednosladowym bez zastosowania podstawowego srodka bezpieczenstwa w postaci kasku.
Nie jest to prawda. Od czasu mojej gleby na Podlesinie ten pojazd już nie jest i nigdy nie będzie jednośladem.

..no dobra. Brak kasku mogę wytłumaczyć tylko stresem. Wpływu innych czynników nie pamiętam. Moja zdolność zapamiętywania jest obniżona, gdy jedem pijany.

Od wnioskowanych przez ex-moda kar zamierzam złożyć odwołanie. Szczególnie kara czyszczenia motocykla Ksenona jawi się jako rażąco niesprawiedliwa. Proszę o litość i zamianę na dożywocie w San Quentin. W ostateczności mogę zgodzić się na dekapitację pilnikiem do paznokci a nawet umieszczenie podobizny kolegi Wally'ego na pulpicie mojego kompa.

: poniedziałek, 26 listopada 2007, 14:14
autor: DOK
Marek pisze: a nawet umieszczenie podobizny kolegi Wally'ego na pulpicie mojego kompa.
O nie!!!!!. To kara chyba znacznie zawyżona w stosunku do winy. Ponadto:

Aczkolwiek głos oskarżonego wnosi wiele do akt sprawy lecz poniektóre punkty są mało jasne. Proszę o wyjaśnienie w kwestii:

1. Co robi las na podwórku Zgrywusa.
2. Z tego co wiadomo długość podwórka Zgrywusa umożliwia rozpędzenie jednośladu do momentu w którym można nogi oderwać od ziemi lecz nie umożliwia wykonywania zakrętów oraz manewru wyprzedzania.

: poniedziałek, 26 listopada 2007, 14:41
autor: Marek
Nieobeznanym z tematem zalesiania wyjaśniam, że las na podwórku Zgrywusa, ni mniej, ni więcej, tylko rośnie. Wyraźnie rysującą się linię drzew widać już z poziomu gdzie zazwyczaj parkują tabuny okolicznych motongowców. A im dalej w podwórko - wiadomo - drzew więcej, a nawet wilki jakieś za trzecim zakrętem w lewo.

Z parokrotnej wizji lokalnej i wieści gminnej wynika, że na rzeczonym podwórku nie tylko można wyprzedzać, ale nawet wykonać manewr wiosennego wyjazdu z kuchni przez wąski korytarz bez piłowania ramy połączony z okrążeniem wiśni (czy innego bananowca) i lądowaniem z telemarkiem tuż za wąską furtką wejściową. To wszystko bez uruchamiania silnika i naprawy domofonu.

Czymże jest w porównaniu z tym krótka przejażdżka bez kasku.

: poniedziałek, 26 listopada 2007, 14:58
autor: ksenon
marek ale moje moto nie jest takie straszne, fakt , że jest troszkę z błotka, ale w jakieś 5 godz się wyrobisz, mi zajmuje jakieś 3,5 godz

: poniedziałek, 26 listopada 2007, 18:19
autor: DOK
No tak to by się zgadzało z tymi wilkami hihi. Aczkolwiek to chyba wilk albinos z lekka przypalany ale fakt. W takich gąszczach i zagonach leśnych można sie pogubić.

: poniedziałek, 26 listopada 2007, 18:40
autor: wally
i oczom ich ukazal sie las ....

bosh... serce mi sie kraje i rozrusznik staje ( i tym razem nawet nie w virowce - 3mam za slowo speedi) jak mlodzi ludzie niszcza sie przez te narkotyki, i zeby chociaz nie mieszal tego z alkoholem to nie widzialby dwoch sladow za tak porzadnym motocyklem jak Intruder (wszakze polowa mej famili jezdzi takowymi ) Przeczyta to jakis wyrywny stroz prawa i podwyzsza mu OC jak za duzego fiata " toz to nie jednoslad Wysoki Sądzie". I we wiezniu bedzie najladniejszy ..... :lol:

* i do tego chce sobie obscene na pulpit wciepnac

: poniedziałek, 26 listopada 2007, 20:06
autor: Marek
doktor_piotr pisze: O nie!!!!!. To kara chyba znacznie zawyżona w stosunku do winy.
No tak, po poście Wally'ego to chyba jednak przesada i niepotrzebne kuszenie losu.

Ksenon, śniadanie do łóżka, ślub z Twoją siostrą (jeśli masz), wychowanie Twojego dziecka (jesli będziesz miał) - bardzo proszę. Ale umycie Twojego motocykla... sorry, nie jesteśmy na tym etapie znajomości.

;)

: wtorek, 27 listopada 2007, 12:02
autor: ksenon
Marek pisze: ślub z Twoją siostrą (jeśli masz),
jako bardzo sprytny chłopiec, siostry pozbyłem się mając 16 lat;

Marek pisze: wychowanie Twojego dziecka (jesli będziesz miał)
a dlaczego jesteś taki pewny , że nie mam

: wtorek, 27 listopada 2007, 14:22
autor: KAMILOO
Marek pisze: wychowanie Twojego dziecka (jesli będziesz miał)
Ksenon pisze: a dlaczego jesteś taki pewny , że nie mam
Czyżby Ksenon miał jakieś tajemnice, no no ciekawie :lol:

: wtorek, 27 listopada 2007, 23:38
autor: Speedarek
Każdy ma jakąś 8) :lol:

: środa, 28 listopada 2007, 15:50
autor: Piotrek
Slownik prawidziwego motocyklisty :wink:

http://www.swiatmotocykli.info/infopage.php?id=100

: środa, 28 listopada 2007, 16:16
autor: Marek
Znam inne miejsce z takim słownikiem:

http://www.kresowe.bractwo.motocyklowe. ... &Itemid=74

;)

Sugeruję też powrót do pierwotnego tematu - zwierzęta na drodze.

Muszę się przyznać, że też mi sie zdarzyło mieć bliski kontakt z drobiem. Wina leżała jednak po stronie człowieka.

Wpadłem w łatę z grząskiego, niedawno wysypanego i nie uprasowanego asfaltowego gresu. Koło się uślizgnęło na zakręcie, wyprostowałem i wypadłem z drogi (wybrałem miękkie lądowanie w krzaczorach zamiast darcia chromów po położeniu motocykla na asfalt)- przez płytki rów melioracyjny, potem do przydomowego ogródka przez jakiś żywopłot, a w końcu w stado zaskoczonych obrotem sprawy kur. Posypało sie trochę pierza. Podejrzewam, że były ofiary, ale długo nie zabawiłem w tych chaszczach (własciel zapytał tylko "ile to ciągnie" i pomógł mi wypchnąć sprzęta na drogę).

Roboty nie były oznaczone żadnymi ostrzegaczami, łaty niezabezpieczone, nieogrodzone, nieopachołkowane.

: środa, 28 listopada 2007, 17:24
autor: wally
i tu mam do kolegow pytanie, z tego co wiem za np psa ktory wpadnie pod samochod odpowiada pokrywajac szkody wlascicel, jak jest w przypadku innych zwierzat, ktos sie orientuje ?