Strona 1 z 5
Skrzyżowania inteligentne - "Motocyklista w pętli" (2008r.)
: czwartek, 7 sierpnia 2008, 23:36
autor: dex
Bezpieczeństwo wydaje mi sie dobrym miejscem na ten temat, jeśli źle myślę, proszę moda o przeniesienie w odpowiedniejsze. Przeszukałem forum i niestety nie znalazłem interesującej mnie odpowiedzi (może źle szukam?). Zastanawiam się czy ktoś jeszcze ma takie problemy jak ja, ze skrzyżowaniami, na których w godzinach wieczornych i nocnych czuwają czujniki w asfalcie i ciągłe czerwone... Jak do tej pory Zamość doczekał się dwóch takich (chyba, że o jakimś nie wiem?). Piłsudskiego/Peowiaków oraz Szczebrzeska/Błonie. Mój problem polega na tym, że mogę stać godzinę, dwie, dziesięć i dopóki nie podjedzie samochód mam ciągle czerwone. Czujniki piezoelektryczne umieszczone w nawierzchni, nie reagują na mojego złoma. Co mam robić w takiej sytuacji? Ostatnio dość często poruszam się w godzinach wieczornych i trochę nie uśmiecha mi się omijać tych skrzyżowań, a i jazda na czerwonym mnie nie cieszy zbytnio. Pomóżcie proszę.
: czwartek, 7 sierpnia 2008, 23:39
autor: cykuś
Musisz dociążyć fure proponuję 4 pustaki w bagażnik

: czwartek, 7 sierpnia 2008, 23:42
autor: dex
pierwsze musiałbym wyspawać jakiś bagażnik, ale moja WSK i bez tego "oryginalnie" wygląda

: piątek, 8 sierpnia 2008, 07:42
autor: Wiatr w Polu
Tylko spory placaczek Cię ratuje...

: piątek, 8 sierpnia 2008, 07:46
autor: wally
Chyba podobnie jest kolo kerfura, zawsze myslalem ze to sa czujki ruchu i ze motocykl jest za maly ?
: piątek, 8 sierpnia 2008, 11:49
autor: Marek
Zróbmy najpierw "kliniczny" test. Czy ktoś w ZMC ma kamerę? Chętnie przyjadę (akurat jestem w TLu), i sprawdzimy, przynajmniej tam, gdzie jesteśmy pewni, że są te "piezoelektryki" - czy rzeczywiście olewają motocykle. Jak już będzie materiał - zadziałamy dalej.
: piątek, 8 sierpnia 2008, 12:13
autor: zeniop
Kamerka sie znajdzie - a że ostatnio i tak nie śpie po nocach to możemy "badać"

no chyba że Kacper zasygnalizuje stanowcze "nie" wtedy moge pożyczyć wam sprzęta.
: piątek, 8 sierpnia 2008, 12:31
autor: Marek
Super

A do kiedy mamy czas, tzn. kiedy wyłączana jest sygnalizacja na tych skrzyżowaniach - wiecie może?
: piątek, 8 sierpnia 2008, 12:38
autor: Piter
Sprawa nie jest taka banalna jak by się mogło wydawać, czytałem na forum motocyklistów świata, że sporo osób ma takie problemy, niestety tam również nie znaleźli na to rozwiązania.
Podobno regulacja jaka tam jest ma możliwość zwiększenia czułości jednak jeśli się ją zwiększy to będzie reagowała nawet na kicające żaby (bez obrazy dla naszego kolegi

) Także problem jest dość ciężki do obejścia.
Chłopaki na forum wymyślili żeby przeprowadzać moto przez przejście

: piątek, 8 sierpnia 2008, 13:06
autor: zeniop
Temat faktycznie był wałkowany na różnych forach bez konkretnego rozwiązania - sugestie były aby stawać dokładnie nad pętlą (bujaj się 300 kg w te i z powrotem żeby znaleść to "cudo" jak masz pod górkę

)
Grzebiąc po ebay'u można znaleźć cóś takiego:
http://cgi.ebay.com/ebaymotors/TRAFFIC- ... enameZWDVW
ciekawe ile to warte

: piątek, 8 sierpnia 2008, 13:36
autor: Marek
Żeby stawać nad pętlą trzeba wiedzieć, gdzie ona jest. Po pierwszym montażu zostają łaty, ale po wymianie nawierzchni (sfrezowaniu i położeniu nowej) znika i to. Pomogłoby jakieś oznaczenie na asfalcie, choćby jakiś niekodeksowy znaczek namalowany farbą.
No i oczywiście ustawienie czułości z udziałem motocyklisty testowego. Nie chce mi się wierzyć, że czujniki mają tylko dwa stopnie regulacji - auto/żaba.

Na pewno są jakieś pośrednie.
Źle wyregulowany czujnik ma znaczenie nie tylko dla motocyklistów. Jeżeli moto podjedzie pod światła pierwsze, to stoi nie tylko bajker, ale i wszyscy puszkarze za nim.
: piątek, 8 sierpnia 2008, 14:51
autor: Stirlitz
no jest na to sposób...podjeżdżasz do świateł i czekasz...jak już odpoczniesz, wyciszysz się i znudzisz czekaniem stawiasz motocykl na stopce, zsiadasz z niego, podchodzisz do przejścia dla pieszych i przyciskasz magiczny przycisk i .... czekasz....czekasz.....przejdą piesi i światło nareszcie się zmieni na zielone, jak do tej pory nie zaśniesz to przejedziesz... to sposób "po polsku"
jest szybszy sposób, podjeżdżasz do świateł czekasz standardowy czas zmiany świateł, jeżeli nic się nie dzieje stawiasz motocykl na stopce, zsiadasz z niego, podchodzisz do skrzynki sterującej sygnalizacją i mechanicznie na nią wpływasz, wówczas ona przestaje działać i już możesz jechać...

to sposób "na terrorystę"
po kilku takich "naprawach" ktoś może zrozumie, że trzeba zalożyć coś co działa tak jak powinno

: piątek, 8 sierpnia 2008, 18:50
autor: wojtek
Problem faktycznie jest. Ja osobiście jeżeli nie ma samochodu za mną albo przede mną jadę na czerwonym, tylko jak kiedyś mnie policjanty chycą. Swoją drogą ciekawe co by wtedy powiedzieli.
: sobota, 9 sierpnia 2008, 05:50
autor: Stirlitz
powiedzieliby tak: faktycznie coś nie działa na tym skrzyżowaniu, ale my Pana nie zatrzymaliśmy dlatego, że coś nie działa, tylko dlatego, że przejechał Pan na czerwonym świetle...400 zł i 6 punktów karnych.
: sobota, 9 sierpnia 2008, 10:00
autor: dex
Marek pisze:Super

A do kiedy mamy czas, tzn. kiedy wyłączana jest sygnalizacja na tych skrzyżowaniach - wiecie może?
Z obserwacji własnych wyciągam wnioski, że te automaty przełączają się na migające żółte, kiedy natężenie ruchu zmaleje poniżej jakiejś ustalonej granicy. Tak jest w przypadku skrzyżowania Szczebrzeska/Błonie. Natomiast Piłsudskiego/Peowiaków czuwa całą noc, przynajmniej nigdy jeszcze nie widziałem żeby było wyłączone...
Marek pisze:Źle wyregulowany czujnik ma znaczenie nie tylko dla motocyklistów. Jeżeli moto podjedzie pod światła pierwsze, to stoi nie tylko bajker, ale i wszyscy puszkarze za nim.
Nie do końca tak jest Marku. Czujnik zaczyna się 50m przed skrzyżowaniem wiec, jeśli puszka podjedzie z tyłu, to nie ma problemu, jedziemy LEGALNIE na zielonym. Problem zaczyna się, kiedy na horyzoncie nie widać żadnego samochodu, który miałby zamiar skręcić z nami, co w godzinach wieczornych/nocnych oznacza całonocny biwak na krzyżówce. Tylko przynieść kiełbaski i rozpalić grila, albo koncertowo łamać przepisy. Nawet nie wiem dokładnie ile teraz kosztuje "czerwone i STOP", ale nie chciałbym się szybko o tym przekonać, jeśli w ogóle. Wydaje mi sie jednak, że jest to 10ptk i 500zł, czyli max. W przypadku krzyżówki pod starym szpitalem jest trochę łatwiej przejechać, ponieważ sygnalizacja jest wspólna dla skręcających w lewo i jadących na wprost z danego kierunku. Większa szansa, że trafi się na puszkę...