POLICJA i nowe metody łapanki drogowej. (2008r.)
: czwartek, 31 lipca 2008, 18:22
CB Radio - Kontrole fotoradarowe
Podkarpacka Policja rozpoczęła zmasowane kontrole fotoradarowe, wykorzystując nowa metodę wykonywania pomiaru. Jak wiadomo tradycyjny posterunek z fotoradarem jest w miarę łatwy do zauważenia, informacja o jego obecności szybko rozchodzi się w eterze CB co powoduje, że wykorzystywanie drogiego fotoradaru jest mało efektywne. Zrobienie zdjęcia kierowcy przekraczającemu prędkość to jeszcze nie koniec pracy dla Policji. Zdjęcia muszą być obrobione, dostarczone i to wszystko w terminie 30 dni od chwili popełnienia wykroczenia.
--------------------------------------------------------------------------------
Podkarpacka Policja wpadła jednak na nowy pomysł. Wykorzystuje do kontroli fotoradarowych nieoznakowany cywilny samochód, najczęściej dostawczy, który zaparkowany na poboczu nie budzi podejrzeń. Fotoradar jest tak zamaskowany, że jedynie jego głowica wystaje przez okno. Fotoradar ukryty w cywilnym samochodzie jest najczęściej parkowany w tych miejscach, gdzie jest ograniczenia prędkości do 50 km/h a długi odcinek prostej drogi zachęca kierowców do zwiększenia prędkości. Ponieważ w pobliżu fotoradaru nie ma policjantów w mundurach, a jego operator jest ukryty, zauważenie posterunku z fotoradarem jest bardzo trudne. W odległości około 2 – 3 km od posterunku z fotoradarem, po obu stronach zaparkowane są dwa radiowozy.
Oczywiście, wszyscy kierowcy je widzą, mający radio CB ostrzegają się o posterunkach rozlokowanych jeden po drugim w odległościach paru kilometrów, lecz nie wiedzą, że policjanci otrzymują przez radio informacje o kierowcach przekraczających prędkość od operatora fotoradaru, który mierzy prędkości pojazdów poruszających się w obie strony drogi. Kierowcy, którzy parę kilometrów wcześniej przekroczyli prędkość, są zatrzymywani pomimo, że w bezpośredniej bliskości posterunku drogowego zwolnili. Po zatrzymaniu, są informowani o popełnionym wykroczeniu, materiał dowodowy jest nagrany w fotoradarze – niedowiarkowie mogą się przejechać i obejrzeć, lecz zazwyczaj na miejscu przyjmują mandat. Jeżeli ktoś mandatu nie zechce przyjąć na miejscu, zawsze może dostać wezwanie z komendy do zapoznania się z materiałem dowodowym w tradycyjny sposób.
--------------------------------------------------------------------------------
Metoda jest na pewno skuteczna, lecz wzbudza mieszane uczucia u kierowców. Jest to typowy przykład ustawiania posterunków policyjnych w celu drenaży kieszeni i poprawiania statystyk udzielonych mandatów a nie poprawy bezpieczeństwa na drogach.
--------------------------------------------------------------------------------
Jeżeli usłyszycie w eterze informacje o dwóch patrolach policyjnych ulokowanych jeden po drugim w odległości paru kilometrów, bacznie obserwujcie pobocze drogi – każdy zaparkowany samochód może stanowić pułapkę z fotoradarem.
--------------------------------------------------------------------------------
Podkarpacka Policja rozpoczęła zmasowane kontrole fotoradarowe, wykorzystując nowa metodę wykonywania pomiaru. Jak wiadomo tradycyjny posterunek z fotoradarem jest w miarę łatwy do zauważenia, informacja o jego obecności szybko rozchodzi się w eterze CB co powoduje, że wykorzystywanie drogiego fotoradaru jest mało efektywne. Zrobienie zdjęcia kierowcy przekraczającemu prędkość to jeszcze nie koniec pracy dla Policji. Zdjęcia muszą być obrobione, dostarczone i to wszystko w terminie 30 dni od chwili popełnienia wykroczenia.
--------------------------------------------------------------------------------
Podkarpacka Policja wpadła jednak na nowy pomysł. Wykorzystuje do kontroli fotoradarowych nieoznakowany cywilny samochód, najczęściej dostawczy, który zaparkowany na poboczu nie budzi podejrzeń. Fotoradar jest tak zamaskowany, że jedynie jego głowica wystaje przez okno. Fotoradar ukryty w cywilnym samochodzie jest najczęściej parkowany w tych miejscach, gdzie jest ograniczenia prędkości do 50 km/h a długi odcinek prostej drogi zachęca kierowców do zwiększenia prędkości. Ponieważ w pobliżu fotoradaru nie ma policjantów w mundurach, a jego operator jest ukryty, zauważenie posterunku z fotoradarem jest bardzo trudne. W odległości około 2 – 3 km od posterunku z fotoradarem, po obu stronach zaparkowane są dwa radiowozy.
Oczywiście, wszyscy kierowcy je widzą, mający radio CB ostrzegają się o posterunkach rozlokowanych jeden po drugim w odległościach paru kilometrów, lecz nie wiedzą, że policjanci otrzymują przez radio informacje o kierowcach przekraczających prędkość od operatora fotoradaru, który mierzy prędkości pojazdów poruszających się w obie strony drogi. Kierowcy, którzy parę kilometrów wcześniej przekroczyli prędkość, są zatrzymywani pomimo, że w bezpośredniej bliskości posterunku drogowego zwolnili. Po zatrzymaniu, są informowani o popełnionym wykroczeniu, materiał dowodowy jest nagrany w fotoradarze – niedowiarkowie mogą się przejechać i obejrzeć, lecz zazwyczaj na miejscu przyjmują mandat. Jeżeli ktoś mandatu nie zechce przyjąć na miejscu, zawsze może dostać wezwanie z komendy do zapoznania się z materiałem dowodowym w tradycyjny sposób.
--------------------------------------------------------------------------------
Metoda jest na pewno skuteczna, lecz wzbudza mieszane uczucia u kierowców. Jest to typowy przykład ustawiania posterunków policyjnych w celu drenaży kieszeni i poprawiania statystyk udzielonych mandatów a nie poprawy bezpieczeństwa na drogach.
--------------------------------------------------------------------------------
Jeżeli usłyszycie w eterze informacje o dwóch patrolach policyjnych ulokowanych jeden po drugim w odległości paru kilometrów, bacznie obserwujcie pobocze drogi – każdy zaparkowany samochód może stanowić pułapkę z fotoradarem.
--------------------------------------------------------------------------------